Mentionsy

Rynek Krakowski
Rynek Krakowski
16.09.2025 20:01

PLATFORMA i jej media chcą nas zniszczyć

Prezydent Krakowa, Aleksander Miszalski, oskarżył nas o… rozpylenie drażniącej substancji w Urzędzie Miasta. Tak – właśnie tak zrobił.
Happening, w którym ogłosiliśmy "strefę epidemii kolesiostwa" – jako reakcję na partyjne rozdawnictwo stanowisk w mieście – został przez Miszalskiego przedstawiony jak atak na mieszkańców i urzędników, a do ataku na nasz kanał dołączyły też lokalne media.
Miszalski, wspierany przez stare, lokalne media, rozkręcił kampanię ataków i dezinformacji, która miała jeden cel: przykryć nepotyzm, układy i fatalne decyzje kadrowe. A wszystko to przy wsparciu dziennikarzy, którzy nie zadali ani jednego pytania, nie sprawdzili faktów, nie zweryfikowali doniesień u źródła.
Po prostu przekleili kłamstwa z Facebooka prezydenta. W tym materiale:
opowiadam, jak wyglądała cała akcja – naprawdę,tłumaczymy, dlaczego powstała seria „Stref Epidemii Kolesiostwa”,i punkt po punkcie demaskujemy manipulacje Platformy oraz jej zaprzyjaźnionych mediów.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 8 wyników dla "Kusy"

To pan redaktor Jakub Kusy, który zgodnie z moimi oczekiwaniami nie zachował tym razem milczenia.

Pan Kusy to jest taki gość, co jest obecny w krakowskich mediach od wielu, wielu lat, ale ja nie jestem w stanie wskazać nawet jednego materiału, który zrobił.

Może dlatego, że trudno zrobić materiał, który zapada w pamięć i coś w mieście zmienia, kiedy na prezydenta Miszalskiego patrzy się tak, jak patrzy na niego Jakub Kusy.

No i tym razem, pan Kusy, panie Kusy, nie zawiodłeś mnie.

Ale zginęło wam, szanowni panowie redaktorzy, panie redaktorze kusy, panu zginęło.

I wsparcie pana, panie Kusy, byłoby tu szczególnie cenne.

Więc może właściwie wiecie co, mówcie jak najwięcej, panie redaktorze kusy, jak najwięcej, jak najgłośniej, jak najczęściej.

My będziemy robić z siebie, jak to panie pankusy ujął, kretynów dla dobra wspólnego, a wy w tym czasie możecie sobie chodzić na te konferencyjki, na te rauciki, na te śniadanka prasowe z tymi bułeczkami z cateringu i cieszyć się, że was jakiś Miszalski albo jakiś inny Sęk albo jakiś jeszcze ktoś inny z tych wszystkich świętych po plecach poklepie i pochwali, że rzetelne i zajebiste materiały robicie.