Mentionsy
Rozmowa Donalda Trumpa z Xi Jinpingiem. "Niewątpliwie doszło do deeskalacji"
W czwartek prezydent Stanów Zjednoczonych spotkał się z przywódcą Chin w Korei Południowej. To pierwsze takie spotkanie podczas drugiej kadencji Donalda Trumpa. "Wiemy na pewno, że nie będzie eskalacji w tych relacjach. Nie będzie 100 proc. ceł, o których mówił wcześniej Donald Trump, kiedy dosyć emocjonalnie zareagował na ograniczenia wprowadzone przez Chiny w dostępie do metali ziem rzadkich. Trump pochwalił się sukcesem. Był bardzo wylewny, mówił, że wiele w trakcie tej ponad 100 minutowej rozmowy osiągnął. (…) Czekamy teraz na oświadczenie Chin, które są oszczędne w słowa, w oświadczenia, bo też nie potrzebują takiego mobilizującego przekazu, podczas gdy Trump jest w tym mistrzem" – zauważył w rozmowie z Tomaszem Terlikowskim na antenie Radia RMF24 Radosław Pyffel, ekspert ds. polityki międzynarodowej i Chin.
Szukaj w treści odcinka
Nie będzie tych stuprocentowych ceł, o których mówił Donald Trump wcześniej, kiedy dosyć emocjonalnie zareagował na ograniczenia wprowadzone przez Chiny w dostępie do metali ziem rzadkich.
To może wprowadzić pewien rodzaj ekscytacji jego zwolenników, szczególnie rolników z amerykańskiego interioru, bo Trump twierdzi, że teraz Chiny będą kupować duże ilości soi ze Stanów Zjednoczonych.
Trump zapowiedział, że odwiedzi Chiny w kwietniu.
W systemach politycznych obydwu krajów wydaje się, że Chiny są oszczędne.
Problem tylko w tym, że Chiny mają
kontrolują kilkadziesiąt procent dostępu do metali ziemniakich i ich przetwarzania, bo nawet można je wydobyć, ale potem i tak Chiny muszą je przetworzyć, więc tutaj mają bardzo mocny nacisk na nie tylko Stany Zjednoczone, zresztą cały świat i to zapowiedzieli, że będą decydować o tym, kto będzie mógł ten dostęp do tych metali otrzymać, więc to jest jedna kwestia.
Drugie to jest dostęp z kolei do chipów, panie redaktorze, bo Chiny już dzisiaj
w związku ze swoimi problemami demograficznymi bardzo mocno idą w robotyzację i prawie połowa już światowej robotyzacji to dzisiaj są Chiny.
Jestem sceptyczny co do takich zapowiedzi, bo sądzę, że Chiny puściły Rosję przodem troszkę i też pilnują, aby ona nie odwróciła się w stronę Stanów Zjednoczonych.
Zresztą gdyby się tak stało, to wtedy wzmocniłoby to Stany Zjednoczone i Chiny miałaby większy problem ze Stanami Zjednoczonymi niż obecnie.
Ostatnie odcinki
-
Czy Iran wystąpi na MŚ w USA? "Takiej sytu...
22.04.2026 19:10
-
"Nie mamy polskiego nadzorcy". Jaka p...
22.04.2026 13:20
-
Co dalej z negocjacjami USA-Iran? Prof. Urbańcz...
22.04.2026 12:30
-
Dorota Łoboda: Powinniśmy mocno uregulować ryne...
22.04.2026 11:15
-
"Test rządzenia jest trudniejszy niż wygra...
22.04.2026 09:10
-
Czy NATO się rozpadnie? | Debata w Radiu RMF24
22.04.2026 08:45
-
Lirydy nad Polską. Astronom wyjaśnia, jak je ob...
21.04.2026 19:55
-
Nowy szef firmy Apple. "To będzie nowa era...
21.04.2026 17:54
-
Japonia znosi zakaz eksportu uzbrojenia. "...
21.04.2026 14:15
-
"Czyste powietrze" pod lupą CBA. &quo...
21.04.2026 13:40