Mentionsy
Wild: KOWR działał jak „państwo w państwie”. Działka w Zabłotnem mogła trafić do CPK wcześniej
Mikołaj Wild ocenia, że decyzja o zwrocie działki w Zabłotnem do Skarbu Państwa jest spóźniona, ale konieczna. Krytykuje KOWR i wskazuje na opóźnienia w działaniach instytucji publicznych.
Były pełnomocnik rządu ds. CPK i były prezes spółki Centralny Port Komunikacyjny, Mikołaj Wild, odniósł się do sprawy działki w Zabłotnem, która po sprzedaży przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa trafiła do prywatnego właściciela, a dopiero niedawno została przekazana z powrotem do Skarbu Państwa. Jak podkreślił, decyzja ta „jest spóźniona, ale pozytywna”. Jednocześnie zaznaczył, że nie powinna ona była zostać sprzedana.
Szukaj w treści odcinka
Z nami jest już pan Mikołaj Wild, pierwszy pełnomocnik rządu do spraw Centralnego Portu Komunikacyjnego oraz były prezes spółki CPK.
Natomiast należy się cieszyć, że działka, która pomimo tego, że nie ma kluczowego znaczenia dla Centralnego Portu Komunikacyjnego, to...
umożliwia po prostu skorzystanie i zagospodarowanie na przykład pod przestrzenie logistyczne, że ta działka będzie mogła, w co należy wierzyć, trafić do centralnego portu komunikacyjnego, do spółki i być zagospodarowana zgodnie.
Działka jest położona kilka kilometrów od terenu, na którym będzie realizowany Centralny Port Komunikacyjny i jest objęta tak zwaną strategią obszaru otoczenia Centralnego Portu Komunikacyjnego.
Jest to dokument, którego celem jest takie zaplanowanie przestrzeni w pobliżu Centralnego Portu Komunikacyjnego, aby była ona przemyślana i oczywiście, żebyśmy my jako społeczeństwo jak najwięcej
Działka w Zabłotnim była jedną z dwóch największych terenów Skarbu Państwa położonych w pobliżu Centralnego Portu Komunikacyjnego.
Uważam, że wielką krzywdę wizerunkowo wyrządzono programowi Centralnego Portu Komunikacyjnego, mówiąc o tej sprawie afera CPK, afera z działką pod CPK, co skleiło jakoś wizerunkowo tą aferę z samym programem Centralnego Portu Komunikacyjnego.
Z naszych działań, oczywiście mogę referować tylko do działań i kontaktów z krajowym ośrodkiem wsparcia rolnictwa, kiedy sam byłem prezesem i kiedy sam ubiegałem się o to, aby grunty trafiały do Centralnego Portu Komunikacyjnego.
Mam wrażenie, że KOWR jako instytucja jest po prostu państwem w państwie i jest myśli bardziej w kategoriach swojego własnego ogródka, znaczy nie chcę mówić, że nie wierzył w ogóle w powstanie Centralnego Portu Komunikacyjnego, no bo na to...
Nie mam dowodów, natomiast rzeczywiście myślenie o tym, że na terenach rolniczych w pobliżu Centralnego Portu Komunikacyjnego będzie realizowane coś innego niż kukurydza i ogórki, czy kukurydza i pomidory, ta myśl nie przeciskała się do świadomości pracowników KOL nagrać.
W kwietniu było wiadome, że wbrew pismom Centralnego Portu Komunikacyjnego działka nie tylko nie trafiła do CPQ, ale też została zbyta prywatnemu.
20 kilometrów przed dojechaniem do Centralnego Portu Komunikacyjnego.
Ostatnie odcinki
-
Francuskie rolnictwo pod presją. „To prawdziwy ...
24.02.2026 13:08
-
Studio Olimpijskie 23.02.2026 r.: podsumowanie ...
24.02.2026 12:37
-
Mykoła Kniażycki: Z Putinem można rozmawiać tyl...
24.02.2026 12:18
-
Małgorzata Gosiewska wspomina obrazy z polsko-u...
24.02.2026 11:22
-
Rafał Dzięciołowski: To wojna o przyszłość świata
24.02.2026 11:18
-
„Kto zostanie ze mną?” - Lwów w dniu, gdy wybuc...
24.02.2026 11:07
-
Andrij Deszczyca: Wiara Donalda Trumpa, że z Ro...
24.02.2026 10:30
-
Kulturalnie z Paryża, polonijna pamięć w Belgii...
24.02.2026 10:01
-
„Wsparcie nie jest bezwarunkowe” – Przydacz o r...
24.02.2026 09:54
-
„Unia Obrony zamiast NATO?” Saryusz-Wolski ostr...
24.02.2026 09:33