Mentionsy
Paweł Musiałek: Spotkanie Putin-Trump nie zmieni biegu historii
Prezes Klubu Jagiellońskiego Paweł Musiałek przewiduje, że zakończenie wojny na Ukrainie będzie procesem długim i trudnym, a spotkanie Putin-Trump w Budapeszcie nie będzie wielkim przełomem.
Szukaj w treści odcinka
ale także rozbieżność między tym, co oczekuje Donald Trump, a co może mu dać Rosja.
Więc myślę, że też ważnym kontekstem jest to, że Rosjanie tutaj ewidentnie grają na zwłokę.
No właśnie po to, żeby Trump cały czas żył taką nadzieją, że z Rosjanami da się dogadać, po to, żeby nie podjął jakichś zbyt pochopnych wniosków, typu na przykład przekazanie pociski Tomahawk dla Ukrainy.
Nie żeby finalnie dogadać się z Trumpem, bo Rosjanie rozumieją, że oczekiwania Trumpa idą zbyt daleko wobec tego, co Rosjanie chcą dać.
Ale tworzenie takiego złudzenia porozumienia i wydłużania tego procesu, licząc na to, że w tym okresie właśnie negocjacji to wsparcie Amerykanów dla Ukrainy będzie na tyle słabe, że ten czas Rosjanie wykorzystają na swoją korzyść na polu walki.
To nie jest tak, że Rosjanie zaatakowali Ukrainę dlatego, że chcieli jakiś urwać dla siebie kawałek, tylko po prostu zechcieli panować nad całą Ukrainą, więc tak naprawdę taką ewentualną wymianą terytorium, którą zresztą
Jeżeli Rosjanie mieliby dostać jakieś ustępstwa terytorialne, to tylko jako etap w tej wojnie,
Bo ta wojna stała się już takim, bym powiedział, termometrem mierzącym tą imperialną siłę i Rosjanie po prostu nie mogli się zadowolić jakimś niewielkim kawałkiem, zbyt dużo ponieśli ofiar, zbyt daleko ta wojna już jakby weszła w, można powiedzieć, w tą narrację propagandową Rosji, aby zadowalać się, można powiedzieć, jakimiś
No to po pewnym czasie, kiedy Rosjanie by osłabli, mieliby, że tak powiem, słabsze karty w tej rozdzielce, wtedy można by było do tego stołu faktycznie usiąść i zacząć negocjować.
Ale w obecnej sytuacji w tej Rosjanie uważam, że czas działa na ich korzyść.
W większości to byli Rosjanie, którzy jednak utożsamiali się z polityką Władimira Putina, jak zadawałam im pytania, no ale to czemu nie mieszkać jakby po stronie rosyjskiej, po drugiej stronie jest Iwanogorod, prawda, narwa po jednej, po drugiej Iwanogorod, no to oni mówili, no nie, my jesteśmy Europejczykami, mieszkamy w Europie, mamy też podwójne obywatelstwa, to też było często, co słyszałam.
A jak pan ocenia ryzyko takiego scenariusza, że za kilka lat Rosja mogłaby ośmielić się jednak zaatakować państwo europejskie, państwo też należące do NATO?
Nie mam oczywiście dostępu do takiej informacji niejawnej, w jakim zakresie Rosjanie są do takiego ataku przygotowani.
Natomiast to, co wydaje mi się być scenariuszem już bardzo realistycznym, to to, że Rosjanie po prostu na razie testują nas poniżej tego progu wojny za pomocą różnych działań dywersyjnych, dezinformacyjnych, naruszają naszej przestrzeni powietrznej.
W taki sposób, żeby Rosja zaczęła czuć koszt realizowania tej polityki wobec państwa NATO, bo na razie ja uważam, że go nie czuję.
Ostatnie odcinki
-
Koncert pamięci Ormian w Warszawie. Wieczór muz...
24.04.2026 13:50
-
„Czyste Powietrze” pod lupą CBA. Orzeł: to pira...
24.04.2026 12:40
-
Były premier Republiki Irlandii przeprasza za s...
24.04.2026 11:23
-
Müller: w PiS jest porozumienie. Morawiecki i C...
24.04.2026 11:08
-
Miała być reforma, wyszła „deforma”. Mocna kryt...
24.04.2026 10:46
-
Nasiadek: szprycha nr 3 CPK powinna być prioryt...
24.04.2026 10:06
-
Czy koalicja się rozpadnie? „To scenariusze ode...
24.04.2026 09:24
-
Prof. Krystyna Pawłowicz o immunitecie jurysdyk...
24.04.2026 08:57
-
Magdalena Ostrowska-Dołęgowska o swojej najnows...
24.04.2026 08:21
-
Opluwani na ulicach, obciążani podatkami. Tasie...
24.04.2026 08:06