Mentionsy

Polityka bez Tajemnic
Polityka bez Tajemnic
19.02.2026 10:15

Czy Rafał Brzoska zmieni polską politykę?

Plotki oraz informacje prasowe informują, że Rafał Brzoska może zaangażować się w Polską politykę. Jednak czy takie plany są realne w kontekście warunków przejęcia InPostu oraz czy potencjalnie partia Brzoski lub pod jego patronatem byłaby zagrożeniem dla duopolu w Polsce.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 79 wyników dla "PiS"

To nie jest tak, że nie da się części pieniędzy jeszcze wnieść dodatkowo do partii, że nie może rodzina wpłacić, no ale nie rzuci tak jak Elon Musk po milionie w każdym województwie dla osób, które będą podpisywały listy poparcia tego nowego projektu.

I w ostatnim czasie był wpis Brzoski, gdzie po części podsumował trochę te działania.

Tam wypisał ponad 100 zrealizowanych postulatów, chyba koło 300 wdrażanych.

Czy nawet tak, jak to Rzeczpospolita napisała, zagraża Duopolowi.

Mimo, że to nie są jakieś fundamentalne zmiany, nie wiadomo co, ale nie to, że jednocześnie wstrycze Gówno z Tuskowi, pisząc po raz, że udało się w 100 dni przepracować ponad 100 zmian, czym nawiązuje do oczywiście programu Tuska 100 konkretów na 100 dni, ale jednocześnie wiadomo, że są detale, które summa summarum sumują się do jakichś tam

No ale ogółem te tematy, które grzęzły w tym Sejmie od pięciu, dziesięciu, piętnastu lat, kiedy dostały twarzy medialne i kiedy się o nich pisało, kiedy i koalicja i opozycja bała się trochę tego tematu, bo każdy bał się, że Brzoska zaraz wyjdzie i powie, przez tego i tego Polityka, przez tą partię to ugrzęzło, to gdzieś tam udawało się...

Nagle się robi konkretna suma, jeśli mamy konkretną liczbę przedsiębiorców, którzy wszyscy mogą mieć jakiś wspólny interes w budowaniu partii, a zauważmy, że teraz po mocno skręcie w lewo Platformy, po, nie powiem upadającym, ale po słabnącym PiS-ie, przy Konfederacji, z której myślę, że przedsiębiorcy tacy jak Brzoska nie chcą być kojarzeni, nie mówiąc już oczywiście o Konfederacji Brauna, brakuje takiej

Było dość jasne, że to PiS idzie po władzę.

Myślę, że Kosiniak-Kamysz nie ma takiej tendencji do konfabulowania, ale myślę, że Michał Kamiński może taką książkę napisać, gdzie będzie opisywał, że to był jego makamieliczny plan, żeby takie partie powstały.

To jest o tyle zabawne, że to co powiedzieliście właśnie są argumenty Trumpistów, tych polskich za Trumpem, że przecież on tak naprawdę swoimi działaniami zmusza do dobrej decyzji.

Ja tu jestem anty-Trumpistą zarówno deontycznym, jak i pod względem skutków w jego działaniu.

No to jednak ja uważam, że dużo lepszym pomysłem było to, co początkowo było wpisane w KPO, czyli po prostu oskładkowanie umów śmieciowych.

Iksowa musiała popełnić wpis o tym, że... Czyżbyś sugerował, że Radosław Fogiel operuje na Twitterze Jarosława Kaczyńskiego?

Widać już pewne sojusze, coraz bardziej można pewnych posłów przypisować do różnych frakcji.

To nie znaczy, że PiS się rozpadnie przed 2027 rokiem, bo chyba się zgodzimy, że się nie rozpadnie i wszelkie plotki o oparciu Mateusza Morawieckiego należy wsadzić między bajki, o ile prezes nie oszaleje i nie wyrzuci go z partii.

Właśnie są dwie opcje, że PiS się rozpadnie przed 2027 albo spadnie do po prostu bardzo marginalnej roli.

No i ja opowiedziałbym, że tak naprawdę jedyna realna opcja, że PiS rozpada się przed 2027 roku, powstaje ta nowa partia.

Ja tutaj bym dodał, że tak naprawdę to powoduje, że PiS staje się partią zupełnie dysfunkcyjną.

I cały PiS pograżył się, w wzajemnym obrażaniu się na Twitterze, zająć się sprawami merytorycznymi.

Co po prostu mam wrażenie, że dla ludzi wyborców PiS-u jest już po prostu tak totalnie męczące.

Dla wyborców nie PiSu, o ile nie należą do grupy tych, którzy balują, bo PiS się kłóci, też jest męczące.

Więc to jest po prostu coś, co czyni tę partię tak bardzo dysfunkcyjną i co jest moim zdaniem jednym z powodów, dla których chyba ten elektorat od PiSu cieknie i cieknie w stronę oczywiście Konfederacji i Grzegorza Brauna.

Ale z punktu widzenia osobistych relacji Melonii Morawieckiej, gdzie oboje są wielkimi fanami, tam pewnie jakiś wpis z przemyśleniami o tym był.

I prawdę mówiąc, ja należę do tych osób, które bardzo chętnie to skomentują, bardzo chętnie powiedzą, co oznacza upadek Polski 2050, ale niekoniecznie obchodzi mnie, co na ten temat uważają politycy PiSu, Prawa i Sprawiedliwości i Konfederacji, bo od polityków PiSu, Prawa i Sprawiedliwości, Konfederacji, Nowej Lewicy oraz innych partii, ja chcę usłyszeć, jaką oni mają wizję programową Polski, żeby oni się kłócili o to, jakie rozwiązania są skuteczne, a nie o to, czy odejście 15 czy 16 posłów...

To znaczy przeszła ustawa o cyfrowym zbieraniu podpisów w wyborach parlamentarnych i prezydenckich.

Natomiast mam wrażenie, że niektórzy nie doceniają jak kopernikański przewrót to może być w polskiej polityce, ponieważ spotkałem się z dwoma głosami takimi, że albo, że to jest wielkie ułatwienie do zbierania podpisów dla mniejszych podmiotów, albo zdecydowanie bardziej niszowo, że będzie to utrudnienie.

To znaczy, wiele osób w Polsce nie zdaje sobie sprawy, jak takie osoby jak pan Bartoszewicz, pan Maciak, pan Marek Woch, jak takie osoby zbierają podpisy.

I stąd często się pojawia, ja nie twierdzę, że tam nikt nigdy nie oszukał i jakichś podpisów nie kupił, nie zdobył.

Natomiast tak naprawdę podstawowym metodą zbierania podpisów w Polsce jest zgłaszanie ludzi do komisji wyborczych w zamian za to, żeby osoba zgłaszana zebrała od swoich znajomych 20-30 podpisów.

I teraz w momencie, kiedy będzie można złożyć swój podpis drogą elektroniczną, no to może się okazać, że zbieranie drogą papierową, która również będzie dostępna, będzie trudniejsze dla takich osób, no bo będą, no dobra ja podpiszę, ale podpiszę przez e-mobywatela.

Albo ja już podpisałem przez e-mobywatela.

No i jak chodzi o zgłaszanie ludzi do komisji, no to co, przyjdzie taki i powie, no zebrałem 20 podpisów, wszyscy podpisali się przez M-Obywatela.

I może się paradoksalnie okazać, że owszem, będą osoby, zwłaszcza o dużej rozpoznawalności medialnej, na przykład taki Krzysztof Stanowski, gdyby był z biurka podpisów cyfrowa, elektroniczna, no to przecież prawdopodobnie zebrałby te podpisy w 2-3 dni, żeby wystartować na prezydenta.

No ale kiedy mamy takie osoby jak Bartoszewicz, Jakubiak, Marek Woch, czyli osoby, które gdzieś tam funkcjonują na polskiej scenie politycznej, które zbierają podpisy, ale to też dotyczy często ugrupowań, które się tworzą i zbierania podpisów pod nowe formacje, to może się okazać, że paradoksalnie

I to będzie utrudnienie nie dlatego, że nie będzie można fałszować podpisów, tylko po prostu schemat zbierania tych podpisów się bardzo zmieni.

Prawdę mówiąc, nie mogę się doczekać, żeby opisywać to w sposób naukowo-badawczy.

Bardzo mnie cieszy ta zmiana z punktu widzenia takiego już nie interesu mniejszych, większych formacji, ale po prostu z tego względu, że jednak mimo tego, że wpłynie to też w sposób nieoczywisty, też w sposób oczywisty przyczyni się do tego, że oszukiwać w tych podpisach będzie trudniej, a to, że w tych podpisach jest względnie łatwo oszukać obecnie,

To jest coś bardzo dobrego, a poza tym mówimy o cyfryzacji procesu zbierania podpisów.

Coś, co wydaje mi się powinno już dawno nastąpić, ale co ciekawe, co sytuuje Polskę w Europie wśród czołówki państw zbierających podpisy, bo co prawda istnieją państwa, które już tą procedurę wprowadziły cyfrowo.

Jak pamiętam ostatni artykuł o tym pisałem coś takiego wprowadzało, ale tych podmiotów wciąż nie ma dużo.

Bo wiadomo, jak to czasem w małym mieście ciężko jest wyjść i zebrać podpisy, bo ludzie nie chcą, nie wiedzą o co chodzi, a łatwiej jest wysłać, nawet zebrać znajomych na Facebooku czy coś i ej, dobra, kliknijcie, poprosicie mnie.

Coś, co zaczął rząd PiSu i kontynuuje rząd Platformy.

Pozwolę sobie dodać, że szansa, że wasz podpis został gdzieś kiedyś skserowany jest dość duża.

Jak już zrobię szybki skok i wątkiem, choćby referendum w Bochni, gdzie są ludzie, którzy nie chcą podpisać, mimo że się zgadzają z odwołaniem pani burmistrz, nie chcą podpisywać, bo boją się, że nie wiadomo kto stoi za referendum i kto będzie miał dostęp do ich podpisów.

Ale to jest powszechny problem, zresztą we Wrocławiu nawet, zresztą Kraków teraz też podobną akcję robi, że w momencie, kiedy pojawia się zbiórka podpisów pod referendum, uruchamia się akcję, uważaj komu dajesz swój PESEL, a PESEL jest prawnie wymagany przy tego typu podpisach.

Inna kwestia, że coś co jest zupełną fikcją, teoretycznie każdy zbierający podpisy powinien mieć zgodę od pełnomocnika wyborczego.

Albo uchwyścimy możliwość drogi referendalnej, skrócimy tą ścieżkę albo zmniejszymy progi, albo ułatwimy sposób zbierania podpisów właśnie poprzez M-Obywatela.

Jestem ciekawy, jak to wpłynie na struktury partyjne, które przecież jednym z rzeczy, w które było angażowane, była zbiórka podpisów.

Zresztą przy zbiórkach podpisów czasami PSL potrafił się wykazać zbiórkami w bardzo krótkim czasie intensywnymi.

No ale też pamiętajmy, że mimo wszystko ciągle ta opcja podpisania się na papierze zostaje, więc może też i tak będą to wykorzystywać.

Moja klawiatura już się grzeje, żeby pisać maile z wnioskiem o informację publiczną do PKW.

W sprawie tego, jak już będą te podpisy, ile zostało zebranych papierowo, ile cyfrowo, czy się jakieś powtórzyły, ile osób zostało zgłoszonych przez każdy komitet do komisji wyborczych, bo takie dane, które też publicznie nie są dostępne, ja od PKW z maili mam wyciągnięte dane.

Gdyby rozpisał przedterminowe wybory, bo gdyby Polska 2050 będąc w rządzie wróciła do sytuacji, w której ma ponad 5% poparcia, to żadne wyjście nie byłoby jej potrzebne.

Natomiast Polska 2050 myślę, że jest przykładem, na którego podstawie można by było napisać piękny poradnik, po pierwsze jak zmarnować sukces, po drugie jak nie budować partii politycznej, ponieważ Szymon Hołownia popełnił prawdopodobnie wszystkie możliwe błędy po swoim sukcesie w wyborach prezydenckich w 2020 roku.

Jest to jednak jakaś marka polityczna, która w pewien sposób zapisała się, jest rozpoznawalna.

W kwestii Nagrody Nobla nawet gdyby Marszałek Czarzasty napisał najpiękniejszą laurkę dla Donalda Trumpa, jakim jest on wspaniałym człowiekiem, który zapełnił pokój na świecie,

Ale nie trzeba było wcale pisać żadnej laurki.

I tak samo, jak jestem przeciwnikiem Lex TVN, nie będę jego zwolennikiem tylko dlatego, że ambasada amerykańska jest też przeciwnikiem tej ustawy i zdecydowanie wtrącała się w polską politykę, żeby ta ustawa nie została podpisana.

Prezydent Andrzej Duda temu przeczy, ale wielu polityków także PiSu przyznawało,

Znaczy na pewno też ta strasa pokazała, że gdzieś PiS stracił trochę ten zmysł, zmysł wyczuwania nastrojów społecznych i bardzo szybko atakując Czerzostego

Tak, wada od naszego komucha, czym raczej zyskali w dużym stopniu, wiadomo, że nie wszyscy tam przyklaskiwali temu pomysłowi, no ale generalnie PiS, no...

Nie można zapominać o ich stosunku, bo jednak jest to rosnąca siła polityczna w Polsce, która od razu powiązała, że PiS usłuszny wobec ambasadora.

Można było nawet to stanowisko napisać w sposób delikatniejszy, a nie od razu informować o zerwaniu stosunków, co też w ogóle jest absurdalnym sformułowaniem.

No i też sposób reakcji Marszałka Czarzastego na te wydarzenia, no pokazuje, że nie jest to najlepsza reakcja, ponieważ reagując na to pytany przez dziennikarzy, dlaczego on tego nie podpisał, dlaczego nie poddał się tej procedurze, dlaczego nie uzupełnił tego wniosku, odpowiadał w stylu, że nie musiał, nie chciał i tyle.

Bo w sprawie dysporu z ambasadorem, mam wrażenie, że wręcz urósł on, zwłaszcza urósł w elektoracie Platformy Obywatelskiej i tym elektoracie najbardziej anty-PiS-owskim i anty-Trumpowskim, ponieważ część tego elektoratu PiS i Trumpa utożsamia ze sobą, traktując Trumpa jako część międzynarodowego PiS-izmu.

No bo ja mam to jako część Rady Bezpieczeństwa wpisane, a ty rozumiem, że masz jako samodzielny punkt.

Wielkim sukcesem rządopisu jest to, że mieliśmy bardzo duży wzrost żołnierzy, którzy też na czymś muszą trenować, z czegoś muszą korzystać, a nie mieliśmy samą piechotę bez żadnego wsparcia innych zmechanizowanych dywizji.

Bo jeżeli chodzi o tą część odnośnie polityki korzyści, straty na niej, to myślę, że PiS prawdopodobnie straci na tym, ale nie musiało tak być.

To znaczy trochę ta dyskusja w sprawie Sejfu została porzucona na rzecz dyskusji o tym, czy raczej ma marszałek Terlecki, czy Sebastian Kaleta i po prostu PiS pogrążył się wewnętrznych sporach.

I to jest jeden z powodów, dla których ja myślę, że ostatecznie prezydent Nawrocki tą ustawę podpisze.

I oczywiście można powiedzieć, że Węgrzy mają większe problemy korupcyjne, bo Polska nigdy zarządów PiSu nie miała problemu korupcyjnych z wydatkowaniem środków europejskich.

I ja nie jestem przekonany, że po zwycięstwie PiSu automatycznie nastąpi blokada, ale też nie mam takiego stuprocentowego przekonania, że nie nastąpi.

I też te kontrakty nie mogą być zbytnio wstecz podpisywane.

Tam jest wyłączenie dla tych kontraktów, które były podpisane pod maju albo po czerwcu 2025 roku, więc część kontraktów oczywiście będziemy w stanie objąć, ale też nowych tych kontraktów.

To nie jest tak, że każdy polski podmiot będzie miał przestrzeń na to, żeby podpisać te nowe kontrakty, bo często one mają już moce produkcyjne,

No i pytanie, czy w tych warunkach podpisywanie tego sprzętu, czy nie lepiej jest wziąć nieco droższy kredyt, ale swobodnie decydować o tym, na co my go będziemy wydatkować i na co jest nam on potrzebny i nie być uzależnionym... Tylko znając naszą klasę polityczną, biorąc samemu ten kredyt, znowu będziemy kupować sprzęt z Korei i ze Stanów Zjednoczonych i generalnie główny cel programu nie zostanie osiągnięty, nie żebym nie ufał naszej klasie politycznej, ale nawet obecna władza

No tylko pytanie, czy jeżeli przez to, że te wydatki trzeba zrobić tu i teraz, a my na przykład nie mamy na... akurat Stalowa Wola z tego co wiem ma moce przerobowe, ale jeżeli jakaś polska firma ma już podpisane kontrakty i nie jesteśmy w stanie podpisać następnego, to czy nie lepiej zainwestować za rok, za dwa?

A tego nie możemy w pełni zrobić w programie SAFE, bo musimy te kontrakty podpisywać już teraz.

No i myślę, że chyba możemy tu skończyć, bo będziemy powtarzać te same argumenty, po prostu spisujemy protokół rozbieżności, się tutaj nie zgadzamy.