Mentionsy
Rakowski: Iran stoi dziś sam. „Tej wojny nie wygra”
Paweł Rakowski, autor książki Nowy Bliski Wschód, ocenił, że obecne napięcie wokół Iranu to kulminacja procesu trwającego od 1979 roku, kiedy rewolucja islamska doprowadziła do utraty przez USA wpływów w Teheranie.
Przygotowywali się do tej wojny ponad 47 lat, od momentu gdy w wyniku rewolty utracili Iran. Dla Donalda Trumpa to także sprawa prestiżowa i historyczna– powiedział.
W jego ocenie sytuacja geopolityczna sprzyja dziś Waszyngtonowi. Oś Teheran–Moskwa–Pekin jest osłabiona, a Iran nie może liczyć na realne wsparcie Rosji ani Chin.
Iran stoi sam na sam naprzeciw największej potęgi militarnej świata. Żarty się w pewien sposób skończyły– ocenił Rakowski.
Iran ma czym bić, ale tej wojny nie wygra– dodał.
Szukaj w treści odcinka
Za kilka miesięcy dużego ataku na Iran, by odsunąć od władzy tamtejszych liderów, jeśli dyplomacja ani wstępny ograniczony atak nie podskutkują ustępstwami ze strony Teheranu w sprawie programu jądrowego, tak donosi New York Times, to jak de facto dziś wygląda sytuacja Iranu i dlaczego Amerykanie tak mocno przygotowują się do tej wojny i po co się przygotowują do tej wojny?
No cóż, przygotowywali się do tej wojny po 47 lat, kiedy to w 1979 roku w wyniku rewolty utracili ten Iran.
Iran tak właściwie stoi sam naprzeciw największej potęgi militarnej świata.
Iran ma czym kuć, ma czym bić, natomiast tej wojny nie wygra.
Tylko, że Amerykanie tak właściwie dokładają pewne non-stop tematy, które chcą negocjować i Iranczycy na to się nie chcą zgadzać.
To znaczy, jeżeli temat ich projektu atomowego jest do negocjacji, tak ostatnio w ostatniej turze rozmów pomiędzy Stephen Whitcowem i ministrem spraw zagranicznych Iranu, Abbasem Argachim, dołączyli kolejny punkt, czyli system rakietowy.
Iranczycy na ten temat nie chcą w ogóle dyskutować.
To znaczy, że jeżeli Iranczycy odpowiedzą pozytywnie na to, co Donald Trump im zaproponował w ostatnim czasie, to Steve Whitcow z zdjęciem imperatora, czyli Jaredem Kushnerem, spotkają się raz jeszcze z Irańczykami.
Czy też pewnych ludzi w Iranie.
No ale tutaj też trzeba wziąć pod uwagę to, że Izrael ma środki ku temu, żeby namącić, napsocić, żeby tak właśnie doprowadzić do wojny, atakując Iran.
No i też jeszcze inna rzecz, Benjamin Netanyahu, generalnie mamy też bardzo dużą rozbieżność pomiędzy Iranem i Izraelem, ponieważ Donald Trump teoretycznie mógłby chcieć sprawę załatwić pod tytułem, całkowicie lajtowym, dogadać się z Teheranem, wpuść w jakiś taki lepszy deal, coś co 10 lat temu wynegocjował Obama w trakcie tzw.
Natomiast dla Izraela, Izrael wie o tym, że sytuacja jest o tyle ciekawa, że Iran w chwili obecnej to już jest pewna przeszłość wobec przyszłości, tak?
Więc Netanyahu wie o tym, że Iran musi być w pewien sposób ubezwłasnowolniony, czy też... Żeby nie był problemem.
Żeby nie było żadnych problemów, więc albo reżim ma się zmienić, albo Iran się zamienia w Syrię, czyli coś w ogóle bezwolnego i bez jakichkolwiek wartości.
Bo tutaj pojawiły się oczywiście informacje, że istnieje tajna umowa zbrojeniowa Iranu z Rosją, ona opiewa na...
Kwotę pięciuset milionów euro to kwota niewielka jak na liczbę lat, którą Iran zawarł z Rosją.
Czy nawet jeśli dojdzie do zmiany przywództwa w Iranie, to jakie są następne cele Pana zdaniem Amerykanów i Żydów w tej sytuacji?
A wiemy o tym, że Turcja już jest troszeczkę inną rzeczywistością, ponieważ Turcja jest i sojusznikiem amerykańskim, i też ma o wiele większe możliwości, to nie jest taki szwarc charakter, jakim był Iran przez te 47 lat.
Natomiast jeśli chodzi o Iran, to niestety kwestia taka, co będzie później i też zmiana władzy, to niestety to nie jest takie proste.
Iran, jeśli chodzi o sprawy zasadnicze, jeżeli dojdzie do, powiedzmy, tworzenia pewnej puszki, czyli że dojdzie do zmian, a i tak w Iranie dochodzi do zmian,
Miejmy nadzieję, że jeżeli dojdzie do takiej zmiany władzy w Iranie, to ona się zamieni z teokracji w jakiś autorytaryzm porządny.
Więc wydaje mi się, że jeżeli doszłoby do jakiejś transformacji w Iranie, no to wewnątrz tego systemu.
Natomiast faktem też jest to, że Iran, który jeszcze jakbyśmy rozmawiali kilka miesięcy, czy kilka miesięcy temu, czy kilka lat temu,
Odnośnie Bliskiego Wschodu, no to ja bym zaczynał o Iranie i kończę o Iranie.
W chwili obecnej o Iranie to już praktycznie nie trzeba mówić, bo już mówimy o pewnej końcówce pewnego etapu historycznego i w Iranie sobie doskonale zdaję sprawę z tego, że to już jest po prostu koniec, że lider, przywódca Iranu, Ayatollah Ali Khamenei ma 87 lat i wczoraj wedle doniesień amerykańskich przekazał część swoich uprawnień na rzecz swojego doradcy, który jest świecki.
Więc teraz jest tak właściwie wiele różnych tych wątków, które można by było przyprowadzić ku temu, żeby ten Iran jakoś odkręcić.
Tylko, że właśnie mówię, dla Amerykanów odkręcenie Iranu jest satysfakcjonujące, dla Izraela to musi być władza w Iranie, która byłaby ich sojusznikiem wobec tych nowych rozgrywek, które mają miejsce na Bliskim Wschodzie i na świecie.
Ostatnie odcinki
-
Literatura stanu wojennego - Nieregularnik lite...
23.02.2026 12:00
-
Gen. Bogusław Samol: Potrzebujemy pilnie rozbud...
23.02.2026 11:54
-
Piotr Ikonowicz w Sekcji Lewackiej: Polska nigd...
23.02.2026 11:08
-
USA ze złotem w hokeju po thrillerze. Gabriel S...
23.02.2026 10:55
-
Sejf jest pusty. „Pieniądze trzeba będzie dopie...
23.02.2026 10:53
-
Joanna Jakieła: po igrzyskach jestem głodna kol...
23.02.2026 10:32
-
Nowa aplikacja zamiast mObywatela? Cieszyński k...
23.02.2026 10:08
-
USA szykują uderzenie na Iran? Bruszewski: To n...
23.02.2026 10:04
-
Leśnik: „Nie jesteśmy gospodarzem we własnym kr...
23.02.2026 09:31
-
Rakowski: Iran stoi dziś sam. „Tej wojny nie wy...
23.02.2026 08:57