Mentionsy
„To będzie gospodarcza katastrofa”. Ekspert: 5,5 miliona Polaków zagrożonych utratą pracy
W Odysei Wyborczej prof. Mariusz Miąsko ze Szkoły Głównej Mikołaja Kopernika w Warszawie, prawnik specjalizujący się w prawie pracy i lider zespołu przy Ministerstwie Cyfryzacji ds. AI na rynku pracy, odniósł się do planów rządu dotyczących czterodniowego tygodnia pracy.
Każdy chciałby pracować mniej i zarabiać tyle samo. Ale pytanie brzmi: czy nas jako państwo na to stać? Pomysł skrócenia tygodnia pracy z 40 do 35 godzin jest kuszący, ale w rzeczywistości podwójnie morderczy – dla rynku pracodawców i dla samych pracowników – przekonuje.
Profesor przypomniał, że Ministerstwo Pracy planuje pilotaż programu o wartości 50 milionów złotych, finansowany z budżetu państwa. Jego zdaniem to nie tylko nieracjonalny eksperyment, ale potencjalne marnotrawstwo publicznych pieniędzy.
Ministerstwo chce przeznaczyć 50 milionów złotych na projekt, który z góry wiadomo, że przyniesie oczywisty wynik – każdy pracownik powie: tak, chcę pracować krócej za te same pieniądze. To absurd, który powinien mieć finał w prokuraturze – ocenił.
Miąsko wskazał, że redukcja tygodniowego wymiaru pracy o pięć godzin oznacza ubytek 500 milionów roboczodni rocznie, co przekłada się na cztery miliardy godzin pracy mniej w skali gospodarki.
To oznacza, że gospodarka straci równowartość pracy czterech milionów osób. Te godziny przestaną pracować na nasze państwo – mówił.
Na zakończenie prof. Miąsko przewidział, że w najbliższych latach Polskę mogą czekać dwie fale zwolnień – z powodu automatyzacji i sztucznej inteligencji, a także z powodu skutków błędnych decyzji w polityce pracy.
AI zabierze około 5,5 miliona miejsc pracy, a jeśli dojdzie do tego skrócenie tygodnia pracy – czeka nas fala bezrobocia i gospodarczy kryzys. To będzie jak rok 2000 – bieda i upadek przedsiębiorstw – stwierdził.
Szukaj w treści odcinka
Czy ministerstwo zaprezentowało tego typu twarde dowody potwierdzające swoją tezę?
Ministerstwo wpadło na pomysł natomiast, żeby przeprowadzić pilotaż, by emitowało 50 milionów złotych ze Skarbu Państwa, czyli naszych pieniędzy, znaczy każdego ze słuchaczy, z moich pieniędzy, pani redaktor, pieniędzy nas wszystkich, 50 milionów złotych.
Ale też jeszcze pani redaktor sięgnęła de facto drugiego dna, ponieważ proszę sobie wyobrazić, że to szaleństwo ograniczenia wymiaru pracy dotknęło nie tylko Polskę, ale podobne pilotażowe projekty wprowadziły, zresztą na to się powołuje Ministerstwo Pracy, wprowadziła Wielka Brytania, Francja, Hiszpania, Belcy i bodajże Belgię.
No to przecież, wbrew temu, co mówi Ministerstwo Pracy, pracodawcy nie otrzymają, sprzedadzą mniej kubeczków, więc otrzymają mniej wynagrodzenia.
pracy i efektywności pracy, bo gdyby ministerstwo pracy inaczej określiło te warunki.
Jak przykład, gdyby ministerstwo pracy połączyło to zmniejszenie wymiaru pracy jednocześnie ze zwiększeniem efektywności pracy, czyli wprowadziło jakiś program, ja nie wiem jaki, bo to jest rola ministerstwa, mam jakieś pomysły, ale to jest rola ministerstwa.
Ostatnie odcinki
-
Tomasz Grodecki: Społeczeństwo nie jest rzeteln...
24.02.2026 17:31
-
Prof. Żurawski vel Grajewski: Putin poniósł geo...
24.02.2026 16:37
-
Ryszard Czarnecki: SAFE to kaganiec finansowy n...
24.02.2026 15:52
-
Salon rolniczy w Paryżu: rolnictwo w centrum po...
24.02.2026 14:53
-
Gen Wolności i brytyjskie Oscary – Cała naprzód...
24.02.2026 14:31
-
Francuskie rolnictwo pod presją. „To prawdziwy ...
24.02.2026 13:08
-
Studio Olimpijskie 23.02.2026 r.: podsumowanie ...
24.02.2026 12:37
-
Mykoła Kniażycki: Z Putinem można rozmawiać tyl...
24.02.2026 12:18
-
Małgorzata Gosiewska wspomina obrazy z polsko-u...
24.02.2026 11:22
-
Rafał Dzięciołowski: To wojna o przyszłość świata
24.02.2026 11:18