Mentionsy
O medalu Tomasiaka i mocnych liderach w Europie (Budka Komentatorska #44)
Bohaterem kolejnego odcinka "Budki Komentatorskiej" będzie sukces Kacpra Tomasiaka na Igrzyskach Olimpijskich w postaci srebrnego medalu, a także wspomnimy o zmaganiach w najlepszych ligach europejskich i powracającej na wiosnę Ekstraklasie.
Szukaj w treści odcinka
To był początek końca Tuchela w Bayernie, bo pamiętamy, że tam Nagelsmann był, potem został zwolniony, zatrudniono Tuchela i Tuchel niemal przegrał wszystko, co można było przegrać, bo najpierw dostał od City w Lidze Mistrzów, albo wcześniej, albo później dostał właśnie w pokalu od Freiburga, po bramce chyba w ostatnim minucie, a potem niemalże na metr przed kiblem stracił Bundesligę.
Jeśli ktoś się zastanawia, czy Manchester City byłby tam, gdzie jest, gdyby nie pieniądze, no to pewnie by nie był.
To tak, po pierwsze mamy przed sobą kolejne starcie duetu Guardiola-Arteta, czyli finał EFL Cup, ponieważ Arsenal wyeliminował Chelsea koniec końców po tym jakże interesującym spotkaniu na DMA z wygranym 1-0, a City się przejechało po Newcastle ponownie.
A City, które na początku Ery Guardioli wygrywało to trofeum 4 razy z rzędu, teraz ma szansę po raz kolejny podnieść puchar, który często nosi nazwę energetyka sprzedawanej w Wielkiej Brytanii.
I tak, sporo kibiców mogłoby zakładać, że znając Tottenham i to, że urwali punkty Manchesterowi City,
I teraz przechodząc do spotkania, które kiedyś generowało niesamowite emocje, a teraz jest meczem takich drużyn, które no walczą o tą Ligę Mistrzów, ale no raczej nie będą mistrzami Anglii, aczkolwiek jedno z nich ma dużo bliżej do tego celu niż drugie, czyli Liverpool z Manchesteru City.
Pierwsza połowa, no pierwsza połowa była porównywalna z chęci i radości oglądania do tego, co oglądaliśmy wczoraj, a dla widzów przedwczoraj w starciu Porto ze Sportingiem, ale porównując do meczu w Lidze Portugalskiej, to w tym meczu i w pierwszej połowie sobie City coś stworzyło, a stworzył sobie szczególnie Erling Haaland, którego sytuację raz wybronił Alisson, a raz, no Norwek po prostu nie trafił.
City generalnie dominowało i tworzyło sobie sytuację, a Liverpool wyglądał jak dzieci we mgle i generalnie miał mało pomysłów, żeby nie powiedzieć, że nie miał pomysłów w ogóle, a wszystko się zmieniło w drugiej połowie.
City w drugich połowach w tym sezonie wygląda fatalnie.
Bo z tego co pamiętam, Manchester City po pierwszych połowach w tym sezonie, gdyby się mecze po prostu kończyły po pierwszej połowie, to byłby chyba liderem w tabeli.
I jasne, to, że on strzelał każdy rzut wolny po tym, co zrobił w meczu z Arsenalem i nie trafiał w większości, to jest inna kwestia, ale on w ostatnim okresie naprawdę dość regularnie trafia i po trafieniu z Marsylią, po trafieniu z Bournemouth, teraz trafia z City.
Jakby nie potrafię wytłumaczyć tego, co się wydarzyło z Liverpoolem przez te ostatnie 15 minut tego spotkania, ale potrafię wytłumaczyć to, co się wydarzyło z City.
Ponieważ bramka pada, jasne, wszystko fajnie, City wygrywa, Liverpool przegrywa, bez tej bramki jest to samo, ale czego by nie było, gdyby ta bramka nie padła, a właściwie gdyby ta bramka padła,
Bernardo Silva, też kolejne świetne spotkanie tego zawodnika, który ma swoje momenty, ale w tym sezonie widać, że ta konkurencja w City jest spora i żeby się dostać i być na stałe w składzie, to trzeba się natrudzić, bo nawet jak ostatnio zobaczyliśmy Elin Kanat, tego miejsca w składzie nie ma pewnego, a do zganienia jest na pewno cała lewa strona Liverpoolu, bo obie sytuacje bramkowe padły właśnie po atakach z tamtej strony.
Pierwszy ligowy dublet City nad Liverpoolem od 1937 roku i pierwsze zwycięstwo City na Anfield wypełnionym kibicami, bo pamiętamy, że tam w lockdownie wygrali raz.
No to to jest pierwsze zwycięstwo City na Anfield gdzie są kibice od 2003 roku i zwycięstwa
No a w tabeli Arsenal ma 6 punktów przy uwagi nad City, 9 nad Aston Villą, United na czwartym miejscu punkt przed Chelsea, a Liverpool, no a Liverpool, tak jak mówiłeś, a właściwie Brentford ma tyle samo punktów, ile obrońcy tytułu, ponieważ Liverpool jest na szóstym miejscu z 39 punktami, podobnie jak Brentford.
Pewne rzeczy się cisną same na usta, a też warto pogratulować zawodnikom Bodo, ponieważ w przeciągu dwóch kolejek pokonali City i Atletico, co się nie zdarza wielu drużynom tej klasy.
Chociaż nie, Jesus Vallejo miał niezłe momenty w Lidze Mistrzów, czytaj półfinał z City, więc to powinno nie jest dość krzywdzące w tym momencie.
Emocje, jakie są przy bramce Szaboślaja są łudząco podobne do tego, jakie były właściwie, kiedy bramkę na Enfield w meczu z City zdobył Mohamed Salah.
Jak Bodo sprawiło psikusa City i Atletico, no to... No ale jednak Inter, w którym gra Di Marco, czyli według mnie MVP tego całego sezonu jak na razie.
Ostatnie odcinki
-
Posłuchaj (mnie) jak mówię o… jak koncerty onli...
21.02.2026 09:46
-
Dwie strony błoń #7
20.02.2026 10:57
-
O fatalnych sędziach i powrocie europejskich pu...
19.02.2026 09:58
-
Praca zabawą, a zabawa stylem (Pod jednym nieb...
18.02.2026 10:53
-
Spod Gorców w świat i z powrotem - o pamiętniku...
17.02.2026 11:00
-
Camping pod stadionem (Z kolejki pod scenę#2)
14.02.2026 11:05
-
Posłuchaj (mnie) jak mówię o… stronie Genius (P...
13.02.2026 11:59
-
O medalu Tomasiaka i mocnych liderach w Europie...
12.02.2026 11:55
-
Człowiek i android. Wybory w grach mają jakieś ...
11.02.2026 11:00
-
W świetle reflektorów (Pod jednym niebem #3)
07.02.2026 11:02