Mentionsy
Wniosek TK w sprawie słupów. Druga fala „frankowiczów”?
Właściciele działek z liniami energetycznymi zyskują nową broń w sporach z koncernami. Warunek jest jeden: rząd musi opublikować wyrok Trybunału Konstytucyjnego.
Właściciele działek, na których stoją słupy energetyczne i inne urządzenia przesyłowe, mogą odzyskać narzędzia do walki o swoją własność i pieniądze. Warunek jest jeden: rząd musi opublikować wyrok Trybunału Konstytucyjnego. Bez tego wszystko zawiśnie w prawniczej próżni.
O co w ogóle chodzi?
Sprawa dotyczy sytuacji, w której na prywatnych nieruchomościach od lat stoją słupy energetyczne czy inne instalacje przesyłowe – bez decyzji wywłaszczeniowej, bez umowy i bez odszkodowania.
Przez lata właściciele pozywali przedsiębiorstwa energetyczne, domagając się pieniędzy za korzystanie z ich gruntów. Najczęściej przegrywali, bo sądy przyjmowały, że firmy… zasiedziały służebność przesyłu.
Szukaj w treści odcinka
No i też można powiedzieć, że na gorąco komentujemy w ostatnim wpisie na swoim profilu na X. Pani sędzia napisała w dniu dzisiejszym Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przed 2008 roku nie można było zasiedzieć służebności przesyłu, co daje właścicielom nieruchomości.
Potem Rada Ministrów podjęła słynną uchwałę z 18 grudnia 2024 roku, w której stwierdziła, że generalnie Trybunał Konstytucyjny jest według nich niewłaściwy, zatem nie będą publikowali tych orzeczeń.
I teraz mamy taką sytuację, że te osoby, które mają prawomocnie zakończone te sprawy, a stało się to wcześniej niż 10 lat temu, mogą składać wniosek o wznowienie postępowania tego prawomocnie zakończonego, bo wydanie wyroku przez Trybunał Konstytucyjny jest podstawą do wznowienia postępowania.
No po to między innymi jest Trybunał Konstytucyjny, żeby właśnie gwarantował te wolności i prawa obywateli.
I o tym też orzekał Trybunał Konstytucyjny we wrześniu tego roku.
Dlatego, że myślę, że naprawdę to jest duża ilość spraw i teraz może być tak, że jeden obywatel trafi do sędziego, który uznaje, że jest Trybunał Konstytucyjny, uznaje wyrok i będzie orzekał, a drugi trafi i powie nie, no nie ma orzeczenia, bo jest nieopublikowane w ogóle i to jest coś najgorszego, co się może zdarzyć, no bo to przede wszystkim zasada równości wobec prawa, tak?
Ostatnie odcinki
-
„Nie ma prawa naszego i waszego”. Prof. Grabows...
23.04.2026 17:02
-
Boom na książki sportowe w Polsce. Hitem biogra...
23.04.2026 15:54
-
Papież Leon XIV w Gwinei Równikowej, zawieszeni...
23.04.2026 15:49
-
Ceny książek w Polsce. Mit drożyzny zderza się ...
23.04.2026 15:35
-
Poker irańsko-amerykański, premier Wielkiej Bry...
23.04.2026 15:15
-
Echa afery Epsteina w Wielkiej Brytanii, wstrzą...
23.04.2026 15:00
-
Skarby ukryte we Wrocławiu. Biblioteka pełna śr...
23.04.2026 14:56
-
Nagroda Literacka Identitas. Konkurs i warsztat...
23.04.2026 13:06
-
Aneks do raportu WSI i rezygnacja prof. Cenckie...
23.04.2026 13:00
-
Introligatorstwo w Polsce. Jak ratuje się stare...
23.04.2026 12:05