Mentionsy
Czego naprawdę chce Putin? Od kapitulacji Ukrainy po nowy porządek świata
Władimir Putin nie walczy o „kawałek Donbasu”. Jak przekonuje Marek Menkiszak z Ośrodka Studiów Wschodnich, celem Kremla jest podporządkowanie całej Ukrainy.
Kolejne cele to rozbicie systemu bezpieczeństwa w Europie i współtworzenie wraz z Chinami nowego, postzachodniego ładu światowego. Propozycje „planu pokojowego” mają być tylko narzędziem do osiągnięcia tych celów.
Trzy poziomy celów Putina
Zdaniem Marka Menkiszaka, Władimir Putin działa równolegle na trzech poziomach: ukraińskim, europejskim i globalnym.
Na poziomie lokalnym, czyli w relacji z Ukrainą, Kreml nie zrezygnował z maksymalizmu:
Jeśli chodzi o Ukrainę, to Putin chce tego samego, co wcześniej – w pełni podporządkować sobie państwo ukraińskie. Jeżeli miałby z tym trudności, to chciałby to państwo zniszczyć. Nie chce tak naprawdę jakiegoś kawałka terytorium, chce całej Ukrainy metodami militarnymi albo politycznymi.Drugi poziom to Europa. Tu rosyjskie ambicje są równie jasno określone:
Chce zniszczyć system bezpieczeństwa, jaki mamy w Europie, optymalnie rozłożyć, zlikwidować NATO, stworzyć strefę buforową bezpieczeństwa w Europie Środkowej i wyprzeć Amerykanów z Europy.Na poziomie globalnym Rosja widzi siebie jako junior partnera Chin w przebudowie porządku międzynarodowego:
Na poziomie globalnym chce razem z Chinami stworzyć nowy ład globalny postzachodni, w którym rola Zachodu będzie zmarginalizowana, a rola państw totalitarnych i autorytarnych będzie kluczowa, wokół hegemonii Chin, a Rosja będzie miała w nim autonomię strategiczną.Szukaj w treści odcinka
zniszczyć system bezpieczeństwa, jaki mamy w Europie, optymalnie rozłożyć, zlikwidować NATO, stworzyć strefę buforową bezpieczeństwa w Europie Środkowej.
Natomiast nastąpi normalizacja stosunków ze scenami, zanim jeszcze panuje pokój.
A jak nie pójdzie, to być może w sprzyjających wolicznościach ograniczona akcja militarna przeciwko już państwom członkowskim NATO na północno-wschodniej flance.
NATO, które może być pozbawione wsparcia Stanów Zjednoczonych.
Drugi warunek to jest uznanie przez Rosję, że faktycznie poziom kryzysu wewnątrz państw sojuszniczych NATO, a zwłaszcza między Stanami Zjednoczonymi a sojusznikami europejskimi jest na tyle duży, że istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że w praktyce artykuł 5 jego gwarancje nie zadziałają.
Natomiast chciałem podkreślić, że moim zdaniem nie ma już podziału na wschód i zachód Europy.
Natomiast wyobrażam sobie scenariusz, w którym Stany Zjednoczone, administracja Trumpa po prostu realizuje pewne ultimatum.
Natomiast ciągle pozostaje lojalna i ponoć już kilkakrotnie Putin odmówił jej dymisji i nadal pozostaje na swoim stanowisku.
Ostatnie odcinki
-
Kulturalnie z Paryża, polonijna pamięć w Belgii...
24.02.2026 10:01
-
„Wsparcie nie jest bezwarunkowe” – Przydacz o r...
24.02.2026 09:54
-
„Unia Obrony zamiast NATO?” Saryusz-Wolski ostr...
24.02.2026 09:33
-
Zbigniew Kapiński: Nie można stać z boku wobec ...
24.02.2026 09:31
-
Dniepr 70 km od frontu. Prof. Dyczkowski: „Żyje...
24.02.2026 08:40
-
Cztery lata wojny. Budzisz: Wszystko w rękach s...
24.02.2026 08:05
-
Lwów przygasa, Kijów się zbroi. Pierwsza koresp...
24.02.2026 07:45
-
Cztery lata pełnoskalowej wojny. Bobołowicz, An...
24.02.2026 07:10
-
Piotr Woyciechowski: Szansa na wykrycie sprawcó...
23.02.2026 19:13
-
Strzały, blokady i szybki powrót do normalności...
23.02.2026 17:30