Mentionsy

Radio Wnet
Radio Wnet
13.01.2026 10:02

Iran między buntem a grą wywiadów. Repetowicz: To nie jest rewolucja, lecz wojna hybrydowa

 

Gościem Radia Wnet był Witold Repetowicz, doktor Akademii Sztuki Wojennej, dziennikarz i autor książek poświęconych Bliskiemu Wschodowi. W rozmowie odniósł się do trwających od grudnia protestów w Iranie, ich rzeczywistych przyczyn oraz roli, jaką odgrywają w nich zewnętrzni aktorzy.

Na wstępie Repetowicz podkreślił, że niezadowolenie społeczne w Iranie jest faktem i nie można go sprowadzać wyłącznie do zewnętrznych inspiracji.

– „Niezadowolenie społeczne w Iranie jest autentyczne. Wynika przede wszystkim z pogarszającej się sytuacji ekonomicznej, w dużej mierze spowodowanej sankcjami, ale także z przyczyn wewnętrznych” – zaznaczył.

Jak tłumaczył, Iran mógłby być krajem zamożnym, jednak wieloletnia izolacja oraz orientacja na współpracę z Rosją i Chinami nie przyniosły Irańczykom realnych korzyści.

– „Było takie okienko po podpisaniu porozumienia nuklearnego JCPOA w 2016 roku. Iran otworzył się wtedy na Zachód, a sytuacja ekonomiczna radykalnie się poprawiła. Społeczeństwo chciałoby powrotu do tamtej rzeczywistości” – mówił ekspert.

Drugim źródłem protestów są – jego zdaniem – oczekiwania dotyczące zmian ustrojowych i obyczajowych. Repetowicz przypomniał demonstracje z 2022 roku po śmierci Mahsy Amini oraz fakt, że władze częściowo złagodziły restrykcje dotyczące stroju kobiet.

– „Po wojnie dwunastodniowej z Izraelem władze przesunęły akcenty z islamizmu na nacjonalizm irański. Reżim ma świadomość, że pewne zmiany są konieczne” – ocenił.

Jednocześnie zaznaczył, że obecne protesty – wbrew medialnym narracjom – nie osiągnęły skali tych z 2009 czy 2022 roku.

– „Największą słabością tych protestów jest brak przywództwa. W 2009 roku było ono wyraźne i miało wsparcie części duchowieństwa. Teraz tego nie ma” – podkreślił.

Odnosząc się do oskarżeń Teheranu wobec USA i Izraela, Repetowicz rozróżnił role obu państw.

– „Stany Zjednoczone nie inspirowały tych protestów. Izrael – tak, ale nie w sensie ich wywołania, tylko wykorzystania” – powiedział.

Jego zdaniem izraelskie służby specjalne prowadzą w Iranie klasyczne działania hybrydowe, korzystając z istniejącej agentury.

– „Izrael ma w Iranie rozbudowaną agenturę. To dzięki niej dochodziło do zamachów na irańskich naukowców czy namierzania celów w czasie wojny. Wykorzystanie protestów wpisuje się w tę logikę” – tłumaczył.

Kluczowa teza Repetowicza dotyczy jednak celów Izraela. W jego ocenie nie jest nim demokratyzacja Iranu.

– „Izrael nigdy nie wierzył, że te protesty zakończą się sukcesem. Celem było osłabienie Islamskiej Republiki poprzez chaos, a nie stworzenie alternatywy politycznej” – stwierdził.

Świadczyć o tym mają sprzeczne sygnały wysyłane przez Izrael: z jednej strony symboliczne wsparcie dla Rezy Pahlawiego, z drugiej – popieranie ruchów separatystycznych Kurdów, Beludżów czy Arabów Ahwazyjskich.

– „To klasyczna wojna hybrydowa prowadzona na plecach protestujących. Paradoksalnie zaostrzyło to represje wobec nich i im zaszkodziło” – ocenił.

Repetowicz zwrócił uwagę, że eskalacja represji sprzyja izraelskiej narracji o konieczności izolowania Iranu na arenie międzynarodowej.

– „Izraelowi nie zależy na tym, żeby Iran wrócił do współpracy z Zachodem. Im większa izolacja Iranu, tym łatwiej utrzymać narrację o irańskim zagrożeniu” – mówił.

Na zakończenie ekspert odniósł się do możliwych scenariuszy przyszłości.

– „Realna zmiana ustrojowa w Iranie mogłaby nastąpić dopiero po naturalnej śmierci najwyższego przywódcy Chameneiego. Próby przyspieszenia tego poprzez naloty czy eskalację zwiększą tylko ryzyko przejęcia pełnej władzy przez Gwardię Rewolucyjną” – ostrzegł.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 16 wyników dla "Izrael"

Władze w Teheranie oskarżyły USA i Izrael o inspirowanie demonstracji i ostrzegły, że kraje te mogą stać się celem ataków.

Również Donald Trump nie szczędzi słów i mówi o różnych rozwiązaniach, jeżeli chodzi o Izrael.

Czy możemy spokojnie powiedzieć, że to Stany i Izrael inspirują demonstrację?

Ja bym powiedział, że Izrael, Stany Zjednoczone nie, natomiast Izrael z całą pewnością i jego służby wykorzystują te protesty.

W pewnym stopniu poluzowano te zasady ubioru kobiecego, a z kolei po wojnie dwunastodniowej, czyli wojnie z Izraelem, mocno przesunięto akcenty z tego islamizmu na nacjonalizm irański.

Natomiast jeżeli wracając do pytania o Izrael.

Izrael nie zainspirował tych protestów, natomiast z całą pewnością próbował je wykorzystać i infiltrował te protesty swoją agenturą.

To są naturalne zasady wojny hybrydowej i trudno byłoby oczekiwać, a wiadomo, że Izrael ma swoją agenturę w Iranie.

Agenturę Izrael dokonał czy to ataku na Ismaila Hamije, czy też później w czasie wojny dwunastodniowej dokonał namierzenia celów, zresztą również wcześniej jeszcze w oparciu o swoją agenturę,

Przy czym Izrael nie miał na celu stworzenie czy wsparcie jakiegoś wolnego Iranu, bo wszystko wskazuje na to, że Izrael nigdy nie wierzył, że te protesty zakończą się sukcesem.

Tylko celem Izraela było osłabienie Islamskiej Republiki poprzez wprowadzenie...

tylko były wysyłane tak naprawdę sprzeczne komunikaty, to znaczy z jednej strony Izrael tutaj wspiera tego następcę tonu, wiedząc, że tego księcia Rezepa Hlawiego, wiedząc, że on tak naprawdę nie ma żadnego znaczenia, z drugiej strony wspiera separatystów, czy to kurdyjskich, achwarskich, czy beludziejskich,

Tylko Izraelowi nie zależy na tym, żeby Iran zwrócił się z powrotem w kierunku współpracy z Zachodem.

Wręcz przeciwnie, zależy na izolacji Izraela.

Więc to służy narracji izraelskiej o irańskim zagrożeniu.

Przypomnę, że to Izrael spowodował to pierwotne porozumienie nuklearne w zawarcie w 2016 roku.