Mentionsy
Hiena Roku i upadek „pancernego Mariana”. Dorota Kania o granicach dziennikarstwa i politycznych metamorfozach
Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich przyznało tytuł „Hieny Roku” Wojciechowi Czuchnowskiemu za publikacje dotyczące prof. Sławomira Cenckiewicza.
Szukaj w treści odcinka
Dzień dobry, pani redaktor.
Dzień dobry panu redaktorowi, dzień dobry państwu.
To prawda, zapraszamy na stronę, bo pani redaktor otworzyła własny portal, gdzie publikuje codziennie w zasadzie jest jakiś materiał.
Tak, otworzyłam swoją stronę internetową.
Także jakoś sobie trzeba radzić.
Także zapraszam na stronę, zapraszam do odwiedzania mojego kanału na YouTubie, oczywiście media społecznościowe, a dzieje się dużo, jak pan redaktor powiedział, bo przecież dzisiaj byłam w Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich na ogłoszeniu Hien Roku.
Panie redaktorze.
Rzeczywiście czasami jak otwieram Rzeczpospolitą, to mi się myli, że to nie jest Gazeta Wyborcza.
Tak można najkrócej powiedzieć, a chodzi dokładnie o tekst dotyczący poświadczenia ankiet bezpieczeństwa, gdzie napisał, jakie leki przyjmował profesor Cenckiewicz.
ale tak jej opisał, że można bez trudu zidentyfikować.
Że to nie jest żaden tekst śledczy, tylko to jest po prostu, no właśnie, trudno nazwać, coś tak obrzydliwego, że no, nagroda hienna roku zasłużona.
został zaproszony do kanału Zero, Robert Mazurek z nim rozmawiał i trzeba powiedzieć, że nigdy Marian Banaś nie miał jakiegoś wielkiego talentu oratorskiego i scenicznego do występów medialnych, ale wczoraj to przebił sam siebie.
Próbował na żywo zacytować niezbyt skomplikowaną i powszechnie znaną, zwłaszcza dla prawników, maksymę łacińską dura lex sed lex, czyli twarde prawo, ale prawo.
Tak, wyszedł mu Durex, zastanawiał się, trochę się zająknął, no ale właśnie powiedział Durex.
Czyli dla jak się ktoś nie wie, to znana, chyba najbardziej znana marka, która różne rzeczy intymne produkuje, przede wszystkim prezerwatywy.
No i tak z Duralex, Sedlex wyszedł Durex i...
kiedyś pancerny Marian, noszony na rękach na polskiej prawicy, także w rządzie Prawa i Sprawiedliwości, a potem jeden z większych krytyków PiSu i osoba, która żądała najdalej idących rozliczeń ekipy Mateusza Morawieckiego.
To jest bardzo ciekawa postać moim zdaniem i taki przykład, jak drzewo, które robią,
I tak jest życiorysem Mariana Banasia.
Zamierzam o nim napisać niebawem, także odwiedzajcie Państwo moją stronę, ponieważ już zebrałam materiały na temat Mariana Banasia.
Opiekował się AK-owcem.
Dzięki temu AK-owiec mu zapisał w testamencie kamienicę.
I wtedy, kiedy Jakub Banaś ogłosił, że zamierza startować razem z...
z Konfederacją, z Mencenem, wtedy zaczęło się różnego rodzaju wycieki, bo przecież przypomnijmy to, co się ujawniło TVP Info jeszcze przed wyborami, jak Marian Banasz się rozmawia z profesorem Chmajem i mówi o zbieraniu, tak można z nim interpretować tę rozmowę, o zbieraniu haków na PiS.
Zresztą całe jego karierarniku to jest nic innego jak właśnie Hakowy.
Co ciekawe właśnie wspomniany Jakub Beneś to był przecież doradcą pana prezesa Mariana Banasia, czyli ojciec doradzał synowi najwyższej Izby.
Bo też nie wiadomo po co tam Marian Banaś pojechał, czy to jest prawda, że w jakieś interesy.
Uczestniczył w niej właśnie Jakub Banaś jako społeczny asystent, jako społeczny doradca i to było akurat wtedy, kiedy był wielki kryzys migracyjny.
I później przecież Marian Banaś, ja doskonale chyba pamiętam tę konferencję, bo to nie było tak dawno, kiedy Marian Banaś
Nie mówię tego określa, ale tak można było zinterpretować te wszystkie wystąpienia.
Później się okazało, że jest to nie do końca, tak jak mówi Marian Dana, najlepszy przykład to jest w sprawie Polskiego Funduszu Rozwoju.
zaprzepaścił swój przepiękny życiorys jako opozycjonistę.
Co i rusz się pokazują informacje na temat partii, którą zamierza założyć, a jest w trakcie może wykładania partii Marian Banaś.
oczywista pomyłka, można powiedzieć, pisarska, pisarska tylko w trakcie rozmowy, no będzie jeszcze bardzo długo cytowana i nie będzie mu tego zapomniane.
To już jeśli do niego są pewne rzeczy, które się jakby przyklejają do człowieka i ta wypowiedź już z nim zostanie.
Ale z drugiej strony jest pytanie, jak to jest możliwe, że osoba, która była tak wysoko, jest tak niesprawna w komunikacji, w wypowiedzi, to bo...
Maksymę Duralekset-Leksen to zna każdy, już na pewno każdy prawnik, a prawo Marian Banaś kończył.
Czy on po prostu jakiś antytalent?
Ja też sam rozmawiałem kilkakrotnie z Marianem Banasiem.
No właśnie, rozmawiał Pan redaktor z Marianem Banasiem?
Tak, tak, to zawsze były takie na antenie, rzeczywiście jakby był bardzo stremowany, zawsze potem było pytanie, czy dobrze wypadł, ale aż tak to nie wyglądało źle, jak to zobaczyliśmy wczoraj.
Przecież wystarczy też sobie przypomnieć, jak wyglądały jego konferencje prasowe, chociaż było ciut lepsze, nie padały tego typu lapsusy językowe.
Natomiast jak występuje w mediach, które mu sprzyjają.
Więc u której z nich był Marian Banaś i też ta rozmowa nie była taka, żeby... A widać było, że się pani bardzo starała, która prowadzi rozmowę, żeby jakaś ta rozmowa wypadła.
No niestety, no Marian Banaś, tak jak mówię, nie grzeszy talentami oratorskimi i dlatego ma problemy na wypowiedziach publicznych, tak?
Jak taki człowiek z takim życiorysem, z taką wiedzą, który przecież tworzył na samym początku lat 90. formację, która miała walczyć z korupcją.
Jak stworzył tę formację?
Jak to jest możliwe, żeby ten człowiek...
tak złączył.
No dobrze, ale też zapytajmy wprost, jak to się stało, że Prawo i Sprawiedliwości najpierw był wiceministrem, no to jeszcze można zrozumieć, i był dość dobrym, jak się patrzy na efekty działania KAS-u, bo tą formację stworzył Marian Banaś, potem nią zarządzał jako wiceminister, potem był ministrem finansów, to jeżeli chodzi o takie techniczne zarządzanie...
A potem wybrano go na szefaniku, mimo że już były bardzo poważne wątpliwości, co się w Krakowie, w tej kaunicy działo i jak sobie poczynał jego syn.
To jego oczko w głowie, Jakub Banaś.
No ale to już było wiadomo, a mimo to Prawo i Sprawiedliwość, także Jarosław Kaczyński parli do tego, żeby on tym szefem NIK-u został.
Jedno dziecko zginęło w Pirenejach, tak?
I rozumiem tę taką mocną relację ojciec-dzieci.
Natomiast, tak jak mówię, ja cały czas mówię o tym życiorysie Mariana Banasia, bo to trzeba przypomnieć.
Świetne, jeżeli chodzi o to działanie takie śledcze, bardzo dobre.
I co się takiego stało?
No bo o związkach Mariana ze służbami nigdzie nie ma tego oficjalnie powiedziane, ale całe miasto wie o tym, że takowe związki były.
Druga sprawa, jeżeli chodzi o właśnie to, co pan redaktor mówi, te dziwne historie związane z tą kamienicą.
Według mnie oficjalnych informacji również to była jakby działka jego syna Jakuba.
I w pewnym momencie doszło do jakiegoś... Moim zdaniem Marian Banaś, Jakub Banaś poczuł się w pewnym momencie bezkarny.
Z jednej strony widział, ojciec miał wysoką pozycję, z drugiej strony Jakub Banaś,
To nie dlatego, że już to było potem, tylko generalnie miał takie podejście, że Prawo i Sprawiedliwość to absolutnie nie partia, którą nie sympatyzuje, to wręcz walczy.
I Marian Ganaś, który tak jak mówię, był również w najwyższej swojej kontroli za czasów Lecha Kaczyńskiego.
Zresztą i te kontakty przede wszystkim, panie redaktorze, kontakty z gangsterami.
No a później zbieranie haków, czyli absolutnie czarny pijar.
I to wszystko prowadzi do tego, że Marian Badaś w tej chwili jest w takim miejscu trochę zawieszeniu, a na tyle dziwnie zarządzał Najwyższą Izbą Kontroli, że mimo starania się być bardzo użytecznym w rozliczaniu PiSu, to...
I też wielu polityków Platformy, także będących w środku NIK-u, czy sympatyków Platformy, odetnęło z ulgą, kiedy Marian Banaś pożegnał się z tą instytucją.
Marian Wanaś, który liczył, tak jak pan redaktor mówi, na drugą kadencję i był w ogóle przekonany, jego środowisko było przekonane, jego najbliższe współpracownicy, jego ludzie, że ta kadencja będzie.
Nakłaniania do ujawnienia przez funkcjonariuszy Krajowej Administracji Skarbowej osoby nieuprawnionej informacji objętej tajemnicą skarbową, a także podżeganie do przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązku przez funkcjonariusza publicznego w celu odciągnięcia korzyści majątkowej i osobistej.
Z jakiej strony?
To jest też pytanie, ale to ciekawy przyczynek do tego, żeby kiedyś opisać w całości historię Mariana Banasia i taki opis pojawi się.
Nie wiem, czy taki dokładny, ale na pewno znacznie szerszy na stronie Doroty Kani już niedługo.
DorotaKania.pl, zapraszam.
A generalnie Marian Banaś jest tylko, to na koniec powiem, jest tylko takim przyczynkiem do tego, co się w tej chwili dzieje, bo ja uważam, że warto też pokazywać Mariana Banaśa przez pryzmat mediów i te media, które tak chętnie z nim rozmawiały po tym, jak Marian Banaś przestał być...
To jest też bardzo ciekawe, jak te media się zachowywały.
Ostatnie odcinki
-
Nowa aplikacja zamiast mObywatela? Cieszyński k...
23.02.2026 10:08
-
USA szykują uderzenie na Iran? Bruszewski: To n...
23.02.2026 10:04
-
Leśnik: „Nie jesteśmy gospodarzem we własnym kr...
23.02.2026 09:31
-
Rakowski: Iran stoi dziś sam. „Tej wojny nie wy...
23.02.2026 08:57
-
Wildstein: Prawica ma przewagę w liczbach, ale ...
23.02.2026 08:13
-
Tomasz Szatkowski o SAFE: Podstawowym interesem...
23.02.2026 08:04
-
Sędzia o prezydenckim projekcie naprawy sądów: ...
21.02.2026 13:56
-
Opowieści wielkopostne; Pamięć o Sybirakach; Pr...
21.02.2026 11:55
-
Igrzyska na finiszu. „Polska wyszła z nich obro...
20.02.2026 17:42
-
Wyciek w Wojsku Polskim. Prywatne maile zamiast...
20.02.2026 17:02