Mentionsy
Krzysztof Skowroński: radio musi być miejscem wolnego słowa
– Radio powinno być miejscem prawdziwego spotkania z rzeczywistością, a nie tylko dobrze zaprogramowaną maszyną do nadawania treści – mówił Krzysztof Skowroński w rozmowie z Katarzyna Adamiak. W wywiadzie opowiadał o zmianach w polskich mediach po 1989 roku, kulisach odejścia z Radia Zet oraz budowie własnej rozgłośni.
Rozdziały (7)
Katarzyna Adamiak wprowadza gościa i opowiada o Krzysztofie Skowrońskim, dziennikarzu i głosie radiowym.
Krzysztof Skowroński opowiada o swoich początkach w radiu, włączeniu do Radia Z i pierwszych doświadczeniach.
Krzysztof Skowroński opowiada o buncie w Radiu Z i konsultacjach z Moniką Olejnik. Rozmawia o przejściu do innych mediów i zakończeniu pracy w Radiu Z.
Szukaj w treści odcinka
Ta historia, historia Radia Z i tego spotkania, które się wydarzyło w polskich mediach,
Natomiast zastanawiałam się przed rozmową z nami, czy ty miałeś jakiś w głowie głos radiowy, zanim trafiłeś do radia?
Wojciech Mann jest dowcipnym człowiekiem, oczywiście Lista Przebojów, oczywiście Kaczkowski, to były te głosy, które pamiętałem, ale ja nie byłem wielkim słuchaczem radia.
Właściwie radia słuchałem od czasu do czasu, ale radiu i programowi trzeciemu zawdzięczam to, że zacząłem pracować w Radiu Z.
I ta przygoda rozpoczęła się, jeśli państwo może słyszeli, widzieli albo kiedykolwiek czytali, rozpoczęła się od powstania Radia Z, kiedy to Andrzej Wojciechowski wraz z grupą dziennikarzy, wśród nich była Maria Wiernikowska.
Rozpoczęli tworzenie nowego radia, ale to była radiogazeta?
Był taki moment na studiach, kiedy postanowiłem przestać palić, więc nie poszedłem do swoich kolegów, którzy palili, żeby nie zapalić papierosa i wtedy słuchałem programu Trzeciego Polskiego Radia, będąc u siebie w domu, leżąc na
Tapczanie i cierpiąc bardzo z tego powodu, że nie mogę nigdzie wyjść i muszę leżeć na tej kanapie i usłyszałem w radiu, że jest nabór do Radia Gazeta.
Zapamiętałem ten, że jest, którego dnia, że to będzie w sobotę, że od godziny 11 do godziny 13 w hybrydach będzie nabór do tego Radia Gazeta.
I nie pomyślałem sobie, że oto cudownie pójdę do Radia Gazeta,
Bo w ogóle nie myślałem o tym, żeby być dziennikarzem, ale przypadek, no bo to jest przypadek, los, przeznaczenie, cokolwiek, jakkolwiek to nie nazwiemy, no był taki, że akurat w sobotę, w którym był nabór do Radia Gazeta, padał rzęsisty deszcz, a ja nie miałem ani grosza, więc pomyślałem sobie, no dobrze, pada deszcz, jestem z kolegami umówiony na piłkę nożną,
No i pojechałem do tej budki i wtedy sobie przypomniałem, no dobra, to jest jakiś nabór do tego Radia Gazeta, no to zobaczę, jak wygląda ten nabór do Radia Gazeta.
No to z następnego dnia przyszedłem, jeszcze wtedy radia nie było.
No ale i tak się zaczęła ta przygoda, o której nie myślałem, że jest przygodą, o której będę opowiadał 35 lat później, że mój czas w radiu się zaczął i do tej pory się nie skończył, a w tym czasie radiowym było 10 lat Radia Z i już 17 lat Radia Wnet, a jeszcze po drodze były ze 3 albo 4 lata w Trójce,
Ja słuchałam Radia Zet kompletnie z innej perspektywy niż twórcy, bo byli to starsi ludzie, zdecydowanie starsi ode mnie, ale to było radio po pierwsze.
To była odpowiedź Radia Z na to z radiem.
Ja, szanowni państwo, to były czasy, mówię tu młodszym słuchaczom, jeśli nas słuchają, nie istniały czasy internetu i tak naprawdę ludzie z radia byli anonimowi w dużej mierze dla nas jako postacie.
To był projekt z Magdą Gessler, kiedy Magda Gessler dostarczała do radia śniadanie, prawda?
To wszystko się działo w tym studiu Radia Zet i w czasie tej audycji śniadanie.
A na koniec okazało się, że wóz transmisyjny radia, co teraz sobie myślę, że może i to nie był przypadek, tak?
To była decyzja Andrzeja Wojciechowskiego i wtedy drugim redaktorem naczelnym została pani Paulina Stolarek, która teraz tam cierpi albo zadaje cierpienia w programie Pierwszym Polskiego Radia, bo jest teraz jego dyrektorem.
To czas Radia Z kończy się właściwie ze śmiercią, z odejściem pana Andrzeja Wojciechowskiego.
Władzach Radia Zet dochodzi do buntu.
Co się dzieje z zespołem Radia Zet?
Jak zachorowałem któregoś dnia, leżałem w łóżku i słuchałem Radia Zet i myślałem sobie, im dłużej go słucham, tym więcej myśli samobójczych mam.
To zaczyna się bunt, później w efekcie tego buntu odchodzicie z radia, ale jest poruszenie w Warszawie, jest poruszenie w innych mediach.
Z kim rozmawiałeś na przykład o tym, że odejdziecie z Radia Zet?
To było tak, że ci przyjeżdżali, ci Francuzi, bo już oni wtedy byli pół albo w całości władcami radia i tak się zastanawiali, co z tym fantem zrobić.
A później tak mogę skakać, bo potem jak byłem dyrektorem Trójki, no to przychodzili na przykład tacy do radia, nie wiem, z Radia Rock, tak, przychodzi młody facet, który mówi, ja miałem marzenia, tak, ja się znam na muzyce, ja miałem marzenia, żeby prowadzić audycję, a okazuje się, że są trzy osoby,
Potem Żakowski odszedł z tego radia i tak to się zakończyło.
To jest taki moment, kiedy po raz pierwszy ty albo ktoś z tak zwanego towarzystwa wokół ciebie, wpadliście na pomysł stworzenia swojego radia.
Tak, to był pomysł, tak, bo 28 osób odeszło z radia.
Odeszło z radia, no był z nami wtedy też Rafał Domański, który popełnił samobójstwo, w którymś momencie tam 3 miesiące po tym wszystkim.
Emil Marat, który był w grupie 28, został dyrektorem tego radia i przez wiele lat je prowadził do...
Państwo słuchają Radia Wnet, jest 18.48, gościem jest, jakby państwo nie poznali tego głosu, Krzysztof Skowroński.
Po latach wracasz do programu Trzeciego Polskiego Radia, tam dyrektorem przed twoim objęciem posady dyrektora jest dyrektor Laskowski.
To była duża przygoda, bo pamiętam to też jako, opowiem Państwu, jako po prostu taka opowieść, która pokazuje obraz tego radia.
Że to jest po prostu autorska wizja radia, że można prowadzić sobie audycję.
Finał był taki, że pewnego dnia Magdalena Jeton, późniejsza pani dyrektor programu trzeciego Polskiego Radia, dogadała się z Ligą Polskich Rodzin, z Samoobroną i doprowadziła do odwołania redaktora naczelnego anteny, dyrektora Krzysztofa Skowrońskiego.
Tutaj dużo takich nazwisk, które dziś wydają się nieoczywiste i ten bunt doprowadził do tego, że wyleciałeś z radia, a reszta poszła sobie za tobą.
Teraz, bo jak opowiedziałeś o tych kanałach, możliwościach programu trzeciego, przypomnieliśmy sobie całą historię Radia Z, gdzie wszystkie eksperymenty radiowe, które wpadały wam do głowy,
No bo to jest tak, że ta budowa radia nie została zakończona.
Ostatnie odcinki
-
Kardynał Hlond i spór o wartości. „Nie ma neutr...
05.06.2026 16:05
-
Marta Argerich jako cudowne dziecko. Niezwykła ...
05.06.2026 15:44
-
Miało być lepiej dla zwierząt. Weterynarz wskaz...
05.06.2026 15:12
-
Jesteśmy rozproszeni i nieuporządkowani”. Ducho...
05.06.2026 14:42
-
Konferencja "Ochrona zdrowia psychicznego w obl...
05.06.2026 13:10
-
Limes inferior #83 IRAN NA CYBERWOJNIE
05.06.2026 12:55
-
Polska–Nigeria 2:2. Goście bezlitośni w ocenie....
05.06.2026 11:26
-
"Po stronie ministerstwa stoi naga siła, po moj...
05.06.2026 11:03
-
Kuala Lumpur zachwyca rozmachem. „To naprawdę i...
05.06.2026 10:33
-
„Europa zamyka drzwi”. O migracji, Unii Europej...
05.06.2026 10:22