Mentionsy

Radio UWM FM
Radio UWM FM
10.09.2025 16:02

09.09.2025 Wspomnienia z Walkmana - Maciej Cieślik

Hej, hej, tu NBA! Zapraszam na podróż do początku lat 90-tych, kiedy to niemal w pojedynkę Włodzimierz Szaranowicz sprawił, że miliony dzieciaków zaczęły nie tylko interesować się koszykówką, co zaczęły masowo w nią grać!

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 12 wyników dla "Chicago Bulls"

Odpowiedź na pytanie, dlaczego tak wielu z nas, milenialsów czy X-ów, jest gotowych ruszyć z pięściami na każdego, kto powie, że dzisiejsi mistrzowie, czyli Oklahoma City Thunder, bez większych problemów uporaliby się z San Antonio, Tima Duncana, czy nie daj Boże, z Chicago Bulls, Michaela Jordana.

Wyjątkiem byli fani Chicago Bulls, których było najwięcej, ale nic w tym dziwnego, skoro na 10 tytułów mistrzowskich do zgarnięcia w latach 90-99 Bulls wygrali 6, a gdyby nie przerwa Jordana od koszykówki, to mieliby ich 8.

Kochani, przedstawiam wam Marcina Więckowskiego, największego fana Chicago Bulls, jakiego możecie sobie tylko wyobrazić.

Wydarzenie to objęte jest patronatem Chicago Bulls.

Tak, to jest jakby nie patrzeć, Mr. NBA w tym momencie to jest voice of the Chicago Bulls, bo jest już legendarnym broadcasterem i komentatorem.

Jak zauważył mnie Stacey King i nawet napisał na Twitterze, że wysłał mi gadżety i w ogóle podziękował, że super, że wstajemy w nocy, to zainteresowała się mną organizacja Chicago Bulls, dała mi follow na Twitterze.

Udało mi się na LinkedIn znaleźć pracowników organizacji Chicago Bulls i gdzieś tam po każdym takim evencie, a jeszcze systematycznie robiąc to, co robiłem, czyli pisząc relacje, zapowiedzi, organizując te właśnie integracyjne Zotyfanów Byków, to i gdzieś tam moja współpraca z organizacją kiełkowała i poszła do góry.

ich bardzo zainteresowało to, że tutaj się buduje społeczność, że jest ktoś, kto w cudzysłowie oczywiście jest takim liderem i to jest chyba ulubione, są dwa ulubione słowa pracowników organizacji Chicago Bulls i generalnie tak jakby dwa hasła, które w Indii się przewijają cały czas, non stop.

Chicago Bulls to jest organization, organizacja.

No to przede wszystkim właśnie dzięki jakiejś konsekwencji, budowaniu tak jakby swojej autentyczności, organizacji tych zlotów, które mogę powiedzieć, że to są największe fanowskie zloty dla fanów Chicago Bulls, ale też chyba i w ogóle we wszystkich klubach NBA.

Ale nikt nie może wejść, tak jak ja wchodzę z ludźmi do biura organizacji Chicago Bulls, tylko my mamy tam tury.

Rok później Magic wydawali się być nawet lepsi, odnotowali świetny sezon zasadniczy, ale to wszystko było na nic, bo na ich drodze do powtórnego stawienia się w finałach stanęli silniejsi niż kiedykolwiek Chicago Bulls z rozkręconym na nowo duetem Michael Jordan-Scottie Pippen, wspieranym przez szalonego Denisa Rodmana.