Mentionsy
Zawadzki ostro o tekstach WP ws. Zondy: „To totalne niezrozumienie tematu”
Sławek Zawadzki ostro polemizuje z tym, co o sprawie Zondy piszą dziennikarze Wirtualnej Polski. Prezes Kanga Exchange przekonuje, że zawetowana ustawa i nadzór KNF nie uchroniłyby klientów tej giełdy przed stratami.
Rozdziały (9)
Podczas rozmowy przedstawiono Sławka Zawadzkiego, prezes zarządu Kanga Exchange, i zaczął się omówiony konflikt między Zondą Crypto a jej klientami.
Zawadzki omówił sytuację Zonda Crypto, wskazując na brak dostępu do portfela Bitcoinów i konsekwencje dla klientów.
Zawadzki omówił regulacje w Polsce, wskazując na brak odpowiednich przepisów i konsekwencje dla branży kryptowalutowej.
Zawadzki omówił implementację regulacji w Estonii i jej wpływ na sytuację Zonda Crypto.
Zawadzki omówił wpływ wetu prezydenta na sytuację w Polsce i regulacje kryptowalut.
Zawadzki omówił regulacje i bezpieczeństwo kryptowalut, podkreślając rolę użytkownika w zapewnieniu bezpieczeństwa swoich środków.
Zawadzki omówił kontrolę rezerw i nadzór regulatorów, wskazując na brak możliwości kontroli przez KNF.
Zawadzki omówił audyt i bezpieczeństwo kryptowalut, podkreślając niebezpieczeństwo udostępnienia klucza prywatnego.
Zawadzki zakończył rozmowę, podkreślając, że klienci mają prawdopodobnie roszczenia w Tallinnie.
Szukaj w treści odcinka
Ichniejszy KNF, czyli Komisja Nadzoru Finansowego, tam
Mało tego, przeciętna licencja wydawana przez KNF w Polsce
Jak zatem, zadaję to pytanie bardzo mocno, jak zatem wiedząc, że historycznie tak wolno działał polski regulator, wyznaczono KNF na regulatora kryptowalut, wiedząc, że 2 lata przyznaje średnie licencje, a ustawa została przegłosowana po raz pierwszy w listopadzie ubiegłego roku.
Rozumiem, czyli zabrakło przepisów, że KNF ma czas do 1 lipca przyznać bądź nie przyznać licencji, tak?
Nawet by był taki przepis, no to przecież KNF zawsze mógłby się zasłaniać tym, że jakby w licencji brakuje jakichś danych we wniosku i tak dalej i tak dalej.
To nie byłoby aż tylu poszkodowanych, że jednak KNF widziałby przepływy albo brak tych bitcoinów, że byłoby to bardziej wszystko jakoś reglamentowane.
Ja wiem, myślę, że dziennikarze akurat mijają się tutaj z prawdą i to zupełnie, mówię to z pełną odpowiedzialnością, z pełnym przekonaniem, jakby KNF widział.
Przecież KNF nie nadzorowałby Zondy Krypto.
Zonda Krypto nie dostała licencji, więc jeszcze raz zaznaczam, nawet biorąc ten scenariusz, że KNF odpytałby estońskiego regulatora, to estoński regulator nie może wiedzieć o tym, jakie ma przepływy w tej chwili Zonda Krypto, bo nie dał w tej chwili do tej pory licencji, więc nie nadzoruje w taki sposób, jak przewiduje Mika.
Spółka działa pod estońską licencją poza zasięgiem KNF-u.
I ustawa wyznaczała KNF jako organ nadzoru z uprawnieniami do bieżącej kontroli rezerw.
I znowu, gdyby ustawa działała, pisze pan Jadczak, KNF musiałby to zobaczyć.
W słowie, jak to powiedzieć, że KNF, że ten organ, który miał prawo do nadzoru, miałby prawo, to byłby albo estoński, no działają w Estonii, czyli estoński regulator, ale nawet nie to, bo Zonda do tej pory nie dostała licencji i już pewnie nie dostanie od estońskiego regulatora.
Ostatnie odcinki
-
Sportowy rollercoaster: walka o mistrzostwo w E...
21.04.2026 15:25
-
Bogdan Rzońca alarmuje: budżet UE trzeszczy, bę...
21.04.2026 15:22
-
Iran „wygrywa” wojnę? Ekspert: gospodarka i Cie...
21.04.2026 14:59
-
Artur Bartoszewicz o kryptowalutach: politycy o...
21.04.2026 14:21
-
Zonda Krypto i ustawa o kryptowalutach. Kosteck...
21.04.2026 13:13
-
Spotkanie przedstawicieli Libanu i Izraela - cz...
21.04.2026 12:13
-
Danzig zamiast Gdańska. Wpadka Tuska przy Macro...
21.04.2026 11:37
-
Nieprzewidywalność polityczna świata według Rys...
21.04.2026 10:51
-
Nawrocki głównym rywalem Tuska? Wyraźna zmiana ...
21.04.2026 10:26
-
Napięcia rosną. Koalicja rządowa na krawędzi buntu
21.04.2026 09:20