Mentionsy

Rozmawiam, bo lubię. Weronika Wawrzkowicz
Rozmawiam, bo lubię. Weronika Wawrzkowicz
16.02.2026 17:57

Marcel Woźniak „Pospieszalscy. Rodzina".

Ta książka uruchamia radio w głowie i opowiada o sile współgrania. Przed nami opowieść o klanie Pospieszalskich. Przyjrzymy się indywidualnym wyborom dziewięciorga rodzeństwa i wspólnej muzycznej drodze. Nastawcie się na sentymentalną podróż w czasie. Powspominamy m.in. festiwal w Jarocinie, programu „Róbta, co chceta” i dziecięcy zespół „Arka Noego”. Zapytam Marcela Woźniaka o poszukiwanie rytmu opowieści, wielogłos i sztukę improwizacji. Będą nam towarzyszyć dźwięki od Voo Voo, Anny Marii Jopek, Ireny Jarockiej, bo to m.in. z tymi artystami przecinały się drogi Pospieszalskich. Rezerwujcie wolny wieczór. Do zobaczenia!

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 29 wyników dla "Pospieszalskich"

Więc mamy m pospieszalskich już czterech i z bardzo prozaicznych powodów oni się mylą chociażby w rozliczeniach w zaiksie, że po prostu przychodzą nie te do tych, do których powinny i ludziom się po prostu mylą ci pospieszalscy, bo pospieszalskich jak mrówków.

To teraz Marcel, szczerze, o ilu Pospieszalskich widziałeś przed tą chwilą, zanim podzielono się z Tobą pomysłem, że Ty będziesz tą osobą, która zacznie dokumentować tę faktycznie niezwykłą historię, w której jest tak dużo wątków, wielu też uniwersalnych dla wielu rodzin, więc myślę, że taką wspólnotę doświadczeń też wiele osób odnajdzie, no ale też unikatowość tej historii jest bardzo duża.

Ale teraz szczerze, ilu Pospieszalskich przed rozpoczęciem pracy nad książką sam kojarzyłeś, znałeś?

Wiesz co, kurczę, no ja jestem pracownictwem trzech i pół Pospieszalskich, to jest jakby pół wyjścia do tej historii.

Pani Agnieszka napisała, czytając tę książkę można odnieść wrażenie, że bez Pospieszalskich polska muzyka i kultura byłaby znacznie uboższa.

Wiem, że są trochę dalej od tego świata, nazwijmy to, show biznesu czy muzycznego, więc na ile ta otwartość była od wszystkich i czy był ktoś z rodziny Pospieszalskich, kto podchodził do pomysłu opisania historii rodzinnej z dystansem?

Więc trochę tak jest tutaj, że oni jakoś nie roztrząsali za bardzo tego, że to jest wielka rodzina Pospieszalskich, ale mieli świadomość tego, kto jest

Ja po prostu za nią byłem zatrudniony po prostu przez historię Pospieszalskich.

Frytel Pospieszalskich, wszak.

Tam też przytaczam taką historię, jak Mateusz kiedyś w Warsie w pociągu spotkał Krzysztofa Skibę z zespołu Big Cets i właśnie zeszła rozmowa na Was, pospieszalskich towarzyszu.

Powiedziałeś o Małgosi Czyńskiej jako matce chrzestnej, no to ja teraz wykorzystam fragment z książki, kiedy to Bogusław Linda mówi o tym, że szefem z kolei mafii pospieszalskich jest Wojciech Waglewski.

No to dlaczego Wojtek Waglewski został nazwany szefem mafii pospieszalskich?

Zajechali pod ten dom, a tam wyszła Donata, czyli mama Pospieszalskich i mówi, ale wspaniale, akurat pójdź, czekam.

Więc Wojtek Waglewski poznał wszystkich Pospieszalskich, po prostu ze wszystkimi z nich się trzymał, no i do dzisiaj przecież gra z Mateuszem w Pospieszalskim Zespole, do dzisiaj się przyjaźnią, to jest 40 lat, to ja tyle lat mam, ile oni ze sobą grają, to jest niemożliwe, także wiadomo, że te relacje

Ale Wojtek Waglecki odcisnął piętno na Pospieszalskich, a Pospieszalscy na nim.

To zespół WW, to jest małe WW, to są wszelkie różne wariacje, to są kolędy Pospieszalskich, gdzie z Pospieszalskimi grał zespół de facto WW, czyli Stopa na perkusji i Wojtek Waglecki z nimi na gitarze.

Po prostu oni tworzyli jedną mafię, mafię Pospieszalskich.

Powiem Ci, że też kompletnie jakoś mi wyleciało z głowy to, że przecież Jan Pospieszalski był też częścią Czerwonych Gitar, więc dziękuję za przypomnienie, a dwa, że w ogóle nie zdawałam sobie sprawy, że istniał też taki twór jak Rote Gitarren, czyli Czerwone Gitary w niemieckiej wersji, ale też bardzo Ci dziękuję za takie detale, bo kiedy sobie wizualizuję mamę rodzeństwa Pospieszalskich, panią Donatę,

W którym dziennikarka Maria Rosa Krzyżanowska pyta panią Donatę, jak ona sobie radzi z całą ekipą, z całą bandą Pospieszalskich.

To było tak, że właśnie przyjechało Polskie Radia do Pospieszalskich dowiedziawszy się o tym muzykującym zespole rodzinnym i właśnie Maria Rosa Krzyżnowska, legenda Polskiego Radia, rozmawiała z Donatą i właśnie Donata

Janek mówi, przypomniało mi się coś, mówi, raz w życiu dostałem piątkę z matematyki, kiedy były zajęcia z silni i ja policzyłem silnia z Pospieszalskich, czyli ile jest kombinacji, żeby kogoś nie było przy stole, prawda, z Pospieszalskich, żeby zjeść razem obiad, w jakiej kolejności?

Ja też myślę sobie o braciach pospieszalskich jako w dużej mierze też ludziach, dla których najważniejsza jest frajda płynąca z muzyki.

Dla Pospieszalskich to jest chleb powszedni, bułka powszędnia wręcz.

No właśnie, ja tutaj nie chcę jakoś za bardzo tu uskrzydlać tych Pospieszalskich, ale ich uskrzydlać nie trzeba, oni po prostu gdzieś tam sobie lecą, bo to, o czym mówisz, no to zauważ, to się zaczęło już od przygód z zespołem Tybrek, który trochę wyprzedził swoją epokę i gdzieś tam jakieś polskie stowarzyszenie brzozowe na początku lat 80. stwierdziło, że ich nie wyślą na jakiś tam festiwal do Leverkusen chyba czy gdzieś, bo że coś tam, coś tam, a potem oni i tak te festiwale wszystkie powygrywali.

To lada momenci mieli właśnie spotkać z Wagleskim i miała powstać mafia Pospieszalskich, Wagleskich.

I właśnie po tym wywiadzie przyjechała do Pospieszalskich Pani Bożena Walter, wówczas studiująca film.

I tam też zaproszono Pospieszalskich, żeby muzykowali.

W których też jest dziewięcioro, tylko sześć dziewczyn, trzech chłopców, u Pospieszalskich odwrotnie.

Więc te ogólnopolskie spotkania muzykujących rodzin to było przede wszystkim coroczna szlapeta dla Pospieszalskich, gdzie oni już...