Mentionsy

Polityka bez Tajemnic
Polityka bez Tajemnic
19.03.2026 11:00

Czy czeka nas Polexit? - Rytm Polityki

Przez media przetacza się fala dyskusji o ewentualnym polexicie, Radosław Sikorski w expose ministra spraw zagranicznych zapowiada walkę z polexitem, a Donald Tusk sugeruje, że kolejna kampania będzie o Polexicie.


Czy Polsce faktycznie grozi Polexit? Komu służy ta dyskusja i dlaczego Polacy odwracają się od Unii Europejskiej?

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 78 wyników dla "Unii"

Ciężko mówić o czymś teraz, bo musielibyśmy sięgnąć naprawdę głęboko w przeszłość i praktycznie od wejścia Polski do Unii Europejskiej stopniowo analizować pewne nastroje, które w Polsce się tworzyły.

Poszerza, przesuwa i ze skrajnej wypowiedzi Janusza Kolimnickiego, z której wszyscy się śmiali, ale jednak jakichś zwolenników te wypowiedzi miały, którzy zawsze w rankingach zaufania do Unii Europejskiej, w rankingach dotyczących ogólnie, czy Polska powinna być częścią Unii Europejskiej, stanowili mały margines, to stopniowo rosło.

Więc de facto naturalnie w ten sposób również rosną zasięgi dla poglądów dotyczących wyjścia Polski z Unii Europejskiej.

No i to, co się dzieje w ostatnim czasie, czyli coraz częściej podnoszone argumenty przeciwko Unii Europejskiej,

A coraz rzadziej chwalenie Unii Europejskiej, bo po prostu do tego, za co można chwalić Unię, przyzwyczailiśmy się i stało to się integralną, naturalną częścią polskiej codzienności, czy kwestie typu wymiany międzynarodowe, Erasmusy, czy podróżowanie przez granice bez kontroli granicznej, chociaż te kontrole czasem wracają i wiemy, jakim są wtedy zawsze utrudnieniem.

Kiedyś, kiedy mówiliśmy o miliardach z Unii Europejskiej, to to były duże pieniądze.

Psychologiczna, mentalna drastycznie spadła i naturalnie w ten sam sposób skupiamy się głównie na negatywnych kwestiach Unii Europejskiej, które dotyczą Polaków często i dotyczą tego, co jest najważniejsze dla przeciętnego Polaka, czyli kwestie cen energii, kwestie codzienności,

Myślę, że jeszcze dzisiaj rozwiniemy różne poszczególne kwestie związane czy z ECTS-em, czy z innymi kwestiami Zielonego Ładu, czy ogólnie polityką Unii Europejskiej.

Nie wierzę i raczej nie ma też takich możliwości, żeby Unia Europejska w jakikolwiek sposób w najbliższym czasie zmieniła swoje podejście do swoich polityk, że nawet obiecane przez różne państwa, nie tylko przez Polskę, bo to również przecież Meloni często podnosi te tematy, nie mówiąc o Węgrzech, Wiktora Orbana, jeśli Wiktor Orbán się przy władzy utrzyma, no to też środowiska chcące reform w Unii Europejskiej.

Mają pewne sukcesy, ale są to drobne sukcesy i generalnie linia Unii Europejskiej jest cały czas taka sama, a przynajmniej bardzo podobna i jest bardzo łatwym paliwem dla wszystkich nastrojów antyunijnych, które nie lubią tego zbiurokratyzowanego molocha potężnego, jakim jest Unia Europejska.

No i w momencie, kiedy nasz euroentuzjazm opierał się głównie, przede wszystkim, to był pierwszy punkt, który wymieniano, że dostajemy więcej pieniędzy niż wpłacamy do Unii Europejskiej,

Bo mam wrażenie, że obie strony sporu politycznego, nawet jeżeli co do szczegółów Unii Europejskiej się nie zgadzały, to zgadzały się co do jednego.

Największym atutem Unii Europejskiej jest to, że daje nam pieniądze.

Ale bądźmy szczerzy, strona lewicowo-liberalna, jakkolwiek widziała w Unii Europejskiej więcej pozytywów, to również na pierwszym miejscu wskazywała pieniądze.

W związku z czym też trudno dziwić się takim osobom, że poziom ich entuzjazmu do Unii Europejskiej nie zmalał.

Wszystkie finanse w tej chwili w Unii Europejskiej są objęte warunkowością.

Tak samo jak teraz się to podnosi, że Polska nie ma problemów korupcyjnych, że my nie mamy problemu z Olafem, czyli tą instytucją, która w Unii Europejskiej pilnuje, aby wydatki były wydawane prawidłowo, żeby nie były defraudowane.

No i w tym momencie dostał się taki wyzwalacz, że można już było otwarcie mówić, że jest się sceptycznym wobec środków europejskich, co wcześniej tak nie do końca uchodziło wskazywać na to, że jednak te środki z Unii Europejskiej, może one nie wszystkie są wydawane w najbardziej racjonalny sposób.

W Polsce ciężko było o rzetelną dyskusję o Unii Europejskiej i nadal jest ciężko o rzetelną dyskusję o Unii Europejskiej, bo jak tylko ktoś podniesie mocniejszy głos sprzeciwu, to zaraz jest atakowany etykietą Polexitu.

Obecnie dokładnie tych samych dwóch słów o Unii Europejskiej używa nowy lider Prawa i Sprawiedliwości, czyli Przemysław Czarnek, wprost mówiąc o niej, że jest lewacka i socjalistyczna.

Przemysław Czarnek jasno i otwarcie deklaruje, że on jest za członkostwem Polski w Unii Europejskiej.

Wiadomo, i to okno Overtona może się przesunąć również w tym aspekcie i teraz mówi, że jest za członkostwem, ale to tak jak z panelami fotowoltaicznymi może być, póki się opłaca, ale jak przestanie się opłacać, to zdemontuje panele, tak samo nagle przestanie być zwolennikiem obecności Polski w Unii Europejskiej, a to, co powiedziałeś, wiemy, że najbliższa perspektywa unijna może być ostatnia,

Na której jeszcze Polska korzystnie otrzymuje środki europejskie w porównaniu do tego, co wpłaca do Unii Europejskiej.

Też biorąc pod uwagę fakt, że pojawiają się coraz to nowsze programy poza stricte perspektywą unijną, ale jednocześnie pojawiają się też coraz to nowsze wpłaty do Unii Europejskiej.

Jakiś główny wyzwalacz nastrojów antyunijnych, bo wydaje mi się, że jednak w tej dyskusji, która gdzieś tam krytycznie wokół Unii Europejskiej dużo częściej pojawiają się kwestie związane z zielonym ładem, z zakazem sprzedaży samochodów spalinowych, z opłatami za emisję, z nawet słynne nakrętki

Cały czas to są według mnie duże problemy komunikacyjne Unii Europejskiej.

I Unii Europejskiej i zwolenników Unii Europejskiej w Polsce, którzy nie potrafią przedstawiać superlatyw płynących z Unii Europejskiej inny niż stricte finansowe.

Co dobrego wynika z członkostwa Polski w Unii Europejskiej, zwłaszcza w momencie bardzo dużych zachęć geopolitycznych, kiedy obserwujemy coraz silniejszą rywalizację dwóch mocarstw Stanów Zjednoczonych i Chin.

Zamiast podjąć rękawice, widzieliśmy to przy okazji kilku polityków, którzy starali się w merytoryczny sposób dyskutować na temat Unii Europejskiej.

Wrzuca od razu każdy argument przeciw Unii Europejskiej jako do worka pod nazwą Polexit.

Tak naprawdę ustawiając to, co wspomnieliśmy w jednym z poprzednich odcinków, ustawiając nowy okop na polskiej scenie politycznej o nazwie Unia Europejska, o nazwie wyjście z Unii Europejskiej, naturalnie samemu wrzucając swoich oponentów na drugą stronę tego okopu i samemu tak naprawdę to okno Overtona przesuwając.

Podobnie jest z paktem migracyjnym, gdzie Unia Europejska i zwolennicy Unii Europejskiej się chwalą, że przecież to poszło bardziej w kierunku tym, które sceptycy chcieli, co krytycy mówili, że to już nie jest tak otwarte, promigracyjne jak kiedyś.

To znaczy, gdyby nie było nastrojów negatywnych do Unii Europejskiej, to może by ktoś ponarzekał na te zakrętki, ale nie jest taką emocją antyeuropejską.

Bo owszem, mamy problem ze sprzedawaniem narracji o Unii Europejskiej i jej pozytywach,

Z tym się zgodzę, ale uważam, że to jest problem zdecydowanie drugorzędny względem tego, że problemem nie jest to, jak się o Unii mówi, ale to, co Unia Europejska robi.

I on tam podnosił zarzuty właśnie nienomokratyczności Unii Europejskiej, którą Sikorski tam jakby polemizował.

Mamy przecież takich ekspertów jak Jakub Wiek, którzy mówią, że no nie da się, no trzeba byłoby wyjść z Unii Europejskiej, ale tak naprawdę co mówimy tym wszystkim przeciwnikom tych wszystkich programów, którzy chcą z tych programów zrezygnować, chcą te programy zlikwidować.

Tymczasem na poziomie europejskim to wygląda tak, że taka zmiana jest przeprowadzana, budzi to ewentualny opór, ewentualnie zmieniają się rządy, po czym się okazuje, że takiej zmiany nie można przeprowadzić, a krytycy tego rozwiązania słyszą, jak chcecie, żeby tego nie było, to trzeba byłoby wyjść z Unii Europejskiej.

Ja tu wrócę do problemu komunikacyjnego, zwłaszcza że nastroje exitowe będzie generować stopniowo praktycznie każda inicjatywa Unii Europejskiej, bo praktycznie każda inicjatywa Unii Europejskiej będzie za każdym razem obracana jako coś negatywnego, nawet jeśli potencjalnie nie powinna budzić większych oporów, to przy odpowiednio zbudowanej komunikacji politycznej przez jedną czy drugą stronę sceny politycznej, czy trzecią,

I rolnik, który nawet teraz jeszcze nie jest zwolennikiem wyjścia z Unii Europejskiej, jak za chwilę będzie miał powtórkę z Mercosuru,

Czy to rolnik polski, czy francuski, czy jakkolwiek inny, no to za drugim, trzecim razem już stwierdzi, kurde, ja już nie chcę iść w tej Unii, dobra, mam dopłaty, ale przestaję rywalizować na wolnym rynku na zasadach dotychczasowych, więc ja tak nie chcę, abstrahując od faktu, że wiadomo, że...

Więc te tematy politycznie-komunikacyjne według mnie cały czas się przenikają i de facto jedna i druga strona chce je wykorzystać na swoją stronę, a strona zwolenników pozostania w Unii Europejskiej twardej, silnej integracji w ramach Unii działa na swoją niekorzyść.

Bo budując swoją skrajność, przy okazji jeszcze silniej wzmacnia skrajność przeciwną, a przeciętna sama między tymi skrajnościami coraz częściej może, to co powiedziałem, odwracać się w stronę wyjścia z Unii Europejskiej.

Ale też nie widać silnej pozycji państw, które chcą modernizować Unię Europejską, bo mówi się dużo o modernizowaniu Unii Europejskiej, ale to się de facto nie dzieje.

Też długi czas się mówiło, że przecież to jest niemożliwe, żeby Wielka Brytania, tak ważny filar Unii Europejskiej wyszedł z tej Unii.

Po drugie, żeby wzmocnić swoją pozycję negocjacyjną w Unii Europejskiej, no ale poprawić swoją pozycję wyborczą.

Nawet jeśli takie referendum udaje się, uf, Polacy dalej chcą stać w Unii, to to długoterminowo nic nie zmienia?

Jeśli chodzi o zwolenników, ale zawsze, nieważne jaki jest wynik, zawsze będzie wzmacniało przeciwników Unii Europejskiej.

Więc pytanie, czy nie chcesz zabrać głosu pierwszy i rzucić jakichś kilku argumentów, dlaczego twoim zdaniem nasze członkostwo w Unii Europejskiej niesie dużo więcej, a może więcej korzyści niż

Nawet już abstrahując od samych zalet bycia w Unii Europejskiej, bardziej można zobaczyć, jak wygląda brak Unii Europejskiej, co na wspomnianym już case study, a bardzo lubię bazować w życiu na case study, Brexitu, kiedy mówimy o gospodarce silniejszej niż gospodarka Polski.

Bo sytuacja, kiedy w momencie wyjścia z Unii Europejskiej

To jeśli chodzi o kwestie co będzie i jeśli nie będzie, ale co Polska ma z Unii Europejskiej?

Najczęściej podnoszonym tematem w ostatnich kampaniach wyborczych głównym hasłem jest bezpieczeństwo i wiadomo, że Polska ma gwarancję bezpieczeństwa płynące przede wszystkim ze struktury NATO, która jest wiadomo niezależna od Unii Europejskiej, ale widać to obecnie.

Unia Europejska potrzebuje, wszystkie państwa Unii Europejskiej potrzebują silnego wspólnego rynku.

W Unii Europejskiej w sposób szczególny w skali świata mamy segmentyzację dostaw w poszczególnych branżach, że to państwo wydobywa surowiec, to je przetapia, to z niego produkuje później, nie wiem, samochód, to dostarczy do tego samochodu tę część, tę, tę część i samochód, nie wiem, Volkswagen, który kojarzy się stricte z Niemcami.

Szwajcaria jest dobrym przykładem pasokronizmu Unii Europejskiej, ale ma tak silną pozycję gospodarczo-monetarną i historyczną, jeśli chodzi o integrację z Unią Europejską, że jest sobie w stanie poradzić.

Ostatnie sondaże pokazują, że najłatwiej byłoby nam zbudować sojusz polsko-czeski, ale to nie wystarczy do zminimalizowania strat wynikających z wyjścia z Unii Europejskiej.

To znaczy, jeżeli byśmy wyszli z Unii Europejskiej, to budowa Centralnego Portu Komunikacyjnego tak naprawdę nie ma większego sensu.

Nasza przewaga polega na tym, że mamy bardzo dobre położenie geograficzne, które pozwala różnym produktom z Azji, Afryki przylecieć na teren Unii Europejskiej do Polski, oszczędzając na paliwie, bo jesteśmy po prostu bliżej geograficznie położeni, ale jesteśmy już położeni na terenie Unii Europejskiej.

I oczywiście wtedy część opłat celnych zostaje u nas, podatek VAT zostaje u nas i można te towary rozwieźć po Unii Europejskiej, bo nie ma już tu wewnętrznych barier celnych.

Znikają w momencie, oczywiście do Polski można byłoby sprowadzać, ale to jest zbyt mały rynek, znikają w momencie, kiedy Polska przestałaby być w Unii Europejskiej.

No bo taki dostawca, wybierając Polskę, wybierając CPK, które byłoby poza Unią Europejską, po pierwsze musiałby ponieść te opłaty dwa razy, bo musiałby on ponieść te opłaty w Polsce, a następnie przy wjeździe do Unii Europejskiej, co powoduje, że ta opłacalność ekonomiczna, wynikająca z tego, że jest tu po prostu bliżej, trzeba zużyć mniej paliwa,

Poza tym bardzo często w tych dyskusjach podnosi się wszystkie koszty, jakie my ponosimy w związku z członkostwem w Unii Europejskiej.

Tylko analizując to w kontekście wyjścia z Unii Europejskiej, w kontekście Polexitu, trzeba zadać sobie pytanie nie czy my więcej zyskujemy czy tracimy na tych regulacjach, tylko czy po wyjściu z Unii Europejskiej będziemy w lepszej sytuacji względem tych regulacji i nie, nie będziemy.

Które na teren Unii Europejskiej swoje towary sprzedawają.

Tymczasem 75% polskiego eksportu w tej chwili to są kraje Unii Europejskiej, więc te regulacje dalej by dotykały naszych przedsiębiorstw, ale oprócz tego dołożylibyśmy im politykę celną, która osłabiałaby ich na te dwa wcześniej wspomniane sposoby, czyli dodatkowymi opłatami, czyli byliby mniej konkurencyjni względem swojej konkurencji oraz kwestią czasu, który trzeba byłoby na granicy tutaj poświęcić.

Unia Europejska jak najbardziej by nam dowaliła jeszcze bardziej, jeszcze bardziej uderzała w nasze interesy, żeby pokazać, że Polexit rzeczywiście z Unii Europejskiej się nie opłaca i dołożyłaby kolejnych opłat.

Po wyjściu z Unii Europejskiej one dalej by w nas uderzały, ale my byśmy już stracili te narzędzia wpływu na to.

Ja bym nawet do to bardzo konkretnej rzeczutka przecież tak bardzo jest podnoszona, czyli ETS-u, że w momencie wyjścia z Unii Europejskiej nie pozbywamy się problemu z ETS-em, bo stracimy możliwość handlu naszą energią, bo żeby handlować energią z państwami Unii Europejskiej, trzeba w ETS-ie uczestniczyć, a w momencie, kiedy zbudujemy atom,

Więc wypada nam kolejny bardzo ważny bezpiecznik i się okazuje, że wychodzimy z Unii Europejskiej, no ale w ETS-ie dalej będziemy uczestniczyć, no bo nie jesteśmy w stanie bez niego funkcjonować.

Ona na pewno by była, tylko Rosja ma za mało kapitału, za mało jest w stanie od nas kupić, żeby ona była jakąkolwiek alternatywą dla Unii Europejskiej.

Tak, bo to co też wspomniałeś o Polsce jako liderze Europy Środkowo-Wschodniej, bo pamiętajmy, że przed wejściem do Unii Europejskiej my wcale tym liderem nie byliśmy.

No a w momencie wyjścia z Unii Europejskiej

Nie wiem, przechodziliśmy z systemu komunistycznego do systemu kapitalistycznego, czy wchodziliśmy do Unii Europejskiej i było to, czym wielu ostrzegało, to się ziściło, że firmy europejskie przejęły od polskich firm dużą część rynku, ale summa summarum, Polacy, kiedy Polacy nauczyli się funkcjonować w tym systemie i wykorzystali to, co np.

Że można być w strefie Schengen nie będąc w Unii Europejskiej.

Natomiast trzeba pamiętać, że po wyjściu z Unii Europejskiej to nie jest tak, że my automatycznie w strefie Schengen pozostajemy.

A tu wracamy do punktu, że Unia Europejska nie bardzo by chciała i państwa Unii Europejskiej nie bardzo by chciały pokazywać, że wyjście z Unii Europejskiej jest korzystne, bo to także odbija się negatywnie na nich.

Więc obietnica, że jesteśmy w stanie wyjść z Unii Europejskiej