Mentionsy

Radio Wnet
Radio Wnet
18.12.2025 21:20

„W dronach są najlepsi na świecie”. Józef Orzeł o przemysłowym skoku Ukrainy

Wojna uczyniła z Ukrainy poligon innowacji. Józef Orzeł w Radiu Wnet wskazuje: drony, rakiety, fabryki w Polsce. To może być wspólny projekt bezpieczeństwa.


W rozmowie z Łukaszem Jankowskim na antenie Radia Wnet dr Józef Orzeł zwrócił uwagę, że wojna na Ukrainie rodzi nie tylko tragedie, ale też ogromny skok technologiczny po stronie zaatakowanego państwa.

– W dronach są najlepsi na świecie, a potem Rosja. Lepsi od Chin i od Ameryki – ocenia Orzeł.

Jego zdaniem ukraiński przemysł zbrojeniowy – zwłaszcza ten tworzony „na szybko”, w warunkach wojennych – stał się jednym z najbardziej innowacyjnych sektorów na świecie. Dotyczy to nie tylko dronów, ale też rakiet dalekiego zasięgu, takich jak system Flamingo, które pozwalają razić cele głęboko na terytorium Rosji.

Wojna wymusiła innowacje i zmianę

Orzeł podkreśla, że ten wojenny „ekosystem” działa inaczej niż klasyczny przemysł zbrojeniowy Zachodu. Ograniczeń jest mniej, decyzje zapadają szybciej, a państwo daje branży duży margines swobody – bo na froncie liczy się skuteczność, nie biurokracja.

– Jeżeli potrafią tak rozwijać przemysł zbrojeniowy, to będą umieli rozwinąć każdy przemysł, który państwo poprze

– zaznacza.

W praktyce oznacza to, że Ukraina po wojnie może stać się nie tylko „spichlerzem Europy”, ale też jednym z filarów europejskiego przemysłu zaawansowanych technologii – od zbrojeniówki po cywilne zastosowania dronów, elektroniki czy oprogramowania.

Orzeł wskazuje, że potencjał Kijowa dostrzegają już inni. Niemcy w Bawarii budują wspólnie z Ukraińcami fabrykę i centrum rozwoju dronów, a Duńczycy tworzą zakład produkujący paliwo do rakiet manewrujących. To nie są „gesty solidarności”, lecz inwestycje na lata – wejście w łańcuch dostaw, który po wojnie może być bardzo dochodowy i strategicznie ważny.

– To samo powinniśmy robić my: budować wspólne fabryki broni i amunicji

– przekonuje.

Polskie zaangażowanie

W jego wizji Polska nie powinna ograniczać się do roli korytarza logistycznego czy magazynu zachodniego sprzętu. Powinna stać się miejscem, gdzie powstają nowoczesne systemy uzbrojenia – wspólnie projektowane, finansowane i produkowane przez Polskę i Ukrainę.

Chodzi szczególnie o te obszary, w których Ukraińcy mają przewagę: drony uderzeniowe i rozpoznawcze, rakiety dalekiego zasięgu, nowatorskie rozwiązania w zakresie precyzyjnego rażenia. Polska mogłaby wnieść do takiego projektu swoje położenie, infrastrukturę, zaplecze przemysłowe i członkostwo w NATO, a Ukraina – doświadczenie z pola walki oraz know-how.

– Nam przydałaby się broń, którą moglibyśmy naprawdę odstraszać Rosjan – mówi Orzeł.

– Taką, która pozwoli powiedzieć: jeśli spróbujecie nam coś zrobić, to my wam zaatakujemy Nowosybirsk czy Władywostok.

To myślenie w kategoriach realnego odstraszania: nie tylko liczby czołgów czy żołnierzy, ale możliwości uderzenia w głąb terytorium agresora. Właśnie dlatego – w opinii Orła – warto związać się z ukraińskim przemysłem zbrojeniowym na dłużej.

Wizyta Zełenskiego w Warszawie

W kontekście wizyty Wołodymyra Zełenskiego w Warszawie Orzeł widzi tu konkretne zadanie dla prezydenta Karola Nawrockiego. Oprócz trudnych tematów – historii, Wołynia, kwestii rolnych i warunków przyszłego wejścia Ukrainy do UE i NATO – polskie władze powinny przedstawić także pozytywną ofertę: katalog możliwych wspólnych projektów przemysłowych.

– Lista naszych interesów jest długa, ale równie ważne jest zaproponowanie pól współpracy: choćby fabryk broni i amunicji w Polsce, z udziałem Ukraińców

– podsumowuje.

W tej układance – zdaniem Orła – stawką jest coś więcej niż „kontrakty dla zbrojeniówki”. Chodzi o zbudowanie trwałej, materialnej więzi między Polską a Ukrainą, która w przyszłości wzmocni bezpieczeństwo całego regionu. A przy okazji pozwoli polskiemu przemysłowi wskoczyć na wyższy technologicznie poziom.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 39 wyników dla "PiS"

Napisałem ci kartkę.

Czasem piszą prawdę.

Rosja nie podpisze żadnego układu pokojowego.

Jedna z nich napisała więcej.

To jakby wyjaśnia sprawę, bo Ukraina nie powinna podpisać czegoś, co jej nie będzie gwarantowało w poważnym stopniu zabezpieczenia przed dalszą inwazją Rosji.

Podpisanym przez wiceministra zresztą.

I oni z tego nie zrezygnowali, tak jak nie zrezygnowali z tego, co sobie wpisali...

Te cztery obwody ukraińskie są rosyjskie, co w Konstytucji Ukraińcy mają wpisane, że to są ich.

po pierwsze, bo sobie wpisali i chcą, to jest ich i koniec, jak rozumiem, z tego, by sobie jakąś Małorosję skonstruowali, ale jest ważniejszy ten punkt operacyjny, że to oznacza, że Ukraińcy mają oddać trzy czy cztery tam jeszcze pozostałe twierdze w Doniecku, duże miasta, jedno z nich małe, Siewielsk właśnie zajęli, ale to nie wiadomo co znaczy, bo pokros przedtem prawie zajęli, a

Więc co innego, cokolwiek pisze, żeby przekonać także swoich tam polityków biznes amerykański, a co innego, co jest racją geopolityczną.

Jacek Sariusz-Wolski wczoraj napisał SMS-ka

że prezydentowi Nawrockiemu udało się stworzyć mniejszość blokującą umowę z Mercosurem, czego media mainstreamu w ogóle nie piszą.

A Tusk oczywiście każdy sukces Nawrockiego przypisze sobie, a tu o dziwo jest chyba pod taką niemiecką presją w sprawie Mercosuru.

Może nie pisze albo nie pisze, ale to jest bardzo dobry interes.

Otóż ta wojna musi się toczyć, ponieważ prezydent komunikuje, że prezydent jest ważniejszym przeciwnikiem rządu niż jakiś kaczyński Jarosław z PiS-em i to jest ważne.

I ta rola sama się pisze.

PiS słabnie, tamte rosną.

One będą miały prawie tyle, za rok może tyle co PiS i te negocjacje będą szalenie trudne.

Przecież to PiS wtedy wysłał sygnał do Kosiniaka.

a byłem nawet zwolennikiem tego, nie wierząc w to specjalnie, że chłopaki z PSL-u, rządcie same, miejcie rząd mniejszościowy, ułożycie się jak chcecie, Kosiniak będzie premierem, my was będziemy popierać w każdej sprawie, będziecie rządem mniejszości, ale z silnym poparciem PiSu.

pytanie, bo ten konflikt, który też jako pierwsi państwu opisywaliśmy między Zbigniewem Boguckim, Marcinem Przydaczem, a Sojmirem Cenckiewiczem trwa i się nie kończy.

Prezydent, premier do PiS-u, zaraz przejdziemy.

Jeżeli będzie tak jak mówisz, że w tej sprawie Mercosuru Tusk podpisze...

No dobrze, na koniec 4 minuty PiS przetrwa, nie przetrwa?

Nie, zakłada własną frakcję wewnątrz PiSu, ale poczekaj z czymś strasznie ważnym.

Jak Morawiecki by wyszedł, to dostanie 2-3%, ale PiSowi spadnie 5-6%, czyli obie strony stracą, czyli się nie opłaca wychodzić.

I PiS będzie, nie ma szans, po prostu nie opłaca się wychodzić w dziesięciu posłów.

To zostanie w tym PiS-ie 15%.

póki jeszcze będzie pełni sił fizycznych i umysłowych i liderskich, będzie czekał na moment, a nóż coś się zmieni w tym pisie i Morawieckiego da się wstawić.

atakowali swoich kolegów z PiSu.

PiS-owi będzie spadać, Braunowi będzie przybywać, Konfederacji leciutko będzie przybywać, ona będzie stacjonarny mieć poparcie, więc to PiS-owi źle wróży.

To tak nie było w PiS-ie.

Największy kryzys w historii PiS-u, czy pierwszy?

A jeszcze jest średni aparat w PiS-ie, który mówi do góry.

Po pierwsze posle PiSu mówią na Brauna ludzie sami przychodzą, a my musimy zwozić często z wielu regionów.

Ale to połowa z PiSu chodzi do Brauna i co więcej, tej połowy już się nie da odzyskać.

To jest pierwsza taka obserwacja ze strony posłów PiSu i druga

Często się powtarza, że jeżeli PiS miałby mieć jakiegoś premiera, to teraz bardzo możliwe, że będzie to na przykład Zbigniew Bogusławski.

Wydaje mi się, że lidera prawicy z PiSu można łatwiej znaleźć w Pałacu Prezydenckim niż na Nowogrodzki.