Mentionsy
"Pianista z temperamentem" - reportaż Jakuba Tarki
Historia Artura Rubinsteina, jednego z najwybitniejszych pianistów XX wieku genialnego pianisty i ambasadora polskiej kultury, którego życie i twórczość wciąż inspirują kolejne pokolenia. Urodził się w 1887 roku w Łodzi. Już jako dziecko zachwycał muzykalnością i słuchem absolutnym. W wieku 6 lat zagrał pierwszy koncert, a nagrodą był kosz czekolady Wedla. Kształcił się w Warszawie i Berlinie, a jako 17-latek ruszył w świat, podbijając Paryż, Hiszpanię i Amerykę Południową. Słynął z interpretacji Chopina i Szymanowskiego, którego był przyjacielem. Choć mieszkał za granicą, zawsze z dumą podkreślał polskie korzenie. Łódź pielęgnuje jego pamięć, organizując coroczny Rubinstein Piano Festival.
Szukaj w treści odcinka
Mieszkał się w Wrocławiu pianista Artur Rubinstein, córka Artura Rubinsteina.
Ewa mówi Rubinstein, a ja mówię Rubinstein, tak bardziej z niemiecka.
Słyszała, przecież to nazwisko tysiące razy, widocznie i tak mówił ojciec i może inni, rodzeństwo, rodzina, więc mówi, dlaczego pan mówi Rubinsteina, a nie Rubinstein?
Opowiada Wojciech Grochowalski, twórca Festiwalu Rubinsteina w Łodzi i przyjaciel rodziny Rubinsteinów.
Jesteśmy w Łodzi przy ulicy Piotrkowskiej 78, przed bramą kamienicy, w której w oficyjnym podwórku po lewej stronie mieszkał właśnie Chopinista, bramsista, ten znakomity, wybitny łodzianin Artur Rubinstein.
Natomiast jeszcze ten przewodnik powiedział, że tu się Rubinstein urodził.
No tak jak właśnie Rubinstein, śladami Rubinsteina idziemy teraz przez bramę.
Mówi Ewa Rubinstein, córka Państwa Rubinsteinów.
Ponieważ ta edukacja nie przyniosła spodziewanych rezultatów, wysłano Rubinsteina do Berlina i tam podjął regularną naukę.
Także teraz mamy, no, powiedzmy 20 minut, żeby z panią Ewą obejrzeć te pamiątki po Arturze Rubinsteinie.
Po prawej stronie mamy zdjęcia młodziutkiego Rubinsteina, te pionowe.
Organizował mu opiekunów, czyli pieniądze, takich trzech bogatych bankierów żydowskich, którzy płacili na utrzymanie Rubinsteina, tam w Berlinie mieszkanie.
Zresztą to jest historia ciekawa, ponieważ zakochały się w Rubinsteinie matka i dwie córki.
Także to Zakopane to jest dla Rubinsteina czymś wyjątkowym.
Jakub Tarki, Artur Rubinstein, Polskie Radio, Łódź, Warszawa, Berlin, Paryż, Warszawa, Berlin, Paryż, Warszawa, Berlin, Paryż, Warszawa, Berlin, Paryż, Warszawa, Berlin,
Ta czwarta symfonia koncertująca Szymanowskiego jest dedykowana Rubinsteinowi, podobnie jak wiele innych usłów, m.in.
też Cztery Mazurki, które Rubinstein... Rubinstein grał chyba sześć Mazurków Szymanowskiego, nagrał cztery, jeszcze grał je w Carnegie Hall.
Carnegie Hall też nagrał tę czwartą symfonię koncertującą, one są na płytach wydanych przez Rubinsteina.
Nie byłoby Szymanowskiego tak popularnego na świecie, gdyby nie Rubinstein.
Rubinstein miał dwóch takich przyjaciół dozgonnych, to znaczy Karola Szymanowskiego i Pawła Kochańskiego.
Kochański z kolei był uczniem Emila Młynarskiego, czyli przyszłego teścia Rubinsteina.
Rubinstein, jak pisze, rozmawiał z nim godzinami.
Zatem Rubinstein pewnie tam jakąś wpajał radość życia i inne jego pozytywne aspekty w morskim oku.
Skłoniły przede wszystkim Rubinsteina do wyjazdu dramatyczne wydarzenia w Paryżu związane z I wojną światową.
Na przykład znajdowano u jeńców, u poległych, czyli to były listy, jakieś dokumenty, jak francuskie, niemieckie, rosyjskie, polskie, po prostu, ponieważ Rubinstein nauczył się języków, także wykorzystywano jego znajomość języków.
Rubinstein nadawał tej muzyce tak niewiarygodne życie, że cały świat był zafascynowany tą muzyką.
Wszystko jedno, Rubinstein może czasami paskudzić, ale wolimy jak on paskudzi, niż jak ktoś inny gra dokładnie wszystko.
Ale były też inne kraje, na przykład Dania, gdzie też podczas koncertów, gdy Rubinstein wchodził na estradę, to też królowie wstawali, żeby go uszanować, pokazać, że jest co istotne wielki artysta i należy się mu taki szacunek.
Myślę, że Rubinstein trochę szedł, może nie śladami,
Artur Rubinstein był obywatelem świata, ale czuł się Polakiem.
Przede wszystkim w interpretacji Rubinsteina
Co więcej, zawsze Polonez Asdur, który również podobnie jak i koncert Sansansa towarzyszył Rubinsteinowi przez całe życie, zawsze interpretacja tego Poloneza gwarantowała mu sukces artystyczny.
Rubinstein, jak sądzę, idąc właśnie trochę śladami i wzorem Paderewskiego, po śmierci Paderewskiego trochę odczekał powiedzmy rok i później zaczął robić to samo, czyli mówić o Polsce, robić koncerty, grać dla Polski, pokazywał się jako wielki polski patriota.
I Rubinstein, grając ten recital dla tych delegatów, zobaczył, że nie ma polskiej flagi na scenie.
Mówił mi pan Zbigniew Brzeziński, że taki gest, taką manifestację mógł zrobić tylko ktoś tak wielki jak Artur Rubinstein.
Rubinstein ojca?
Uważał, że jak to taki Rubinstein klauna ojca może zapraszać na wieczór do siebie.
Pani Ewa mówi, że nie byłoby tego zjawiska Artur Rubinstein, tak powiedział ogólnie, gdyby nie matka.
Artur Rubinstein czasami się zachował nielegalnie, potrafił ludzi obrażać, to matka później mu dzwoniła, przepraszała, załatwiała te sprawy, żeby mu wybaczyli i to pomagało.
I wtedy Rubinstein mówi, że gdy byli w Paryżu, czy w Londynie, czy w Ameryce Południowej i przyjeżdżała jakaś polska artystka, czy artyści, czy na przykład zespół pieśni i tańca Mazowsze, on chodził na te koncerty z Nelą i mówił, beczeliśmy jak dzieci wtedy.
Wszystko to brzmi bardzo romantycznie, ale nie można, skoro mówimy o miłości, nie wspomnieć o tym, że, jeśli dobrze pamiętam, wtedy 92-letni Artur Rubinstein odszedł od swojej żony, od pani Negi, z bardzo młodą swoją sekretarką i w tym 1979 roku, kiedy przyjechał ostatni raz do Polski, nie grał już wtedy, bo tracił wzrok,
Rubinstein na koniec życia powiedział, że to był błąd, że faktycznie on żałował tego.
Te ostatnie lata on się wyprowadził, mieszkał w Genewie, takim mieszkaniu, które było Rubinsteinów, z tą sekretarką, która notabene ona się nim opiekowała, ta prawdę powiedziawszy.
Wtedy była taka duża uroczystość, czyli dwa lata po śmierci Rubinsteina.
Że tutaj Rubinstein mieszkał, a w roku 1987, jak było stolecie urodzin Rubinsteina, była też duża uroczystość w Łodzi, w Filharmonii, w Muzeum Miasta.
Przyjechał Johnny, czyli najmłodszy syn Rubinsteinów, John Rubinstein, dyrygował ludzką orkiestrą symfoniczną, wtedy był koncert.
A w roku 1984 był z kolei Zimmerman, który też grał w południu Rubinsteinowi.
Mamy gwiazdę Artura Rubinsteina na Piotrkowskiej.
Mamy filharmonię imienia Rubinsteina.
Przy Piotrkowskiej w pasażu Rubinsteina, notabene też jest Aleja Artura Rubinsteina, to jest pasaż, który łączy Piotrkowską z Aleją Kościuszki.
Zasłużonych łodzian, na którym też, na jednym z tych rysunków jest pani Nela i Artur Rubinsteinowie.
Pana zdaniem doceniony jest Rubinstein.
Rubinstein był odznaczony największymi orderami, tytułami, honorami świata.
Oczywiście Rubinstein też otrzymał drugie duże honorowe amerykańskie oznaczenie, Stęgę Kennedy'ego.
Chcemy, aby miasto Łódź nadało Rubinsteinowi honorowe obywatelstwo, miasto Łodzi.
Ostatnie odcinki
-
"Trzeba uciekać" - reportaż Adama Bogoryja-Zakr...
21.04.2026 17:55
-
"Odkrywanie" - reportaż Macieja Jastrzębskiego
21.04.2026 09:19
-
"Czarne latawce" - reportaż Barbary Grębeckiej
18.04.2026 20:10
-
"Zaledwie. Opowieść o pianistce" - reportaż Ale...
17.04.2026 11:10
-
"W tym jest miłość" - reportaż Hanny Dołęgowskiej
16.04.2026 16:55
-
"Echo wojny" - reportaż Antoniego Rokickiego
15.04.2026 16:55
-
"Podzielmy się Ziemią" - reportaż Alicji Grembo...
14.04.2026 10:47
-
"Katyń-pamiętam" - reportaż Krzysztofa Wyrzykow...
14.04.2026 10:41
-
"Nie będzie już tiramisu?" - reportaż Ewy Dunal
14.04.2026 09:44
-
"Służące" - reportaż Beaty Szady
13.04.2026 10:00