Mentionsy
Czapski wraca do Warszawy. W Kordegardzie niezwykła wystawa rysunków i kolaży
Nowa wystawa w Kordegardzie nie jest kolejną klasyczną prezentacją prac Józefa Czapskiego. Tym razem kuratorka Katarzyna Haber postawiła na rysunki – i to wyłącznie rysunki – zestawione z kolażami Grzegorza Kozery. Z tego połączenia powstała opowieść nie tylko o samym artyście, ale też o jego dalszym oddziaływaniu na współczesnych twórców.
Rozdziały (10)
Szukaj w treści odcinka
I znowu pani Katarzyna Haber odpowiedzialna jest za Czapskiego.
To już trzecia wystawa Czapskiego, którą w Kordegardzie organizuję.
Pierwsza to w 2020 roku wystawa niepamięci z kolekcji Wittliber, również rysunki Czapskiego, ale w ogóle rysunki więźniów łagrów.
Inspiracją do wystawy była wyprawa Czapskiego do Argentyny, do Brazylii, do Urugwaju.
I potem powtórzona wyprawa Grzegorza Kozery z typem Wyspy Narodowego Centrum Kultury, który w 2019 roku pojechał śladami Czapskiego między innymi odkrywać jakie odczyty wygłaszał Czapski, gdzie zorganizował wystawę.
Najpierw poznał Czapskiego od strony literackiej, a potem pojawiła się fascynacja sztuką Czapskiego, malarstwem.
W takim nieoczywistym zestawieniu pokazujemy prace rysunkowe Józefa Czapskiego i kolaże, które stanowią rodzaj komentarza współczesnego artysta.
Chyba zresztą dość ciekawie dialogują z pracami Czapskiego.
Myślałam o tej egzotycznej podróży śladami Czapskiego, również o Czapskim przymusowym emigrancie.
Nie mamy za dużo prac właśnie z tej podróży Czapskiego do Ameryki Południowej.
Wydaje mi się, że tutaj się udało osiągnąć tak właśnie efekt, że one ze sobą jednak korespondują i że stanowią pracy Kozery komentarz do Czapskiego.
Proszę popatrzeć, tutaj jest taki charakterystyczny dla Grzegorza kola, w którym on wmontowuje samą sylwetkę Czapskiego.
I tutaj znowu montowana postać Czapskiego.
Na pewno jest to piękna postać, bardzo i pięknie narysowana, ale jeszcze tutaj jeden, bo ten wątek może się nie pojawia w rozmowach, ale koty i Czapski, bo w ogóle to ja znam Czapskiego i w ogóle, ale z tymi kotami to tak, tutaj mamy trzy, cztery właściwie, no portrety kotów w różnych pozycjach.
I rzeczywiście wydaje się, że to jest w ogóle oryginalnie oprawiona przez Czapskiego praca.
Jeszcze nie, ale pewnie przyjdzie, bo z tego co wiem, to lubi Czapskiego.
To są prace zupełnie odbiegające od tej delikatnej kreski Czapskiego, którą możemy obserwować w większości prac.
W związku z czym rzeczywiście to jest pełny przekrój umiejętności, możliwości Czapskiego, ale także jego... I nastrojów, nie?
Anemony w ogóle były ulubionymi kwiatami Czapskiego.
Ja wszędzie widzę anemony u Czapskiego.
Mamy tutaj rysunek Czapskiego na kartce pocztowej z Paryża.
Zresztą też kadrowanie jest zupełnie zaskakujące, takie kadrowanie charakterystyczne dla Czapskiego, że on po prostu tnie bardzo często w pół postaci.
Mamy siostrę Czapskiego, Karlę.
Rozmawiałam z Niel Dańby, czyli biografką Czapskiego i autorką pierwszej monografii francuskojęzycznej.
No właśnie, w jego kolekcji, ale to jest praca Józefa Czapskiego.
Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Ostatnie odcinki
-
Czas na Motorsport #167 - Kacper Turoboyski, ka...
23.07.2026 20:17
-
Ławrow i Rubio rozmawiali o wojnie. Generał Sam...
23.07.2026 15:13
-
Rubio spotkał się z Ławrowem. Ekspert: Rosji ni...
23.07.2026 14:36
-
Aromaterapia, adaptogeny i grzyby witalne – ja...
23.07.2026 13:24
-
Olga Wójcik o swojej nowej książce "Czas i znak...
23.07.2026 12:47
-
Suski: Młodzi politycy wylewają czasem swoje ża...
23.07.2026 10:48
-
Rok Waldemara Żurka pod ostrzałem. Piebiak: "To...
23.07.2026 10:09
-
„Donald, podamy ci pomocną dłoń”. Wojna na praw...
23.07.2026 08:37
-
Rozłam w PiS? Żukowska woli spór z Morawieckim ...
23.07.2026 07:38
-
Niemiecki plan dla Mercosur legł w gruzach? Fed...
23.07.2026 07:14