Mentionsy

Rozmowy w Radiu RMF24
Rozmowy w Radiu RMF24
22.04.2026 08:45

Czy NATO się rozpadnie? | Debata w Radiu RMF24

W ostatnich wypowiedziach Donald Trump podważa sens amerykańskiego członkostwa w największym sojuszu obronnym świata. Prezydent USA wyrażał niezadowolenie z powodu niewystarczającego wsparcia ze strony Europejczyków podczas wojny z Iranem. Czy Amerykanie opuszczą NATO, a Europejczycy będą musieli sami bronić się przed ewentualnym atakiem ze strony Rosji? Debatę prowadził Tomasz Terlikowski, a jego gośćmi byli gen. Leon Komornicki, były wiceszef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego i wiceprezes Stowarzyszenia Euro-Atlantyckiego, Robert Pszczel, Ośrodek Studiów Wschodnich i były dyrektor Biura Informacji NATO w Moskwie (2010-2015) oraz amerykanista Rafał Michalski.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 27 wyników dla "Trump"

On nie może się odbywać w emocjach i być podyktowany emocjonami Trumpa, który ciągle zmienia swoje zdanie.

No i pytanie, czy to jest rzeczywiście kwestia wyłącznie Trumpa i tych 16% Amerykanów, którzy chcą osłabienia?

To znaczy, że Stany Zjednoczone, nawet jeśli tylko Trump to mówi tak głośno, nie tylko Trump, ale jego otoczenie,

To jest Donald Trump rozumie, i to samo rozumiał Joe Biden, że rozwijanie potencjału militarnego przy obecnej sytuacji budżetowej Stanów Zjednoczonych będzie musiało się skończyć wycięciem wydatków socjalnych, co jest niepopularne.

Stąd Donald Trump, Erbicz, Kolb i Ptychev mówią o tym, że powinny Stany Zjednoczone ograniczyć swoją obecność na świecie, ponieważ to finansowanie ze strony Kongresu, ono będzie miało swoje limity, ale to jest tak, że ta frakcja, która dzisiaj jest z perspektywy Europy najbardziej, moglibyśmy powiedzieć, niepokojąca.

Co to się może zdarzyć w najbliższych latach i co my widzimy, szczególnie za tej drugiej kandydatki Donalda Trumpa, to jest coraz większa rozsądka liczby republikanów, którzy mówią tak, my możemy finansować zbrojeniówkę, my możemy finansować współpracę międzynarodową, ale tylko jeżeli będziemy my tnieli przy tym niepotrzebne wydatki federalne, na co się nie muszą zgodzić demokraci.

A więc to, co się obecnie dzieje w polityce samej partii amerykańskiej i co właśnie idealnie symbolizuje Donald Trump, to jest myślenie o polityce zagranicznej jako o wtórnej wobec polityki wewnętrznej.

No to teraz pytanie, bo oczywiście może nie mówią wprost o wyjściu z NATO, ale jak słuchać Pita Hexeta albo Donalda Trumpa, to mówią o NATO źle albo bardzo źle.

Trump wygrał, czy ją realizuje?

Tutaj problem podstawowy polega na tym, że Donald Trump nie tylko jest prezydentem tej drugiej kadencji, ale on także od początku stycznia roku 2025 przeprowadza bardzo szeroko zakrojoną restrukturyzację rządu federalnego.

W Radzie Bezpieczeństwa Narodowego za Joe Bidena i pierwszego Donalda Trumpa pracowało około 300 ludzi.

Donald Trump w pierwszej kadencji mógł mieć swoje awangardowe pomysły względem sojuszników NATO, ale było tam szereg bezpieczników instytucjonalnych czy osobowych, które odwiodły go od wielu negatywnych decyzji.

Dzisiaj tych różnych bezpieczników nie ma, bo i ustawy budżetowe, i rozporządzenia wewnętrzne, one dają bardzo dużą władzę Donaldowi Trumpowi.

Pan mówi o know-how, ale Donald Trump powie, musiałem skasować Deep State, ponieważ w poprzedniej administracji oni mi uniemożliwiali rządzenie.

Donald Trump tą sprawczość obiecał i on ją spełnia, czyli on ten aparat administracyjny osłabia, daje sobie większą władzę.

I dla Donalda Trumpa to osłabienie władzy centralnej, tego urzędu administracyjnego, to też nie był cel numer jeden.

Ale Donald Trump po cichu ten aparat państwowy zaczął osłabiać.

To jest taka polityka zagraniczna, użyję tego sformułowania, bardzo dziewiętnastowieczna, bo Donald Trump, on nie myśli w taki sposób nowoczesnego Amerykanina, tylko on myśli jak taki typowy prezydent imperialny, myśli Theodora Roosevelta, czy chociażby Williama McKinley.

Nie to, że Stany Zjednoczone i Rosja, to bym chciał powiedzieć, to zupełnie dwa różne byty, ale sposób funkcjonowania prezydenta Trumpa...

Właśnie pytanie o to, co, bo rzeczywiście jak słuchamy Donalda Trumpa na przykład komentującego wtargnięcie dronów do Polski, to on przynajmniej w pierwszym momencie miał taką narrację, że on nie wie, czy to Rosja.

Ale z tym właśnie niuansem, że zagrożenia, z którym kraje Europy powinny sobie na tym pierwszym etapie samodzielnie poradzić, chociażby dlatego te reakcje Donalda Trumpa na drony były takie bardzo, powiedzielibyśmy, wymijające, ponieważ krajom Europy i Polsce udało się z tymi dronami poradzić.

I dlatego też być może Donald Trump na tyle optuje na rozmowy ze stroną rosyjską, na tym my wywodzilibyśmy kolejną trzecią próbę resetu Donald Trumpa z Rosją, rozumiejąc, że jeżeli by do takiej eskalacji w Europie doszło, w przypadku ataku Rosji na państwa chociażby bałtyckie, Chiny mogą w to wejść.

A ten sojusz rosyjsko-chiński jest dla Donalda Trumpa, dla republikanów, dla jastrzębiów, dla senatorów, dla Departamentu Obrony Typt.

Pomoc dla Ukrainy na przykład jest de facto większa niż ją obiecał Donald Trump, ponieważ właśnie działa...

To jest Donald Trump, ta pomoc może być większa, ale też tym samym zauważmy, że od zeszłego roku ani razu na przedkongres nie przedłożono ustawy o pomocy Ukrainie, ponieważ całe to dotychczasowe działanie, ono opiera się albo na tych w poprzednich latach uchwalonych, albo poprzez te bezpośrednie działania obecnej administracji rządowej.

Wychodzi z siebie, żeby tylko zadowolić Donalda Trumpa, prowadzi politykę jedyną możliwą na tym etapie.

Problem z kadzeniem prezydentowi Trumpowi, kto jest potrzebny w jakimś punkcie zgoda, jeśli się pójdzie za daleko, to tylko się utwierdza w przekonaniu, że prezydenta Trumpa, że on ma rację w różnych sprawach, a nie ma.