Mentionsy

Podcasty Rzeczpospolitej
Podcasty Rzeczpospolitej
13.03.2026 17:00

Posłuchaj Plus Minus | Ksiądz pedofil kontra kardynał Wojtyła

„Manipulował ludźmi jak nikt inny” – opisuje ks. Eugeniusza Surgenta Tomasz Krzyżak w podcaście „Posłuchaj Plus Minus”. Archiwa krakowskiej kurii pokazują jego pedofilskie zbrodnie, konfliktowy charakter i reakcje kard. Wojtyły: od badań psychiatrycznych po wydalenie z diecezji. Jakie wnioski z tej sprawy można dla Kościoła wyciągnąć dzisiaj?


Kup subskrypcję „Rzeczpospolitej” pod adresem: https://czytaj.rp.pl

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 51 wyników dla "Surgent"

Reporterzy Plusa Minusa jako pierwsi sięgnęli do udostępnionych po latach kościelnych dokumentów dotyczących seryjnego pedofila, księdza Eugeniusza Surgenta.

Znaleźliśmy dwa przypadki, przypadek księdza Eugeniusza Surgenta oraz księdza Józefa Loranca, którzy krzywdzili dzieci w latach 70., a więc w tym czasie, kiedy metropolitą krakowskim był Karol Wojtyła.

Natomiast Eugeniusz Surgent tajnym współpracownikiem bezpieki został i złapano go właśnie na tych... znaczy zwerbowano go właśnie w oparciu o tak zwane materiały kompromitacyjne.

Chcieliśmy po prostu zobaczyć dokumenty właśnie księdza Eugeniusza Surgenta i Józefa Laurenza.

W tym numerze plusa minusa opowiadamy historię księdza Surgenta, za chwilę opowiemy też historię księdza Józefa Loranta.

Właśnie może zanim przejdziemy właśnie do wątku związanym z Karolem Wojtyłą, późniejszym papieżem Janem Pawłem II, wyjaśnimy w ogóle dla słuchaczy, kim właściwie był jako osoba ksiądz Eugeniusz Surgent i co to właściwie była za postać, bo nazwałeś go też seksualnym drapieżcą, ale ja z twojego reportażu zobaczyłam, że to był też taki człowiek kłótliwy, niepotrafiający dogadać się z innymi, też wielki manipulant.

W 1973 roku księdzu Surgentowi udowodniono wykorzystanie seksualne sześciu chłopców w parafii, w której pracował na Rzewiczczyźnie.

Natomiast ksiądz Eugeniusz Surgent, bo wracając do tej historii, to jest bardzo ciekawa postać, bo to był człowiek, który przyjechał tutaj w roku 1945 ze Lwowa.

Ale wracając do księdza Surgenta.

Ksiądz Surgent został wyświęcony dla archidiecezji lubaczowskiej.

Tak było z Surgentem.

Surgent kończył seminarium duchowne w Krakowie, był przypisany do archidiecezji lubaczowskiej, natomiast pracował na terenie archidiecezji krakowskiej.

To jest sprawa z Lipnicy Wielkiej, bardzo ciekawa historia, gdzie Surgent zostaje zabrany z tej parafii w roku 1966, a jeszcze w 1970 do kurii przychodzą listy z prośbą o to, żeby go przywrócić.

I z protokołu po przyjęciu tej delegacji wynika, że ksiądz Surgent został wezwany wówczas do Curii i w obecności tej

Eugeniusz Surgent, ks.

Eugeniusz Surgent, ks.

Eugeniusz Surgent, ks.

Poinformował o tym anonimie arcybiskupa administratora archidiecezji lubaczowskiej, bezpośredniego przełożonego księdza Surgenta, który miał w ręku narzędzia do tego, żeby go ukarać.

I ten napisał do Surgenta list, w którym udzielił mu jakiegoś upomnienia.

Eugeniusz Surgent, Karol Wojtyła, Rzeczpospolita.

Ale zrobiono jeszcze coś więcej, mianowicie kardynał Wojtyła osobiście w sierpniu 1969 roku podejmuje decyzję o tym, żeby księdza Surgenta skierować na badania psychiatryczne.

Doktor widać uznał, że na podstawie samych tylko papierów, samej tylko opinii nie jest w stanie opinii wystawić, więc poprosił o możliwość przebadania księdza Surgenta.

No i z tego badania wyszło, że ksiądz Eugeniusz Surgent ma bardzo poważne zaburzenia osobowościowe.

Albo na przykład, tak jak w sprawie tej Lipnicy, gdzie ksiądz Surgent mocno narozrabiał

Właśnie jak czytałam właśnie was reportaż, to miałam wrażenie, że właśnie kardynał Karol Wojtyła był tak jakby najbardziej nieugięty w sprawie Surgenta.

Surgenta był jego proboszcz z Wieliczki, ks.

Surgent jest w parafii i umiera proboszcz.

Surgent podważa jego decyzję, buntuje parafian przeciwko niemu.

I bardzo ciekawie pisze w opinii już po odejściu Surgenta z tej parafii, że on miał tą samą kliszę, z której robił coraz lepsze odbitki, że skupiał wokół siebie ludzi, którym się właśnie żalił na krzywdę, jaką robią mu księża, chyba tam napisał, syci i mający chody.

Że właściwie leczenie tego przypadku jest beznadziejne, bo to ksiądz Surgent sam musiałby sobie uświadomić przyczyny swoich trudności.

Natomiast w 1971 roku, czyli dwa lata po wydaniu tej opinii, ksiądz Surgent zostaje skierowany na jednoosobową placówkę.

I w kolejnym roku, w czerwcu, ksiądz Surgent idzie tam bodajże od sierpnia, od lipca 1971 roku.

Natomiast w maju 1973 roku tam wybucha afera, bo do miejscowego dyrektora szkoły zgłaszają się uczniowie, którzy twierdzą, chłopcy, którzy twierdzą właśnie, że ksiądz Surgent wykorzystuje ich seksualnie.

Dalej sprawy toczą się błyskawicznie, no bo Surgent zostaje aresztowany, szybki proces.

I taka amnestia była w lipcu 1974 roku i w ramach tej amnestii Surgent wyszedł na wolność.

Natomiast Surgent robi taką rzecz, mianowicie, że pod koniec 1974 roku wysyła życzenia świąteczne do kardynała Wojtyły.

Tego samego dnia do wszystkich proboszczów parafii krakowskich oraz rektoratów na terenie Krakowa zostało wydane pismo z takim ostrzeżeniem, ażeby księdza Eugeniusza Surgenta i podane jego dane osobowe nie dopuszczać do spełnienia jakichkolwiek czynności kapłańskich.

I tu mamy pewną lukę, ale to już jest, to o czym teraz opowiadam, to jest wypełnienie luki, o której nie mieliśmy wiedzy zupełnie w 2022 roku, bo wtedy wiedzieliśmy tylko, że Surgent wychodzi w 1974 roku z więzienia.

Z klasztoru księży oratorianów, popularnie zwanych w Polsce Filipinami, z Gostynia w Wielkopolsce, którzy piszą, że ksiądz Surgent bardzo dobrze się zachowuje.

To nas prowadzi do takiego wniosku, że Surgent, to nas doprowadziło do takiego wniosku, że ksiądz Surgent musiał zostać umieszczony w tym klasztorze trochę wcześniej niż w 1978 roku.

I udało się odnaleźć tam księdza, który pamięta pobyt Surgenta w tym klasztorze.

W tym piśmie, o którym wspomniałem w tym liście z 1978 roku, tam jest też taka prośba o to, żeby ewentualnie Wojtyła wyraził zgodę na przeniesienie Surgenta do jakiegoś innego klasztoru na Pomorzu.

I tak jak mówię, Wojtyła w czerwcu 78 roku wyraża na to zgodę i dalej znowu sprawy dzieją się błyskawicznie, bo księża Filipini ze Świętej Góry właśnie w Gostyniu błyskawicznie się Surgenta pozbywają.

Że są tacy księża Filipini tutaj w Bytowie i oni mają tam księdza Surgenta, którego by chcieli oddać do duszposterstwa, ale ten ksiądz nie ma żadnej jurysdykcji.

Lojalnie podają do Koszalina wszystkie informacje na temat Surgenta, czyli były z nim problemy od początku jego pracy w diecezji, że on nigdy nie był inkardynowany do archidiecezji krakowskiej, tylko zawsze był księdzem archidiecezji lubaczowskiej.

No i co ciekawe, w roku 1992, kiedy była reforma administracyjna struktur administracyjnych kościoła w Polsce i powstawały nowe diecezje, z części diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej utworzono diecezję pelplińską i ksiądz Surgent, ponieważ pracował w parafii, która przechodziła w skład nowej diecezji, jakby przeszedł do nowej diecezji.

Niemniej jednak można powiedzieć, że Surgent był takim tułaczem.

Myśmy w 2022 roku, pisząc ten nasz tekst, pamiętam, zauważyli taką ciekawostkę, mianowicie, że w informatorach diecezjalnych diecezji koszalińsko-kołobrzewskiej ksiądz Surgent w pewnym momencie zaczął pojawiać się jako kapłan tejże diecezji.

Natomiast, co jeszcze chciałem powiedzieć, to to, że w momencie, w którym ksiądz Surgent w 2002 roku przeszedł na emeryturę, kuria diecezji pelplińskiej powiadomiła o tym diecezję krakowską.

Ciut wcześniejszy niż Eli Surgent, bo to jest początek lat 70., ale w jego sprawie zastosowano, inaczej, w sprawie Surgenta zastosowano dokładnie ten sam scenariusz, który zastosowano w odniesieniu do Lorenza.

I wydaje mi się, że właśnie dokładnie ten sam scenariusz był w tej sytuacji księdza Surgenta, że w momencie, kiedy biskup Rechowicz poprosił o to, żeby się zająć jego sprawą i zastosować w odniesieniu do niego jakieś sankcje karne, uznano, że nie można dwa razy karać za to samo, wysłano go na pokutę do klasztoru, gdzie był pokutnikiem i pracował w ogrodzie jako pomocnik murarzy.