Mentionsy

Radio Wnet
Radio Wnet
10.12.2025 19:05

„Gospodarka, głupcze”. Dlaczego Trump traci grunt pod nogami

Bezpieczeństwo na granicy już nie wystarcza. Dla wielu Amerykanów ważniejsze stają się rachunki za życie — i to właśnie może zdecydować o przyszłości Donalda Trumpa.


Miami, Tennessee, Nowy Jork – lokalne wybory w różnych częściach USA układają się w jeden wzór: demokraci zaczynają odzyskiwać teren, a republikanie Donalda Trumpa powoli tracą przewagę. W tle cały czas to samo słowo-klucz: gospodarka.

Miami niebieszczeje

Miami przez blisko trzy dekady było bastionem kandydatów związanych z Partią Republikańską. Tym razem wygrała tam kandydatka Demokratów, Eileen Higgins, pokonując republikanina Emilio Gonzáleza.

Tomasz Grzywaczewski przypomina, że to miasto opierało się na głosach kubańskiej diaspory:

Przede wszystkim za sprawą Kubańczyków, którzy konsekwentnie popierają w Ameryce konserwatystów. To oczywiście związane jest z ich absolutnie zadeklarowanym antykomunizmem. […] Kierowca Ubera, z którym jechałem na Florydzie, mówił mi wprost, że komunizm i socjalizm to najgorsze zło na świecie, że Kuba była kiedyś kwitnącym krajem, a teraz ludzie żyją w nędzy. I on zawsze będzie głosował na republikanów

– opowiada Grzywaczewski.

Tym razem to jednak nie wystarczyło. Najprawdopodobniej kubańska społeczność pozostała przy GOP, ale inni Latynosi – bardziej liberalni – przeważyli na korzyść demokratycznej kandydatki.

Seria „drobnych” zwycięstw Demokratów

Miami to nie jedyny sygnał. Dziennikarz wylicza:

W wyborach lokalnych w różnych miejscach w Stanach Zjednoczonych wygrywają kandydaci Partii Demokratycznej. Zaczęło się od Nowego Jorku, zwycięstwa Zohrana Mamdaniego. […] Później zwycięstwa kandydatów demokratycznych w wyborach na gubernatorów stanów Virginia i New Jersey. Wreszcie wybory uzupełniające w siódmym dystrykcie w stanie Tennessee

– mówi.

Tennessee to szczególny przykład: republikański bastion, gdzie GOP wygrywał różnicą ponad 20 punktów. Teraz kandydat Republikanów, Matt Van Epps, zwyciężył ledwie o 8 punktów.

– To cały czas znacząca przewaga, ale widać ogromną różnicę w poparciu. Wszystko wskazuje na to, że nastroje przesuwają się w stronę Partii Demokratycznej – ocenia Grzywaczewski.

„Gospodarka, głupcze” – koszty życia

Skąd ta zmiana?

Gospodarka, głupcze

– mówi wprost korespondent.

Donald Trump zwyciężył dzięki dwóm kwestiom: walce z nielegalną imigracją i złej sytuacji gospodarczej, szczególnie kosztom życia

– dodaje.

W jego ocenie pierwszy problem został w dużej mierze opanowany:

Granica z Meksykiem jest szczelna, trwają deportacje. Krytycy oskarżają go o faszyzm, brutalność służb, łamanie wolności obywatelskich. Ale to są zarzuty, które i tak formułowali ludzie, którzy nigdy na niego nie zagłosują.

Znacznie gorzej wygląda drugi filar – portfele Amerykanów:

Z punktu widzenia wielu Amerykanów sytuacja nie uległa drastycznej poprawie. Cały czas mamy bardzo wysokie koszty życia. W Nowym Jorku kandydat, który postawił na hasło bezpieczeństwa na ulicach, przegrał z tym, który od początku grał na obniżenie kosztów życia. Pomylił konia, na którego postawił w wyborach

To samo, zauważa, widać w skali całego kraju: tematem numer jeden znów są rachunki, czynsze, kredyty – nie migracja.

Trudne równanie Donalda Trumpa

Grzywaczewski zwraca uwagę na sprzeczność wpisaną w program gospodarczy obecnego prezydenta:

Trump próbuje jednocześnie zrealizować dwa w pewien sposób wykluczające się cele. Z jednej strony chce reindustrializacji Ameryki, powrotu przemysłu, wyrównania bilansu handlowego poprzez cła. Z drugiej strony chciałby obniżyć koszty życia. A te były tak niskie właśnie dlatego, że produkcja była przeniesiona za granicę i istniał globalny wolny rynek, który obniżał ceny produktów

Prezydent tłumaczy, że to możliwe, ale potrzebny jest czas. Problem w tym, że polityczny czas liczony jest w miesiącach i latach, a nie w dekadach.

Minął już prawie rok od wyborów, niedługo będzie rok od objęcia urzędu przez Donalda Trumpa. A takiej realnej, namacalnej poprawy w portfelach Amerykanów na razie nie widać

– podkreśla Grzywaczewski.

Jeśli ta sytuacja się nie zmieni, republikanie mogą mieć poważny problem w przyszłorocznych wyborach do Kongresu. A lokalne głosowania w Miami, Nowym Jorku czy Tennessee mogą okazać się zapowiedzią większego politycznego przesilenia.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 12 wyników dla "Trumpa"

I to jest bardzo ciekawe, ponieważ jeżeli chodzi o latynosów, to generalnie raczej latynosi w Stanach Zjednoczonych skłaniają się ku partii demokratycznej, choć w ostatnich wyborach prezydenckich nastąpiło przesunięcie, co zresztą w dużej mierze przyczyniło się do zwycięstwa Donalda Trumpa.

zwyciężą demokraci, to będzie stanowiło to bardzo duży problem dla Donalda Trumpa.

Oczywiście przeciwnicy nadal Trumpa oskarżają go o to, że rządzi on w faszystowski sposób, że funkcjonariusze ICE, czyli tej służby imigracyjnej działają z naruszeniem prawa, zachowują się brutalnie, łamią wolności obywatelskie.

Ta krytyka jakby Trumpa jest znana.

No ale to są te oskarżenia, które od zawsze wysyłali przeciwnicy na Trumpa, którzy i tak nie będą głosowali na Amerykanów.

Niedługo będziemy mieli rok od objęcia urzędu prezydenta przez Donalda Trumpa.

To zostaje w tej strategii powtórzone z takim dodatkiem, uzupełnieniem ze strony Donalda Trumpa.

Ja tak trochę roboczo nazwałem tę doktrynę, doktryną Trump Row, łącząc nazwiska Donalda Trumpa i Monroe.

Też pamiętajmy, że taki dokument nie jest mapą drogową działania prezydenta Donalda Trumpa.

różnymi ośrodkami władzy, bo tam jest i bliski krok Donalda Trumpa, i Departament Stanu, i Pentagon, CIA dokłada swoje trzy grosze, także to jest wynik różnego rodzaju uzgodnień.

Natomiast ta wizja, która została tam nakreślona jest oczywiście wizją Donalda Trumpa.

Jeszcze na samym początku prezydentury Donalda Trumpa ogłoszono projekt Stargate.