Mentionsy

Radio Wnet
Radio Wnet
06.10.2025 12:01

FAMA i jej fenomen - Nieregularnik literacki - 05.10.2025 r.

Skąd wziął się pomysł Festiwalu Artystycznego Młodzieży Akademickiej? Kogo ta impreza wypromowała? Na ile ingerowała w nią cenzura?
Czy - i ewentualnie jak - FAMA rzutowała na wizerunek Świnoujścia? Na te - i inne - pytania odpowiada Jarosław Molenda, autor książki "Fama. Artystyczna legenda PRL-u"

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 36 wyników dla "Fama"

Porozmawiamy o jego najnowszej pracy zatytułowanej Fama.

Ale Jarku, czy nie sądzisz, że dla współczesnej generacji to fama może pewne wątpliwości budzić?

Więc rzeczywiście, im przepytywany młodszy, tym robił większe oczy na nazwę Fama.

Jeżeli jak już, to w jakiejś krunice tylko wzmianka, że się odbył przegląd kabaretów, czy odbyła się fama i nic więcej.

Więc w przeciwieństwie do krakowskiego festiwalu, ta fama była troszeczkę poszkodowana.

Taka prawda, bo przecież salon w pewnym momencie był bardzo represjonowany i gdzieś właśnie jedno z niewielu miejsc, gdzie oni mogli zaistnieć, to była fama.

I wtedy z jednej strony salonowcy znikli, z drugiej strony fama została zawieszona.

Z tym, że w 1966 to jeszcze nadal nie była fama z nazwy.

Dopiero FAMA z nazwy tej adekwatnej do teraz, FAMA, znaczy Festiwal Artystyczny Młodzieży Akademickiej pojawia się w 67 roku.

To już jest taka stricte z nazwy FAMA, aczkolwiek też się nie odbyło bez lapsusów i błędów, ponieważ wydrukowano...

Więc to jest też dość charakterystyczne, że ta pierwsza FAMA też nie do końca była poprawnie zatytułowana.

Nie Fama, tylko jakiś tam przegląd, coś tam, coś tam, coś tam.

Więc w zasadzie ta pierwsza Fama z nazwy to tak funkcjonowała i pod troszeczkę tą oficjalną, błędną nazwą i ciągle jeszcze troszeczkę jakby przegląd tych kabaretów studenckich.

No a 68 rok, no to już jest tak stricte fama i tu się pomalutku zaczyna ten najlepszy okres famy.

Że fama uczy, fama cieszy, fama nigdzie się nie spieszy.

No bo ja nie wiem, wyobrazić sobie polski kabaret, a tu jeszcze trzeba dodać, że to fama właśnie wylansowała coś, co się potem nazywało kabaretonem.

No, a co to pan wspomniał, że fama to taka rodzina była i rzeczywiście ludzie przyjeżdżali przez lata.

Fama była zawieszona,

Więc tam jakby taka fama bis się odbyła, gdzie część znamienitych twórców też się pojawiła, był podobny nastrój.

No a dzięki temu, że powoli władza chciała troszeczkę odpuszczać temat tych represji, tego stanu wojennego, więc w 1983 roku Fama wróciła do swojego domu i zaczęła się jakby... Nowy rozdział.

Gdzieś ten moment fama przespała, chociaż pojawiły się tego rodzaju kapele, ale to jednak nie miało też klimatu famowskiego.

Bo taka była prośba władz Świnoujścia, żeby Fama też dała coś mieszkańcom.

Pan obecny dyrektor Famy, pan Patryk Stanisz, gdzieś spowodował, że Fama może nie tyle zeszła do podziemia, tylko zamknęła się w tym swoim getcie tutaj na basenie północnym i Famy na ulicach praktycznie nie widać.

I to jest szkoda, bo kiedyś fama dawała dużo mieszkańcom, a dzisiaj mówię, ja nie mam zarzutów co do poziomu wykonawców, którzy przyjeżdżają, żeby to było jasne, tylko że tej famy tak w zasadzie nie widać.

A w tamtych latach fama była wszędzie właśnie i byli chętni do pomocy, więc tutaj właśnie zaraz wracamy do tego wymiaru praktycznego.

Ale tak, fama się wszędzie udzielała i są miejsca w Świnoujściu, kilka takich miejsc, jest na przykład na dziedzińcu aresztu, więzienia, które jest zamknięte.

Pamiętam, że w Świnoujście jeszcze niedawno był też napis na takim murku, bodaj fama chyba z 76 czy 77 roku, więc to naprawdę w jakiś sposób zabytek.

Notabene ja uważam, że amfiteatr Świnoujski, który by nie powstał, gdyby nie Fama, bo było takie zainteresowanie tymi spektaklami i tak dalej, a pierwszy amfiteatr to była w zasadzie dziura w ziemi z paroma deskami i z dwiema lampami, które coś tam oświetlały.

No okej, fajnie, ale mnie się wydaje, że w tej nazwie jeszcze powinien być amfiteatr Fama.

Ale ta fama mogłaby być.

No fama, fama.

I tym akcentem kończymy audycję dzisiejszą, odsyłając słuchaczy i słuchaczki do książki naszego gościa, pana Jarosława Melendy, zatytułowanej Fama.

Barbara Henkel w artykule Fama piękna, lecz z grzechami na łamach sztandaru młodych z 1969 roku wzmiankowała z kolei o przezabawnym, jej zdaniem, meczu stulecia, podczas którego piłkę kopali zawodnicy w stylowych kostiumach, nawet w sukniach z trenami.

Fama.

Fama miała także swój wymiar praktyczny.

Kierowniczka do spraw wyżywienia oświadczyła, że Fama jest imprezą kulturalną i ludzie nie przyjechali tu, by ucztować.