Mentionsy
„Krajewski kłamał, mam na to dowody”. Gembicka o aferze KOWR
W sprawie sprzedaży 160-hektarowej działki pod inwestycję Centralnego Portu Komunikacyjnego trwa polityczny spór między obozem rządzącym a opozycją. Minister rolnictwa Stefan Krajewski (PSL) rzuca publiczne oskarżenia w kierunku swojej poprzedniczki, posłanki PiS Anny Gembickiej, sugerując jej udział w decyzjach dotyczących kontrowersyjnej transakcji, którą obecnie bada prokuratura.
Była minister odpiera zarzuty. We wpisie na X oskarżyła Krajewskiego o kłamstwo, zapowiedziała pozew cywilny i ujawniła, że podczas kontroli poselskiej w resorcie nie znalazła żadnych dokumentów potwierdzających jego słowa. Jak podkreśliła – jedyne, co otrzymała, to „wydruk ustawy o KOWR i akt powołania z datą późniejszą niż decyzje, o które ją oskarżano”.
Minister Krajewski kłamał w wywiadzie u red. Rymanowskiego i mam na to dowody❗️❗️❗️
Po dzisiejszym wywiadzie min. Krajewskiego udałam się na kontrolę poselską do Ministerstwa Rolnictwa. Poprosiłam o dokumenty potwierdzające twierdzenia Ministra, który oskarżył mnie o „zlecanie”… pic.twitter.com/IsCayySudG
— Anna Gembicka (@AnnaGembicka) November 4, 2025
W rozmowie z Radiem Wnet Anna Gembicka podkreśliła, że cała procedura sprzedaży rozpoczęła się na długo przed jej nominacją.
Jeszcze bodajże 23 października była ta pierwsza zgoda podpisywana przez ministra Romanowskiego. To ponad miesiąc zanim w ogóle zostałam ministrem
– przypomniała.
Zdaniem posłanki, w dokumentach przekazanych przez resort nie ma żadnego jej podpisu, a oskarżenia ministra Krajewskiego to próba przerzucenia odpowiedzialności.
Minister Krajewski zdecydował się po prostu kłamać na mój temat. Okazało się, że po prostu zmyślił te dokumenty
– powiedziała.
Była minister przypomniała, że gdyby nie nagłośnienie sprawy, działka nie zostałaby odkupiona przez Skarb Państwa. Wskazała też, że w umowie znalazło się aż siedem przesłanek, które umożliwiały ponowny wykup nieruchomości.
Mało tego, tych przesłanek jest siedem bodajże, więc to nie jest tylko jedna sytuacja, w której można tę działkę odkupić
– zaznaczyła.
„Trzeba pokazać dokumenty”
Gembicka przekonuje, że kluczowe dla wyjaśnienia sprawy jest ustalenie, w jakim kształcie dokumenty KOWR trafiły do ministerstwa.
Jeżeli w dokumentach z KOWR znalazła się informacja, że to jest działka, co do której CPK zgłaszało swoje zastrzeżenia, no to już wtedy ta zgoda, to podpisywanie zgody jest bardzo mocno dyskusyjne. Jeżeli natomiast w dokumentach z KOWR taka informacja się nie znalazła, no to mamy wtedy podstawę sądzić, że pewne nieprawidłowości i sam problem był przede wszystkim w Krajowym Ośrodku Wsparcia Rolnictwa
– tłumaczyła. Była minister dziwi się, że rząd nie ujawnia pełnej dokumentacji, która – jak twierdzi – szybko zakończyłaby spór.
W ocenie Gembickiej jednym z najpoważniejszych wątków jest istnienie cieku wodnego na działce, który – zgodnie z prawem – uniemożliwia sprzedaż gruntu prywatnemu nabywcy. Jej zdaniem ten fakt może stanowić podstawę do unieważnienia umowy z mocy prawa.
Była minister oceniła, że transakcja od początku była błędem i powinna zostać dokładnie zbadana zarówno przez prokuraturę, jak i przez powołaną przez PiS komisję partyjną.
Do sprzedaży tej działki po prostu nie powinno było dojść. Liczę na to, że sprawa zostanie szybko wyjaśniona
– podsumowała.
Szukaj w treści odcinka
Czy panie redaktor, dla mnie kluczowa sprawa jest taka, w jakim kształcie dokumenty z KOWR-u trafiły do Ministerstwa Rolnictwa i to wyjaśni tak naprawdę bardzo wiele, bo jeżeli w dokumentach z KOWR-u znalazła się informacja, że to jest działka, co do której CPK zgłaszało swoje zastrzeżenia,
Biorąc pod uwagę to, że były te zastrzeżenia ze strony CPK.
Aspekcie politycznym, bo jednak chyba wydaje mi się, że to Prawo i Sprawiedliwość, mimo tych późniejszych niedopatrzeń, o których Pani oczywiście mówiła, czy to prokuratury, czy samego CPK, które bardzo długo jednak czekało ze złożeniem zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa właśnie w sprawie tej działki, to chyba Państwo ponieśli największą odpowiedzialność polityczną i na wizerunkową za tę sprawę.
Czyli to, że po pierwsze ta działka nie jest działką, na której miało być samo CPK budowane, w sensie sam port.
Natomiast ciekawa rzecz, bo minister Lasek wiedząc już o tym, że ta działka została sprzedana, podtrzymał taką, a nie inną lokalizację, jeśli chodzi o te obiekty komercyjne związane z CPK, które miałyby być tam sprzedane.
wszystkim wrażenie, że Donald Tusk robi wszystko i koalicja rządząca robią wszystko, żeby po prostu teraz CPK kojarzyło się tylko z tym jednym tematem.
Szanowni Państwo, my to powtarzamy od wielu miesięcy, że nie dajmy się nabrać na to, że ta ekipa będzie realizowała CPK, bo już słyszymy o coraz większych opóźnieniach, już słyszymy o okrojeniu w znacznej części nie tylko tego komponentu kolejowego, bo to jest kilkaset kilometrów torów kolejowych mniej niż było to planowane w pierwotnej wersji.
Odzyskanie działki pod CPK to wielki sukces KOWR i szefa KOWR, Henryka Smolarza, mówi z kolei Dariusz Klimczak, minister infrastruktury z jakiej partii?
Ostatnie odcinki
-
Francuskie rolnictwo pod presją. „To prawdziwy ...
24.02.2026 13:08
-
Studio Olimpijskie 23.02.2026 r.: podsumowanie ...
24.02.2026 12:37
-
Mykoła Kniażycki: Z Putinem można rozmawiać tyl...
24.02.2026 12:18
-
Małgorzata Gosiewska wspomina obrazy z polsko-u...
24.02.2026 11:22
-
Rafał Dzięciołowski: To wojna o przyszłość świata
24.02.2026 11:18
-
„Kto zostanie ze mną?” - Lwów w dniu, gdy wybuc...
24.02.2026 11:07
-
Andrij Deszczyca: Wiara Donalda Trumpa, że z Ro...
24.02.2026 10:30
-
Kulturalnie z Paryża, polonijna pamięć w Belgii...
24.02.2026 10:01
-
„Wsparcie nie jest bezwarunkowe” – Przydacz o r...
24.02.2026 09:54
-
„Unia Obrony zamiast NATO?” Saryusz-Wolski ostr...
24.02.2026 09:33