Mentionsy

Reportaż Radia Lublin
Reportaż Radia Lublin
26.04.2026 09:05

Mariusz Kamiński "Kult munduru"

To nie mogło się udać. Nie było żadnego sprzętu, żadnej remizy, żadnych tradycji strażackich. Nie było nikogo kto nauczyłby przyszłych strażaków ratownictwa. A jednak. W kuźni w Kiełczewicach zrobiono bosaki, hełmy były ze skóry a pierwszy zbiornik wody, który służył do gaszenia pożarów to stulitrowa beczka po kapuście. Tak w 1916 roku zaczynała się ponad stuletnia historia Ochotniczej Straży Pożarnej wKiełczewicach i Strzyżewicach w powiecie lubelskim, którejzałożycielem był rotmistrz Roman Okulicz-Kozaryn. Jej powstanie było przykrywką do działalności Polskiej Organizacji Wojskowej. Straż, poza funkcją ratowniczą, pełniła także rolę wychowawczą i patriotyczną, szkoląc mieszkańców. Stała się ważnym ośrodkiem życia społecznego i kulturalnego wsi. Szczególnymsymbolem jest krzyż założycielski, przy którym odbywały siępierwsze zbiórki. Ciekawe losy straży to również okres PRL-u, o którym opowiadają członkowie OSP, pełniący służbę często od kilku pokoleń. W audycji głos zabierają: Ferdynand Rymarz - ze Strzyżewickiego Towarzystwa Regionalnego, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku, autor książki,która ma być wydana na początku lipca 2026 pt. „Ochotnicza Straż Pożarna w Strzyżewicach. W sto dziesiątą rocznicę powstania”; Paweł Pijanowski – od 10 lat Naczelnik OSP w Kiełczewicach Dolnych / Strzyżewicach-Rechcie; od trzech pokoleń związany ze strażą; Wiesław Pijanowski (ojciec Pawła) – Naczelnik tejże Ochotniczej Straży Pożarnej w latach 1998-2011; budowniczy remizy numer 4; Danuta Cajzer – jedna z pań prowadzących kronikę straży pożarnej; Roman Cajzer – prezes OSP w latach 1993-2004 i budowniczy remizy nr 4; Genowefa Baran – wieloletnia sołtyska, całe życie pomagała przy straży, jej ojciec był prezesem OSP napoczątku lat 70-tych; Piotr Szelest – obecny wiceprezes OSP ijego żona Monika – która jest dowódcą żeńskiej drużynypożarniczej; Adam Pidek - ze Strzyżewickiego TowarzystwaRegionalnego, jego ojciec był tam czynnym strażakiem; Barbara Zdybel – wójt Gminy Strzyżewice

Rozdziały (4)

1. Wóz strażacki i muzeum

Rozmowa o wózach strażackich, muzeum i pompie ręcznej z lat 20. wieku.

2. Zespół strażacki i żeńska drużyna

Opowieść o zespole strażackim i żeńskiej drużynie pożarniczej z lat 60-tych.

3. Historia Strażnicy w Strzyżewicach

Opis procesu budowy Strażnicy w Strzyżewicach i jej uroczystego otwarcia.

4. Krzyż i stulecie straży

Opowieść o znalezieniu i upamiętnieniu krzyża z 1916 roku podczas stulecia straży.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 22 wyników dla "Straży"

Żeby chłopców zachęcić do wstępowania do Ochotniczej Straży Pożarnej, z której to chciał zrobić POW, ogłosił, że każdy kto będzie strażakiem dostanie trzy morgi ziemi od niego za darmo.

Może tutaj gdzieś się rodził pomysł powołania straży pożarnej, ogniowej właściwie?

Mój dziadek, Aleksander Pijanowski, do straży wstąpił w roku 1956, później w latach 70-tych był naczelnikiem, szkolił tutaj strażaków, później tata.

Rodmistrza Romana Okulicz-Kozaryna, Polskiej Organizacji Wojskowej, Ochotniczej Straży Pożarnej w Kiełczewicach Dolnych.

Mój tato był w straży, opowiadał mi, bo on z 20 roku, to było Kiełczewice Dolne i na łąkach udostępnili Iwaniccy kawałek pola i tam postawiono, drewniano pierwszą remizę.

Znalazłem sto wzmianek o straży ochotniczej w Kiełczewicach, w Rechcie i Strzyżewicach okresu przedwojennego.

I naczelnik straży, który się nazywał Smalec Filip, gospodarz z Rechty, zabrał do swojej szopy sprzęt strażacki.

W czasie wojny chyba nie było straży.

Rechta w części była NSZ-em części AK, Strzyżewice i mój ojciec i Naczelnik Straży Adamczyk

Ta dyscyplina była i w straży na podobnym poziomie.

On był prezesem straży, był też dyrektorem szkoły podstawowej w Rechcie.

Przynajmniej połowa straży przedwojennej pamiętała krzyż założycielski i wszystko co się działo od samego początku.

I on napisał ten artykuł i tam wiemy pewne nazwiska i Meksuła się pojawia, że jest naczelnikiem straży.

Mój ojciec już nie dziadek był sekretarzem straży w tym czasie u niego.

Ja jestem też trzecim pokoleniem, w straży nie byłem, ale pisząc książkę.

Pierwsza jednostka straży powstała w Kiełczewicach Dolnych.

Sama nazwa Ochotniczej Straży Pożarnej w Strzyżewicach, ona nie oddaje jakby tylko tego miejsca w Strzyżewicach.

Wszystko w straży, wszystko w remizie.

Był wyznaczony stały gospodarz, który miał tam te konie przyzwyczajone właśnie do hałasu i do pracy w straży.

Pani wójt jest zresztą dobrze zakręcona w stronę straży.

Już drewnianego nie pamiętam, ale wiem, że to robił pan Cnota, który ma zakład kamieniarski, więc jak mnie pan wójt poprosił, żebym pomogła strażakom zorganizować stulecie straży, to sobie pomyślałam, że przecież przed tym krzyżem jakiś musiał stać inny wcześniej.

I oni nieśli ten krzyż piechotą z Rechty do Kiełczewic, za nim szła kompania honorowa Straży i tak dalej, orkiestra.