Mentionsy

Rynek Hejterski
Rynek Hejterski
24.04.2025 21:06

Prezydent złamał prawo. Kontrole zawieszone, przepisy zniknęły

Czy można złamać prawo, a potem... je zawiesić? W Krakowie można.
Aleksander Miszalski – prezydent miasta z Platformy Obywatelskiej – najpierw powiesił baner wyborczy wbrew uchwale krajobrazowej, a potem... jego urząd zawiesił kontrole, które miały to prawo egzekwować. Przepisy? Zniknęły z Internetu. A baner? Wisi dalej.
Oficjalna interpretacja brzmi: "Nie będziemy sprawdzać". I działa wstecz – akurat tak, by prezydent uniknął kary. Problem w tym, że podobnego komfortu nie mieli przedsiębiorcy, których od lat ścigano za złamanie tych samych przepisów. Dla nich nie było żadnego "zawieszenia".
W tym filmie pokazujemy, jak wygląda praktyczne zawieszenie prawa i jak system działa, gdy rządzący używają go wyłącznie dla siebie.
Z linkami, dokumentami i cytatami z BIP-u – żeby nikt nie powiedział, że "źle się obiło".

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 16 wyników dla "Miszalski"

Tak jak Aleksander Miszalski, który rządzi Krakowem.

Już kilka dni temu wybuchła w Krakowie afera związana z tym, że Urząd Miszalskiego w połączeniu z działaniami Miszalskiego w praktyce zdelegalizował w Krakowie banerową kampanię opozycji.

Po tym wszystkim, po tym jak sprawa stała się głośna, jak zrobiła się afera i jak prezydent Miszalski musiał jakoś wybrnąć z tego, co zrobił.

Otóż urzędnicy prezydenta Miszalskiego w związku z aferą, która wybuchła,

Zawiesili prawo, na podstawie którego Miszalski musiałby odpowiadać i być może nawet musiałby zapłacić jakąś grzywnę.

Mamy prezydenta Miszalskiego, który powiesił zakazany baner?

I mamy urzędników prezydenta Miszalskiego, którzy powinni go skontrolować i nałożyć na niego grzywne.

I to nie jest tak, że wszystkie nie będą, tylko nie będą sprawdzane i karane dokładnie takie materiały, jakie powiesił Miszalski i powieszeniem których pochwalił się w internecie całej Polsce, pokazując przy tym swoim kolegom z Platformy, że też mogą coś takiego robić.

Ale to nie wszystko, bo jest tu jeszcze całkiem spory kabaret, mianowicie taki, że te wytyczne, które złamał Miszalski, to one zniknęły już z internetu.

Później klikasz w archiwum, masz różne wsteczne interpretacje, które generalnie dla Miszalskiego są wygodne, ale akurat tej jednej, wydanej na te wybory, w taki sposób, że zdelegalizowała kampanię opozycji, no nie ma w tym archiwum.

Więc klikacie w link do wytycznych, który złamał Miszalski i na urzędowej stronie trafiacie na dokument, z którego wynika, że nie ma się co obawiać.

Jest taki, że po pierwsze to pokazuje doskonale, jak wiarygodnym człowiekiem jest prezydent Krakowa Aleksander Miszalski.

Jakby prawo nie przeszkadzało Miszalskiemu w tym, żeby wieszać baner, no to chyba nie musiałby go zawieszać.

Więc wyobrażam sobie, że taka sama sytuacja jak z banerem Miszalskiego.

Przeniesiona na codzienne życie w mieście i sprawy, za które odpowiada Miszalski, wyglądałaby mniej więcej tak, że jakbym wsiadł albo jak ty byś wsiadł do autobusu bez biletu i zobaczył, że idzie w twoją stronę kanar, to co możesz zrobić?

No nie, oni musieli się do tego dostosować, chociaż było to dla nich o wiele trudniejsze niż byłoby dla Aleksandra Miszalskiego, który równie dobrze mógł powiedzieć, no zrobiłem nie najlepiej, pomyliłem się, zdejmuję ten baner, nie wieszajcie w Krakowie Trzaskowskiego, skoro zabroniłem wieszać Mecena i Nawrockiego.