Mentionsy
„Tania siła robocza to mit”. Masowa migracja będzie się opłacać korporacjom, ale nie nam
– Nie ma rozwoju za cenę bezpieczeństwa – mówi w Poranku Radia Wnet Paweł Lisicki, krytykując unijną politykę migracyjną. Dodał, że PKB nie może być jedynym czynnikiem, który bierze się pod uwagę.
– powiedział Paweł Lisicki, redaktor naczelny tygodnika „Do Rzeczy”, podczas rozmowy w Poranku Radia Wnet.
Zdaniem Lisickiego, migracja powinna być kontrolowana w taki sposób, aby przyjmować ludzi wyłącznie z państw cywilizacyjnie i kulturowo bliskich Polsce, co ograniczy ryzyko konfliktów kulturowych, religijnych i społecznych.
W pierwszej kolejności powinniśmy przyjmować tylko tych, na których faktycznie istnieje zapotrzebowanie gospodarki– zaznaczył publicysta.
Nowe technologie w gospodarce
Lisicki zwraca uwagę, że Polska, podobnie jak państwa Dalekiego Wschodu, powinna inwestować w nowoczesne technologie, automatyzację i robotyzację, zamiast opierać rozwój gospodarczy na taniej sile roboczej.
Pomysł, żeby leczyć obecne bolączki migracją zarobkową, zarówno legalną, jak i nielegalną, uważam za pomysł szkodliwy i w dłuższej perspektywie bardzo mocno uderzający w poziom życia obecnych obywateli polskich– mówił.
Nie tylko PKB prawdę ci powie
Według Lisickiego, w debacie o rozwoju gospodarczym nie można ograniczać się wyłącznie do PKB.
Pytanie jest takie, czy lepiej, żeby państwo miało o 1 proc. wyższe PKB, czy żeby poziom bezpieczeństwa ludzi, którzy mieszkają w tym kraju, był wyższy. Myślę, że jednak zdecydowana większość wybrałaby to drugie rozwiązanie. Dlatego tak ważną rzeczą jest wywieranie na polityków ciągłej presji i niedawanie się omamić tym opowieściom, że jak przyjmiemy milion migrantów z Afryki, to polskie PKB będzie wyższe. Bo trzeba patrzeć na to realistycznie — być może polskie PKB będzie trochę wyższe, ale poziom życia Polaków i bezpieczeństwo Polaków będzie drastycznie niższe. No przecież to jest rzecz oczywista– podkreślił.
Publicysta ostrzegł także przed wpływem wielkich korporacji, które – jak mówi – wywierają ogromną presję i lobbing, by Polska przyjmowała migrantów w imię taniej siły roboczej. To wcale nie leży w interesie Polaków, polskich obywateli ani Polski – zaznaczył.
Te wielkie korporacje, ze względu na swoje wpływy w ministerstwach i finansach, potrafią narzucić narrację, że tylko tania siła robocza jest kołem zamachowym państwa. Ale to jest narracja nieprawdziwa– mówił.
Lisicki ostrzega, że przykład państw skandynawskich pokazuje, jak kosztowna może być niekontrolowana migracja.
Zobaczmy, jak potworne zniszczenia przyniosła polityka migracyjna prowadzona w taki sposób, do którego próbuje się również zachęcić Polaków– powiedział.
W Unii czy samodzielnie?
Lisicki odniósł się również do głosów postulujących radykalne kroki wobec Unii Europejskiej, czyli przestajemy wypełniać coraz bardziej absurdalne wymagania, spłacać nie swoje zobowiązania etc.
Ja jestem zwolennikiem tezy, że niezależnie od wszystkiego powinniśmy poważnie myśleć o opuszczeniu Unii Europejskiej. Bo tylko wtedy, jeśli mamy przygotowany scenariusz wyjścia, można realnie przystępować do negocjacji– stwierdził.
Jego zdaniem Polska powinna mieć gotowy „wariant B”, aby w sytuacji braku kompromisu móc powiedzieć: „dobrze, jeśli nie jesteśmy w stanie się porozumieć, to się rozstajemy.” W przeciwnym razie strona, która takiej opcji wyjścia nie ma, jest stroną uległą i podległą – przekonuje publicysta.
Polska moim zdaniem powinna mieć wariant wyjścia z Unii Europejskiej gotowy i być przygotowana do jego uruchomienia w sytuacji, gdyby Bruksela nie chciała odstąpić od projektów migracyjnych, Zielonego Ładu czy projektów genderowych– zaznaczył.
Szukaj w treści odcinka
Chciałbym rozpocząć od rządu i od Donalda Tuska.
zrekonstruowany i w miejsce Donalda Tuska czy nie pojawi się ktoś nowy.
No i co może wymyślić polityk pokroju Donalda Tuska w sytuacji, w której się znalazł?
złośliwców, ci, którzy mieli przyjąć za dobrą monetę oświadczenie Donalda Tuska, powinni uznać, że faktycznie teraz to naprawdę zakasze rękawy i bierze się do roboty.
Bo poprzednie dwa rządy Donalda Tuska jednak nie były, można by było je...
I to nie jest tylko opinia kogoś, kto po prostu jest przeciwnikiem i Tuska, i jego rządu.
Warto poczytać, co na ten temat pisują wspierające Donalda Tuska media.
Naprawdę po obejrzeniu tego programu, jeśli ktoś wspiera Donalda Tuska i życzy mu dobrze, to myślał o tym, jak najszybciej ten człowiek powinien trafić na jakąś solidną terapię, a ci, którzy byli jego przeciwnikami, mogli tylko zacierać ręce i mówić, no wreszcie wyszło szydło z worka.
To wszystko, co mówiliśmy w pierwszej części naszej rozmowy wskazuje na to, że wypalenie Donalda Tuska, jego słabość i niemożność działania jest tak duża, że mając naprzeciwko siebie bardzo zdecydowanego gracza, a takim z pewnością będzie Karol Nawrocki jako prezydent,
I myślę, że tak o tym myślą w tej chwili ci głównie działacze i aktywiści będący za pleczem Tuska.
Ostatnie odcinki
-
Mariusz Błaszczak: SAFE? To polityczny plan wyp...
26.02.2026 08:09
-
Szokujący artykuł w prestiżowym „Nature”. Farmy...
26.02.2026 07:35
-
Czas na Motorsport #146 - Symulatory dla najlep...
25.02.2026 19:01
-
Koalicja pod napięciem. Semka o medialnych atak...
25.02.2026 17:02
-
Robert Winnicki: PiS nie może już być „każdą pr...
25.02.2026 16:35
-
Niemcy szukają nowej dźwigni. Wróbel: Ucieczka ...
25.02.2026 16:00
-
Porwanie Europy i Fragmenty Rzeczywistości – Ca...
25.02.2026 15:30
-
Studio Białoruskie 25.02.2026 r. : niezachwiane...
25.02.2026 14:14
-
Porozmawiajmy o Sporcie: ostatnie olimpijskie r...
25.02.2026 13:54
-
Nowy Bliski Wschód - Studio Bejrut - 24.02.2026...
25.02.2026 13:22