Mentionsy

Radio Wnet
Radio Wnet
27.10.2025 10:49

„To będzie gospodarcza katastrofa”. Ekspert: 5,5 miliona Polaków zagrożonych utratą pracy

W Odysei Wyborczej prof. Mariusz Miąsko ze Szkoły Głównej Mikołaja Kopernika w Warszawie, prawnik specjalizujący się w prawie pracy i lider zespołu przy Ministerstwie Cyfryzacji ds. AI na rynku pracy, odniósł się do planów rządu dotyczących czterodniowego tygodnia pracy.

Każdy chciałby pracować mniej i zarabiać tyle samo. Ale pytanie brzmi: czy nas jako państwo na to stać? Pomysł skrócenia tygodnia pracy z 40 do 35 godzin jest kuszący, ale w rzeczywistości podwójnie morderczy – dla rynku pracodawców i dla samych pracowników – przekonuje.

Profesor przypomniał, że Ministerstwo Pracy planuje pilotaż programu o wartości 50 milionów złotych, finansowany z budżetu państwa. Jego zdaniem to nie tylko nieracjonalny eksperyment, ale potencjalne marnotrawstwo publicznych pieniędzy.

Ministerstwo chce przeznaczyć 50 milionów złotych na projekt, który z góry wiadomo, że przyniesie oczywisty wynik – każdy pracownik powie: tak, chcę pracować krócej za te same pieniądze. To absurd, który powinien mieć finał w prokuraturze – ocenił.

Miąsko wskazał, że redukcja tygodniowego wymiaru pracy o pięć godzin oznacza ubytek 500 milionów roboczodni rocznie, co przekłada się na cztery miliardy godzin pracy mniej w skali gospodarki.

To oznacza, że gospodarka straci równowartość pracy czterech milionów osób. Te godziny przestaną pracować na nasze państwo – mówił.

Na zakończenie prof. Miąsko przewidział, że w najbliższych latach Polskę mogą czekać dwie fale zwolnień – z powodu automatyzacji i sztucznej inteligencji, a także z powodu skutków błędnych decyzji w polityce pracy.

AI zabierze około 5,5 miliona miejsc pracy, a jeśli dojdzie do tego skrócenie tygodnia pracy – czeka nas fala bezrobocia i gospodarczy kryzys. To będzie jak rok 2000 – bieda i upadek przedsiębiorstw – stwierdził.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 3 wyniki dla "Unii Europejskiej"

a inne kraje Unii Europejskiej go ograniczą, to tak jakby nam przybyło pracowników efektywnych w przeliczeniu na godzinę pracy.

To, co obecnie zaproponują ministerstwa, to jest prosta droga do katastrofy gospodarczej, do recesji polskiej, zmniejszenia konkurencyjności na arenie międzynarodowej, ale Unii Europejskiej również.

Ja w ogóle uważam, że to jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że to jest podszept określonego rodzaju oddziaływania agentury, być może chińskiej, która gra w Unii Europejskiej na nastroje i na tendencje populistyczne.