Mentionsy

Rachunek myśli
Rachunek myśli
15.11.2025 23:00

Wincenty Lutosławski. Filozof, platonik, jogin

Był filozoficznym obieżyświatem. Wykładał między w Londynie, Moskwie, Helsinkach, Genewie, Wilnie i Krakowie. Wzorem starożytnych filozofów w ścisły sposób łączył teorię i praktykę, myśl i życie. Propagował jogę i abstynencję. 

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 92 wyników dla "Lutosławski"

O Wincentym Lutosławskim rozmawiać będziemy z autorem jego biografii intelektualnej związanym z Polską Akademią Nauk, doktorem Jerzym Ziemackim.

Zacznijmy od domu, czyli zacznijmy od początku domu, w którym wychował się Wincenty Lutosławski.

Wincenty Lutosławski urodził się 6 czerwca 1863 roku tu w Warszawie, czyli to było jeszcze powstanie styczniowe.

I rzeczywiście jego ojciec Franciszek Dionizy Lutosławski był twórcą rodzinnej fortuny zbitej na produkcji piwa.

Otóż jeszcze przed maturą Wincenty Lutosławski stracił wiarę, w której został wychowany, wiarę chrześcijańską, pod wpływem materialistów niemieckich, także stał się materialistą, ale kiedy zaczął studiować filozofię na Uniwersytecie w Dorpacie, to ten materializm zaczął się kruszyć i runął zupełnie, kiedy

Właśnie, 9 kwietnia 1885 roku Lutosławski, przygotowując się do egzaminów uniwersyteckich, czytał Platona, Ucztę, w języku oryginału, po grecku, jak sam pisze, po raz setny już i nagle doznał takiego filozoficznego wstrząsu, pewnego metafizycznego nawrócenia, prawda, i sam nazywał to później odkryciem jaźni i

Tu Lutosławski mówi jaźń, czyli to jakby od zanimka ja.

Lutosławski utożsamia jaźń z duszą, że właśnie jaźń to jest dusza, ta niematerialna.

I te wątki, i zarówno reinkarnacji, metempsychozy, preegzystencji, to są wszystko tradycje greckie, właśnie pitagorejsko-platońskie, w które Lutosławski kontynuował.

Z drugiej strony pewne racjonalne argumenty Lutosławski również przedstawia za istnieniem duszy.

U Lutosławskiego to jest nawet więcej.

Trzeba od razu też powiedzieć to, że to odkrycie, to doświadczenie, to przekonanie, które Lutosławski zachował do końca życia, odcisnęło piętno na całej jego późniejszej działalności, tak w wymiarze filozoficznym, jak i w wymiarze praktycznym.

Rodzi się od razu pewien kłopot dla kogoś, kto zaczyna od tego ja i od tego doświadczenia, to znaczy jak przejść do tego drugiego ja, jak nawiązać nić porozumienia, jak zrozumieć, jak odczuć wspólnotę pomiędzy tymi jaźniami, no bo z definicji, to podkreślał też Lutosławski,

I tu trzeba powiedzieć, że Lutosławski opisuje świat dusz, świat jaźni.

Poza tym jest w tym opisie Lutosławskiego również najwyższa jaźń.

Tak więc trzeba też powiedzieć, że Lutosławski

Tu widać pewne podobieństwa do filozofii Leibniza, właśnie, że świat jest pełen monad, prawda, ale u Leibniza monady nie mają okien, że one się ze sobą nie mogą komunikować, a właśnie u Lutosławskiego monady, jaźnie, mają te okna, mogą się ze sobą komunikować, no i tworzyć różne wspólnoty, a nawet naród to też jest wspólnota właśnie jaźni bardzo podobnych do siebie.

Jak czytałem pana książkę, to sobie myślałem o takim porównaniu duszy do mięśnia, bo bardzo często mówi w ten sposób o duszy Lutosławski, że chodzi o to, żeby ćwiczyć tę jaźń, żeby ona nieustannie podlegała właśnie wzrostowi.

Lutosławski skazywał na przykład na naukę języków obcych i na podróże.

No tak jak pan wspomniał, Lutosławski uważa, że żeby ćwiczyć te siły duszy, potęgować moc jaźni, to bardzo dobra jest nauka języków obcych.

Sam Lutosławski był poliglotą, znał co najmniej osiem języków obcych, pisał w wielu językach, miał szerokie kontakty międzynarodowe.

No i dlatego Lutosławski chociaż zaczął od chemii, to jednak został filozofem i filozofem pozostał.

Lutosławski w pewnym momencie wygłosił wykład i wydał taką broszurkę pod tytułem Darwin i Słowacki.

Także również z tych tradycji Lutosławski czerpał i stąd ten jego perfekcjonizm.

Jest też tak u Lutosławskiego, że właściwie on jest bardzo niechętny wszelkiemu trwonieniu energii.

Lutosławski rzeczywiście najbardziej lubił przebywać w tym świecie intelektu, jego ulubionym miejscem na Ziemi.

Natomiast jest też tak, że Lutosławski podkreślał, że u niego ta potrzeba bycia ojcem była bardzo duża.

Trzeba powiedzieć słuchaczom, że Lutosławski założył takie towarzystwo Eleusis.

Natomiast jest też tak, że Lutosławski wystąpił z Eleusis po 12 latach, trochę skłócił się z tym środowiskiem, już kto inny został liderem Eleusis, a sam Lutosławski nawet uważał to za błąd i taka bezwzględna...

No i to jest kolejny wątek, że Lutosławski był pionierem jogi w Polsce.

No rzeczywiście jest tak, że w filozofii Lutosławskiego jaźnie nie mają płci, tak więc jest to myślenie bardzo równościowe.

Można by się zastanawiać, ale co do zasady to trzeba powiedzieć, że rzeczywiście Lutosławski łączył teorie z praktyką, był platonikiem praktykującym i widzimy tu bardzo dobry przykład tego, że można być filozofem całym sobą, można być filozofem właśnie nie tylko w dyskursie teoretycznym, ale w życiu praktycznym i to było dosyć powszechne u filozofów starożytnych.

U filozofów nowożytnych już niekoniecznie, natomiast Lutosławski właśnie wzorem tych starożytnych żył filozofią.

Nawet wtedy, kiedy zdarzają się jakieś błędy i niedoskonałości, tak jak w jednej z anegdot, gdzie Lutosławski opowiada, że od wielu dni głoduje, zajadając się lodami.

Lody to nie jedzenie, miał odpowiedzieć Lutosławski żonie Władysława Tatarkiewicza, kiedy właśnie go zapytała w Wilnie, no ale pan profesor, tak głodówka, głodówka od tygodnia, ale...

Pan profesor je lody, ale lody to nie jedzenie, odpowiedział Lutosławski.

To jest bardzo ważny wątek całej jego biografii, ponieważ Lutosławski jako pierwszy uczony na świecie ustalił chronologię dzieł Platona.

I ta chronologia Lutosławskiego jest poprawna.

Jest aktualna, używana do dziś, nigdy nie została obalona, rzuciła zupełnie nowe światło na badania nad Platonem, bo do tej pory przed Lutosławskim nie wiedzieliśmy w jakiej kolejności Platon napisał swoje dialogi, które dialogi były

Według Lutosławskiego tak, ponieważ najważniejszy jest ten dojrzały owoc myśli Platona, czyli najważniejsze są te dialogi późne.

Poza tym Lutosławski pokazuje, że Platon ewoluował, że istniała pewna ewolucja jego poglądów.

Właśnie od idealizmu do spirytualizmu, mówi Lutosławski.

I stąd Lutosławski jest rozpoznawany na całym świecie do dzisiaj.

Należy obliczać występowanie pewnych specyficznych słów, na przykład Lutosławski wypisał 500 charakterystycznych słów dla Platona, obliczał je w wielkich tabelach, pamiętajmy, że był chemikiem, no i te obliczenia doprowadziły go do takich wniosków, no i stworzył całą nową naukę.

I tak było właśnie w wypadku badań Lutosławskiego.

W Rachunku Myśli rozmawiamy dziś o Wincentym Lutosławskim i teraz jest pora na Państwa głosy.

Ja dzwonię z Warszawy i właściwie pomyślałam sobie o Drozdowie i o tym, że to jest gniazdo Witolda Lutosławskiego, czyli rozumiem, że tym jedynym synem był Witold.

To jest okoszczony Dmowski, więc tutaj jest taka cała rodzina Lutosławskich jest szalenie ciekawą, niezwykle ciekawym obiektem, który właściwie, ja trochę studiowałam filozofii, naprawdę się nie zetknęłam z

No dobrze, skoro został wywołany Roman Dmowski, no to ciekawa jest też ta relacja w ogóle rodziny, ale poprzestajmy może na Wincentym Lutosławskim.

Jeszcze tutaj wyjaśnię, że rzeczywiście rodzinę Lutosławskich jest bardzo zasłużona w historii Polski, w kulturze polskiej.

Witold Lutosławski to bratanek Wincentego, czyli dla muzyka Wincenty był stryjem.

I wspominał kilka razy Witold Lutosławski, że miał właśnie takiego stryja eksperta światowego od Platona.

A jeżeli chodzi o związki z Romanem Dmowskim, to istotnie jest tak, że rodzina Lutosławskich utrzymywała bliskie kontakty z Dmowskim.

Natomiast jeżeli chodzi o Wincentego Lutosławskiego, to

Córki Lutosławskiego

Natomiast później nastąpił rozłam tej sympatii, tej przyjaźni i wyraźnie Lutosławski poszedł w stronę Józefa Piłsudskiego.

Zbyt mały powiedzmy idealizm, zbyt małe przejęcie się sprawami duszy i właśnie tego kim Lutosławski był, czyli spirytualistą i właśnie to były zarzuty do endecji.

To mogło też łączyć Piłsudskiego i Lutosławskiego.

gdzie Lutosławski pisze do Piłsudskiego w takim tonie dużego entuzjazmu, że oddaje się jakby do jego dyspozycji i nawet nazywa go...

Tak więc to jest taka krótka też biografia polityczna Lutosławskiego, to znaczy od Morskiego w kierunku Józefa Piłsudskiego.

Kraków to jedno z tych miast, w którym Lutosławski spędził sporo czasu, właściwie najwięcej, no bo już wtedy, kiedy był na emeryturze, to zamieszkał w Krakowie i tam pozostał do śmierci, ale

Po wielkim sukcesie Lutosławskiego międzynarodowym, on powrócił do Polski, jeszcze zdążył zrobić doktorat w Helsinkach i miał obiecane, że obejmie katedrę filozofii na Uniwersytecie Jagiellońskim.

I Lutosławski miał takie tendencje właśnie silnie patriotyczne, tak więc wygłaszał swoje wykłady.

I przyjrzeli się Lutosławskiemu, który no też ekscentryczne zachowanie, podobno przebierał się za górala, chodził z ciupagą, mówił jego magnificencio, magnificencio do rektora, no i koniec końców rzeczywiście po roku

W wymiarze prywatnym to dla Lutosławskiego mógł być jakiś cios, bo musiał przez następne lata wykładać głównie na zagranicznych uniwersytetach, a na prawo wykładania w polskim uniwersytecie czekał aż 20 lat do odzyskania przez Polskę niepodległości i objęcia katedry filozofii w Wilnie.

Pozbawiono polskich studentów kontaktu z tak wybitnym uczonym międzynarodowej sławy, jakim był Lutosławski.

I gdyby Lutosławski pozostał w Krakowie przez kolejne 20-30 lat, to może stworzyłby równoległą szkołę.

A o Lutosławskim nie pamiętamy, co zresztą nawet tutaj szanowna pani słuchaczka, która zadzwoniła, też potwierdziła, że mimo studiów filozoficznych nie słyszała o Wincentym Lutosławskim.

No rzeczywiście, przede wszystkim Lutosławski był indywidualistą i dla niego bardzo ważna była jednostka.

I taką utopię prezentował Lutosławski.

Jest też godna polecenia książka profesora Tomasza Mroza, który napisał książkę o Lutosławskim pod tytułem Jestem obywatelem utopii, co jest właśnie cytat Lutosławskiego, gdzie Lutosławski sam mówił o sobie, że jest obywatelem właśnie tej utopii Eleuterii.

Tymczasem pani Faustyna pyta, czy ekscentryczne ścieżki Lutosławskiego spotkały się z Witkacym?

Nie, Lutosławski jakoś z Witkacem się nie spotkał, natomiast spotykał się z Stanisławem Przybyszewskim i również Tadeuszem Micińskim.

I tu trzeba powiedzieć, po zastanowieniu się, że Lutosławski i jego filozofia to właściwie była odpowiedź na Przybyszewskiego.

Taki dekadentyzm, taką postawę estetyczną, no też pijaństwo, jakoś tak ekstatyczne dionizyjskie doświadczenia, to właśnie Lutosławski na przekór Przybyszewskiemu i dekadentom tamtej epoki też...

No plus Lutosławski miał trudny charakter, był no tutaj rzeczywiście pewny.

To nawet wypomina taki brytyjski badacz Leonard Brandwood, kiedy bada chronologię dzieł Platona i tam przedstawia Lutosławskiego, też innych uczonych, którzy wnieśli wkład w ustalenie tej chronologii i mówi, że jeżeli chodzi o Lutosławskiego, to ta jego wyniosłość...

Taka właśnie słuszna duma i to mogło trochę przeszkodzić w tym odbiorze, w tej recepcji, no bo Lutosławski uważał, że ustawił tę chronologię jako pierwszy, jedyny, już nic nie można dodać i rzeczywiście stawiał się na takiej pozycji najwyższej i to mogło też trochę być źle odbierane i to ten Brandut pisze wprost o tym charakterze.

Rzeczywiście jest tak, że Lutosławski stracił wiarę chrześcijańską w klasie maturalnej, następnie został platonikiem, ale nie chrześcijaninem i tak do około 40 roku życia jako ten platonik funkcjonował.

I Lutosławski miał to spisane, miał takie, też podpis Merciera, takie facsimile, wydrukował to w kilkuset egzemplarzach i wszędzie miał ze sobą i na wypadek jakiejś dyskusji na ten temat wyciągał tego swojego asa z rękawa, czyli właśnie to facsimile z podpisem kardynała Merciera, prawda, no i że to go nie wyklucza i

Natomiast trzeba powiedzieć, że po śmierci Lutosławskiego w Tygodniku Powszechnym ukazał się artykuł pod znamiennym tytułem Czy Wincenty Lutosławski był katolikiem?

Wiele niezłośliwości, zwłaszcza ze strony Boja-Żeleńskiego, który bardzo dworował sobie z tego, co tam Lutosławski w swojej autobiografii zawarł.

Skoro wcale taki łatwy nie był, Lutosławski mierzył się z różnymi problemami.

No i ja pisząc biografię intelektualną Wincentego Lutosławskiego, no nie opierałem się na autobiografii, chociaż ją cytuję.

Nie pisana na kolanach, a jednak pewna fascynacja moja i podziw dla Lutosławskiego jest.

Także nie jest to też tak, że już obnażam tego filozofa i nie zostawiam tutaj żadnej chwały Lutosławskiemu.

Bynajmniej zostawia pan, ale jeszcze jest jedna ważna sprawa, o której powinniśmy powiedzieć, mianowicie to, do czego dochodzi ostatecznie Lutosławski, czyli do pewnej wersji mesjanizmu, w którym definiuje Polskę i nasz duchowy charakter jako pewnego rodzaju misję w historii świata.

Tu trzeba zaznaczyć, że Wincenty Lutosławski należał do pokolenia Powstania Styczniowego.

No i Lutosławski był mesjanistą w tym sensie, że uważał Polskę za

No na pewno tę misję właśnie szerzenia wolności Polska ma według Lutosławskiego.

Natomiast w ogóle Lutosławski tworzył takie wizje przyszłości już 100 lat temu i tam między innymi pisał o tym, że będą takie rzeczy, że będzie można w pokoju zmienić temperaturę od zimnej do bardzo ciepłej, czyli klimatyzacja, że będzie tak, że bez wychodzenia z domu będą przychodziły na przykład owoce pod nasze drzwi, czyli jakby przewidział...

I rzeczywiście ludzie mają więcej czasu, ale czy też ćwiczą jogę, ale chyba najwięcej to w social mediach jednak buszują, a tego Lutosławski nie przewidział.