Mentionsy

Rynek Zaskoczeń
Rynek Zaskoczeń
12.11.2025 08:12

HEWELIUSZ. Dlaczego MUSIAŁ zatonąć

Czy katastrofa polskiego promu HEWELIUSZ musiała się wydarzyć?

Tak. Musiała. Ona musiała się wydarzyć w tym miejscu i w tym czasie. Przy czym kiedy mówię o tym miejscu i tym czasie, nie mam na myśli dokładnie tych koordynatów na Bałtyku, pod którymi zatonął ten polski prom. I nie mam nawet na myśli stycznia 1993 roku, kiedy do tego doszło.

Więcej nawet, to wcale nie Heweliusz musiał zatonąć. Chodzi o te czasy i to miejsce na mapie. O Polskę, która wychodziła z PRL-owskiej bylejakości i z całego tego komunistycznego paździerza. Ale wpadała w młody kapitalizm, który na najwyższym ołtarzu postawił Mamonę.

Połączenie jednego z drugim musiało spowodować katastrofę. I to niejedną. Tak się też stało.

Serial Netflixa pokazuje wierzchołek góry lodowej. Warto się przyjrzeć temu, co pomija.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 44 wyników dla "Heweliusz"

Czy katastrofa polskiego promu Heweliusz musiała się wydarzyć?

To wcale nie Heweliusz musiał zatonąć.

Jednak żeby zrozumieć, co stało się z Heweliuszem i jak doszło do tego, że tak...

Prom Heweliusz był dzieckiem PRL-u.

No i Heweliusz był promem, który zbudowano na zachodzie, ale właśnie dla tej komunistycznej Polski.

Na tej liście jest kilka naprawdę poważnych spraw, na przykład w 1977 roku, krótko po rozpoczęciu eksploatacji Heweliusza, doszło do przechyłu

Tam Heweliusz przechylił się o 45 stopni.

Tutaj powstawały jakieś raporty komisji, niekiedy zrzucano winę na kapitana, niekiedy były jakieś zalecenia co zmienić na Heweliuszu, ale co z nich wynikało?

No i kiedy weźmie się do ręki książkę Adama Zadbornego o katastrofie Heweliusza, świetną książkę, to tam jest też kilka innych przykładów na to, jak ta kultura zakopywania rzeczy, jak ta kultura ukręcania sprawą łba wyglądała w komunistycznej, ludowej, dbającej o klasę robotniczą Polsce.

Przytacza na przykład historię z 1964 roku ze Szczecina, do której chętnie tutaj wrócę, bo ja się o niej dowiedziałem właśnie z tej książki o Heweliuszu, więc zakładam, że przynajmniej część z Was też o niej nie słyszała, a jest ciekawa, jest też znacząca.

Ale co to ma wspólnego z Heweliuszem i z katastrofą Heweliusza, do której doszło w 1993 roku?

Bo ten brak dbałości o technikalia, to zamiatanie spraw pod dywan, to jest dokładnie to, co później wybiło w sprawie Heweliusza.

Było z tym na przykład tak, że rok przed katastrofą w Lesie Kabackim, gdzie rozbił się IU-62 lotu, na pokładzie Heweliusza doszło do pożaru.

Na pokład Heweliusza wylano beton.

Co ciekawe w ogóle jak mówimy o tych różnych zaleceniach, które się wydarzyły, które były albo ich nie było po różnych awariach, incydentach z udziałem Heweliusza czy no właśnie po takich remontach,

Tym, w którym Heweliusz prawie zatonął, tylko oparł się o nabrzeże

No i zobaczcie na Heweliusza, bo po tym jak on zatonął i tego akurat w serialu jest dość mało, no to zaczęło się śledztwo, zaczęło się dociekanie, co tak naprawdę się tam wydarzyło.

Ale Heweliusz pływał nie tylko bez testów niezbędnych po wylaniu betonu na jego pokład.

To na Heweliuszu był on sterowany ręcznie.

Jedną z nich jest to, że Heweliusz kilka dni przed katastrofą miał wypadek w szwedzkim porcie.

I Szwedzi zgodzili się na to, żeby Heweliusza wypuścić w morze po tej awarii, ale pod takim warunkiem, że ten zaraz po przypłynięciu do Polski zgłosi wszystko do odpowiednich służb oraz przejdzie remont w stoczni.

Kiedy Heweliusz jednak przypłynął do Polski, to nie tylko nie zgłoszono tego do wszystkich, którzy powinni o tym wiedzieć, ale też armator zrezygnował z tego zalecanego czy oczekiwanego przez Szwedów remontu.

No zaczęto łatać to w porcie własnymi środkami, własnymi metodami i co Heweliusz przypływał do portu w Świnoujściu, to coś tam połatano.

Nie wiedział, bo kiedy Heweliusz wypływał, to w Polsce pogoda była zła, ale nie była jeszcze dramatyczna, ale były już ostrzeżenia o tym, że na Bałtyku uderzy huragan.

Huragan, który w stanie technicznym Heweliusza był śmiertelnym zagrożeniem.

Więc kapitan Heweliusza wypływał niesprawnym statkiem.

Rzecz w tym, że Heweliusz to był trochę taki chory pacjent, który dopóki wszystko było w miarę w porządku, no to jeszcze jakoś mógł żyć.

No dlatego, że na polskim promie Heweliusz nie było na przykład niezbędnego tak naprawdę wyposażenia na wypadek katastrofy.

Niektórzy z członków załogi Heweliusza zginęli, ponieważ one były sklejone w środku.

W której rozbitkowie z Heweliusza musieli czekać o wiele, wiele dłużej na ratunek.

Załoga, pasażerowie Heweliusza nie byli w ogóle przygotowani na to, że coś złego może się wydarzyć, bo wiadomo, jakoś to będzie.

Tam pojawiły się też problemy z tym, że polskie radiostacje odebrały Mayday z Heweliusza, ale ludzie, którzy byli ich operatorami, nie przekazali go dalej, a nie przekazali go dalej i później to tłumaczyli różnymi powodami.

Ktoś nie wiedział, na czyich wodach ten Heweliusz tonie, więc nie wiedział, do kogo to przekazać dalej.

I dlatego na wezwanie Heweliusza jako pierwsi odpowiedzieli Duńczycy, którzy zresztą akcję przeprowadzili wzorowo, podobno, z tym tylko, że mieli na miejsce katastrofy daleko.

Prawdziwa jest też historia z serialu, w której polskie śmigłowce ratunkowe czekają na to, żeby wystartować i próbować ratować rozbitków z Heweliusza w sytuacji, w której każda minuta mogła być na wagę życia i śmierci.

Proszę pana, Heweliusz przeszedł wszystkie remonty w renomowanych stoczniach.

Fatalnie traktowano wdowy po ofiarach Heweliusza, co z dzisiejszej perspektywy może się wydawać...

No a tam nawet słów nie było jakoś bardzo dużo wielkich, trochę było, ale zostawiono ofiary, wdowy, rodziny tych ludzi, którzy zginęli na Heweliuszu, no bez większej pomocy.

Rodziny kierowców zostawiono w zasadzie bez żadnej pomocy, a kiedy wdowy tych ofiar z Heweliusza próbowały dochodzić jakichś odszkodowań, pieniędzy, dostać jakąś rekompensatę za to, co się stało, chociaż wiadomo, że słowo rekompensata w takiej sytuacji to generalnie nie jest najlepsze słowo, bo trudno wynagrodzić to, że zginął na morzu na przykład kochany mąż.

Bohaterka serialu, która gra żonę kapitana Heweliusza, Andrzeja Ułasiewicza.

Ale jest jeszcze jedno porównanie, które mi się cały czas nasuwało, kiedy oglądałem te odcinki serialu, które dotyczyły tego, jak potraktowano ludzi, te ofiary, rodziny ofiar tej wielkiej katastrofy polskiego promu Heweliusz.

Po katastrofie Heweliusza i jak traktowano ludzi po wszystkich kolejnych katastrofach, do których dochodziło w Polsce.

No to dla wdów z Heweliusza jeszcze w latach dwutysięcznych była informacja bierz pani pięć tysięcy złotych za śmierć męża i spieprzaj.

W Polsce zwykłych ludzi, których ciągle traktuje się tak jak pokazuje serial Heweliusz i w Polsce VIPów, która jest cywilizowana i jak chodzi o siebie to koniecznie musi wdrażać zachodnie standardy.