Mentionsy

Radio Wnet
Radio Wnet
16.10.2025 09:58

„Najście ministra do Sądu Najwyższego”. Prof. Stępkowski o przekroczeniu granic władzy wykonawczej


Jeśli ktoś wchodzi do naszego domu przez okno, to już nie wizyta, lecz najście – mówi prof. Aleksander Stępkowski o wizycie ministra Waldemara Żurka w Sądzie Najwyższym.

Waldemar Żurek, minister sprawiedliwości, pojawił się bez zapowiedzi w Sądzie Najwyższym na spotkaniu z ławnikami. Prof. Aleksander Stępkowski, sędzia SN, w Poranku Radia Wnet nazwał to „najściem” i „naruszeniem zasady podziału władz”. Podkreślił, że minister – jako przedstawiciel władzy wykonawczej – nie powinien naradzać się z sędziami. W jego ocenie doszło do sytuacji w najwyższym stopniu niestosownej i wymagającej reakcji ze strony sądu.


Jak tłumaczy Stępkowski, spotkanie ministra z ławnikami odbyło się bez wiedzy Pierwszej Prezes SN.

Doszło do sytuacji, w której przedstawiciel władzy wykonawczej naradzał się z sędziami. To naruszenie zasady podziału władz

– ocenił.

Według Stępkowskiego minister został zaproszony przez ławników wybranych jeszcze przez Senat poprzedniej kadencji.

To było niezapowiedziane, nieuzgodnione spotkanie. Co więcej, dotyczyło spraw, w których sam minister może występować jako strona

– zaznaczył.

Dodał, że po spotkaniu minister zorganizował w SN konferencję prasową.

To tak, jakby ktoś wszedł do cudzego domu przez okno. Niby wolno wejść, ale nie w ten sposób

– powiedział obrazowo.

„Legitymizacja manipulacji składami sędziowskimi”

Sędzia odniósł się także do zmian w przepisach dotyczących składów orzekających.

To prawna legitymizacja manipulacji składami sędziowskimi

– ostrzegł.

Jak podkreślił, wielu prezesów sądów zostało powołanych z naruszeniem prawa.

Teraz ci prezesi, zaufani ministrowi, mogą arbitralnie zmieniać składy sędziowskie. To godzi w zaufanie obywateli do wymiaru sprawiedliwości

– ocenił.

„To już nie polska konstytucja decyduje”

Prof. Stępkowski zwrócił też uwagę na konflikt między Izbą Pracy a Izbą Kontroli Nadzwyczajnej.

Obie powstały na podstawie tego samego przepisu, a mimo to jedna uznała, że druga nie jest sądem. To absurd

– mówi.

W jego ocenie problem wynika z nadinterpretacji prawa unijnego.

Trybunał Sprawiedliwości UE, choć nie ma takich kompetencji, pozwala, by jedne polskie organy ignorowały inne. To już nie konstytucja reguluje nasze sądy, tylko orzeczenia TSUE

– podkreślił.

Na zakończenie dodał, że „rozumiemy, do czego to prowadzi, gdy okaże się, że rząd i parlament nic nie mogą postanowić, bo sądy – powołując się na traktaty – im na to nie pozwalają”.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 7 wyników dla "Sądu Najwyższego"

Profesor Aleksander Stępkowski, sędzia i rzecznik Sądu Najwyższego jest gościem Poranka Wnet.

Przede wszystkim pojawienie się, to było w gruncie rzeczy naiście, które nie zostało uzgodnione z pierwszym procesem Sądu Najwyższego i w tym wypadku mamy do czynienia z sytuacją, w której dochodzi do jakiejś interakcji pomiędzy władzą wykonawczą i władzą sądowniczą.

Akurat to był piątek, kiedy nie było ani pierwszej prezes Sądu Najwyższego, która była na urlopie, z kolei zastępująca ją prezes Izby Cywilnej Sądu Najwyższego.

Budynek Sądu Najwyższego jest budynkiem użyteczności publicznej i to nie jest tak, że minister nie może do niego wejść.

Trudno mówić o jakiejkolwiek możliwości ostrzejszej reakcji ze strony Sądu Najwyższego.

To w takim razie wróćmy do Sądu Najwyższego, do Izba Pracy Sądu Najwyższego.

To wzbudziło pewien niepokój czy protest, prawny protest ze strony samego Sądu Najwyższego.