Mentionsy

Radio z Charakterem
Radio z Charakterem
25.11.2025 07:14

Radio z Charakterem 25.11.2025 Dzień naukowy - Żagle, czyli siła wiatru

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 15 wyników dla "Kleria"

Może Kleria niebawem pokaże się w tym pokoiku tuż pod moim oknem.

Jego niewysłowionej radości po tak długim oczekiwaniu, koło południa, Kleria przyszła zajrzeć do swych ptaszków.

Wracając w głąb pokoju, który Fabrycy z wyżyn swego okna mógł widzieć bardzo dobrze, Kleria nie mogła się wstrzymać, aby mimo chodem nie spojrzeć spod oka.

Powiadała sobie Kleria, myśląc o księżnej Sanseverina.

Aby uniknąć jednak tej grzeczności, Kleria wykonała zręczny odwrót, posuwając się od klatki jak gdyby ku końcowi.

Kiedy wybiły trzy kwadranse na dwunastą, okiennicy jeszcze nie było, natomiast Kleria zjawiła się też karni.

Kleria myślała też o księżnej, której nieszczęście obudziło w niej tyleż współczucia, a mimo to zaczynała jej nienawidzieć.

Gdy Kleria spoglądała smutnie na okiennicę, Fabrycy zdołał przeprowadzić kawałek drutu przez otwór wydrapany żelaznym krzyżykiem i dawał jej znaki rozpaczliwe.

Kleria była wtedy z tego wszystkiego głęboko nieszczęśliwa.

Ósmego dnia po uwięzieniu Fabrycego, Kleria, pochłonięta smutnymi myślami, wlepiła wzrok w okno zasłonięte deską.

Nie mogąc znieść tej sytuacji, Kleria uciekła.

Kleria nie miała smutej odwagi, aby okazywać Fabrycemu wrogość, której nie czuł.

Kleria nie mogła już sobie robić złudzeń.

Kleria kazała pomieścić w ptaszkarni klawikord, iżby dźwięk instrumentu mógł zaświadczyć o jej obecności i oszukać strażę.

Kleria miała nadzieję, że nigdy nie dojdzie do wyznania i aby oddalić to niebezpieczeństwo, odtrąciła z przesadnym oburzeniem wielokrotną prośbę Fabercego.