Mentionsy

Polityka bez Tajemnic
Polityka bez Tajemnic
19.03.2026 11:00

Czy czeka nas Polexit? - Rytm Polityki

Przez media przetacza się fala dyskusji o ewentualnym polexicie, Radosław Sikorski w expose ministra spraw zagranicznych zapowiada walkę z polexitem, a Donald Tusk sugeruje, że kolejna kampania będzie o Polexicie.


Czy Polsce faktycznie grozi Polexit? Komu służy ta dyskusja i dlaczego Polacy odwracają się od Unii Europejskiej?

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 48 wyników dla "Polexit"

Polska przez wiele lat uchodziła za kraj, którego Polexit oraz nastroje eurosceptyczne niezbyt się im mają.

Dziś niektóre sondaże pokazują, że Polexit popiera nawet 25% Polaków.

A rządzący Radosław Sikorski, Donald Tusk układają kampanię wyborczą mówiąc, że to o Polexit będzie się toczyła walka w następnych wyborach.

Jednocześnie w ostatnim tygodniu po sporze o instrument, o mechanizm finansowania sejf w Polsce pojawiło się bardzo wiele artykułów sugerujących, że jesteśmy na drodze do Polexitu.

Skoro polityczny rytm skupia się na temacie Polexitu, to rytm polityki skupi się dziś na temacie Polexitu.

Niemniej, niezależnie od tego, które badanie bierzemy, ewidentnie widać, że nastroje polexitowe rosną.

Będą napędzały się jeszcze dalej i to nie jest szczyt naszych nastrojów polexitowych.

W kilku noworocznych przewidywaniach, co będzie się działo w 26 roku, stawiałem właśnie takie hipotezy, że polexit będzie bił rekordy swojego poparcia w Polsce.

Po pierwsze, gdzie Ty widzisz przyczyny tego Polexitu?

Ale to wszystko skumuluje się do tego, że tak, to poparcie dla Polexitu staje się zauważalne i naturalnie będzie rosło, bo

Ale przede wszystkim pierwszy założycielski błąd, który nieuchronnie musi prowadzić do tego, że nasze emocje polexitowe rosną, jest taki, że Polacy byli bardzo euroentuzjastyczni, bo dostawaliśmy te pieniądze.

No tylko, że znowu w dyskusji osoba, która głosiła takie poglądy, była wskazywana właściwie od heretyków i spychana na pozycje polexitowe, kiedy wcale niekoniecznie tak musiało być, bo większość osób, która zgłaszała zastrzeżenie do tego, jak są wydawane środki europejskie, przecież wcale nie mówiła o tym, że w ogóle rezygnujmy z tych środków europejskich.

W Polsce ciężko było o rzetelną dyskusję o Unii Europejskiej i nadal jest ciężko o rzetelną dyskusję o Unii Europejskiej, bo jak tylko ktoś podniesie mocniejszy głos sprzeciwu, to zaraz jest atakowany etykietą Polexitu.

I jak można dyskutować w takiej sytuacji poważnie, jak każdy zarzut jest sprowadzany do Polexitu?

Jeżeli każdy zarzut będziemy sprowadzać do tego, że ktoś jest za Polexitem, no to, nie oszukujmy się, część osób, która będzie podnosiła te zarzuty, w końcu zostanie przekonana, to ty jesteś jednak za Polexitem i przyjmie tę postawę polexitową, skoro nic, zdaniem tych rozmówców, bo to nie jest zgodne z rzeczywistością, nie da się w tym wymiarze zmienić.

Jedyną odpowiedzią na to jest Polexit.

Wy jesteście za Polexitem.

Wrzuca od razu każdy argument przeciw Unii Europejskiej jako do worka pod nazwą Polexit.

Kiedy mówię o KPO jako o tym wyzwalaczu, to mi nie chodzi o to, że KPO było głównym czynnikiem, który spowodował, że nastroje antyeuropejskie czy nastroje polexitowe w Polsce się pojawiły.

Tym, które nazywamy eurorealistycznymi, czy nawet eurosceptycznymi, ale nie niepolexitowymi, pozwoliły im się po prostu bardziej wylać.

W Polsce tych tematów jest całkiem sporo, więc będzie to też generowało w dalszej narracji nastroje polexitowe.

Wciąż nastroje polexitowe to według sondaży około 25... 25 to jest max.

Bo powiem coś, co dla ludzi słuchających premiera z Krakowa, pana Rokity, nie jest wielkim zaskoczeniem, ale jest zmiana, która będzie w następnej kampanii wyborczej powodowała, że nastroje polexitowe znowu dostaną boosta.

No i mamy teraz Donalda Tuska, który mówi, że kampania będzie się rozgrywała o Polexit.

Mamy Radosława Sikorskiego, który połowę swojego ekspresę poświęcił właśnie tej walce wewnętrznej, że tu walczymy z jakimś Polexitem.

I każdy, kto się temu programowi sprzeciwia, to tak naprawdę dąży do Polexitu.

No i jeżeli zbudujemy taką narrację, to ja jestem przekonany, że wielu zwolenników da się w te pozycje polexitowe wepchnąć.

Po prostu, jakby z nastroju, z tego, że to będzie temat, który będzie budził spór, a więcej osób będzie przeciwko kamieniom milowym i warunkowości w budżecie europejskim, niż w tej chwili jest za Polexitem.

Nie dlatego, że PiS jest za Polexitem, ale dlatego, że po pierwsze można tym postraszyć i jest trochę wyborców, które to kupi, ale tak naprawdę główny geniusz tej strategii

No bo Prawo i Sprawiedliwość oczywiście teraz zaprzecza, mówi, że jest na nie, ale Prawo i Sprawiedliwość według sondaży ma od 25 do nawet 50%, ale to w pojedynczym sondażu, co prawda OGB, które raczej wyżej szanuje niż inne sondażownie, ale inne badania pokazują raczej bliżej 25%, pokazuje, że między te 25 a 50% elektoratu Prawa i Sprawiedliwości to jest elektorat, który chce polexit.

No i jeżeli Prawo i Sprawiedliwość pójdzie na pozycje bardzo mocno antypolexitowe w tej dyskusji, to część tego elektra tu straci.

Oczywiście potencjalnie zyska na tym najpewniej Grzegorz Braun, bo to on będzie głównym beneficjentem jakby dyskusji polexitowej, jeżeli inne tematy go nie zatopią.

W związku z czym Prawo i Sprawiedliwość nie będzie mogło tak stuprocentowo wejść na takie pozycje twardo antypolexitowe, bo po prostu będzie groziło to im

Jeżeli tacy politycy, którzy będą bliżej postaw polexitowych, zaczną zyskiwać coraz większe popularność, coraz lepsze wyniki na tle innych polityków w PiS-ie, no to w PiS-ie prędzej czy później może przejść do przesilenia politycznego i po prostu ze względu na strukturę elektoratu albo zwolennicy polexitu wezmą większość,

A przeciwnicy Polexitu albo się do tego dostosują, albo znajdą się po zapartym.

Mamy tutaj ten mechanizm budujący Brauna, czyli pozycję polexitową.

Jak jest zbudowany Braun i trzeba go zwalczać, to trzeba będzie coś dla tych wyborców polexitowych powiedzieć, a jeżeli będzie nastawienie z kolei antypolexitowe, to się będzie zniechęcało swoich wyborców.

Gdzie, no, tak jak być może obserwujemy zalążki tego teraz w Polsce, że pewne przytasowania w związku z tematem Polexitu również nastąpią.

Znaczy ja uważam, że 40% poparcia dla Polexitu po kampanii wyborczej 2027 to nie jest scenariusz, w który zupełnie nie wierzę.

Oczywiście tutaj mechanizm jest trochę inny, bo Tusk i Sikorski grając na Polexicie nie grają na to, żeby pozyskać elektorat polexitowy, ale grają na to, żeby rozbić elektorat prawicy, co jest dla nich wyborczo bardziej opłacalne i żeby osłabić głównego rywala, czyli Prawo i Sprawiedliwość.

A przypominam, że był już w Polsce polityk, polityk Platformy Obywatelskiej, który wyszedł kiedyś z pomysłem, a zróbmy referendum polexitowe, żeby pokazać, że Polacy tego polexitu nie chcą.

Temat nie został aż tak mocno pociągnięty, bo po prostu ten temat Polexitowy później z kampanii trochę zniknął, więc Konfederacja nie była takim wielkim beneficjentem tego, ale tym politykiem był Grzegorz Skatyna.

Żeby złożyć propozycję, zróbmy referendum z Troje i Polexit, żeby pokazać, że Polacy go nie chcą.

Polexit w tej chwili, póki co, żywą osią sporu politycznego w Polsce nie jest.

Natomiast w tym temacie chciałbym rzucić kilka także swoich argumentów, dlaczego uważam, że Polexit jest zły.

Tylko analizując to w kontekście wyjścia z Unii Europejskiej, w kontekście Polexitu, trzeba zadać sobie pytanie nie czy my więcej zyskujemy czy tracimy na tych regulacjach, tylko czy po wyjściu z Unii Europejskiej będziemy w lepszej sytuacji względem tych regulacji i nie, nie będziemy.

Unia Europejska jak najbardziej by nam dowaliła jeszcze bardziej, jeszcze bardziej uderzała w nasze interesy, żeby pokazać, że Polexit rzeczywiście z Unii Europejskiej się nie opłaca i dołożyłaby kolejnych opłat.

I bardzo często podnoszone jest przez zwolenników Polexitu