Mentionsy

RACE PACE - podcasty o bieganiu
RACE PACE - podcasty o bieganiu
28.12.2025 18:15

Emil Zatopek - jak wygrać maraton, nie wiedząc, jak go biec?

Czy można wygrać olimpijski maraton, startując w nim po raz pierwszy w życiu?

W tym odcinku podcastu przenosimy się do Helsinek, do roku 1952, aby wziąć pod lupę postać Emila Zátopka – „Czeskiej Lokomotywy”, która swoim stylem i determinacją zaprzeczyła wszelkim ówczesnym (i współczesnym) zasadom fizjologii sportu.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 23 wyników dla "Zatopka"

Dokładnie do 24 lipca 1952 roku i podwójnej wygranej tego, o którym dzisiaj Wam opowiadam, czyli Emila Zatopka.

Przygotowując ten odcinek w ogóle przekonałem się bardzo mocno o tym, że o jednolitą biografię Zatopka nie jest łatwo.

W przeciwnym razie na zatopka czekały konsekwencje i to te z gruntu takich najpoważniejszych.

W obozie wylądował na przykład zresztą pierwszy i jedyny trener Zatopka, Jan Haluza, który wyniki olimpijskiego maratonu, o którym dzisiaj Wam opowiadam, poznał dopiero od jednego ze swoich współwięźniów, zwykłego, takiego niepolitycznego przestępcy.

Trochę tak można powiedzieć, że uciekał od koszmaru Zatopka, którego rywale nie byli w stanie po prostu przez długi czas pokonać.

Zatopka w jego czasach nazywano niekiedy ostatnią nadzieją słowiańszczyzny.

Peters był z kolei tego dnia ostatnią nadzieją Brytyjczyków, bo wcześniej w wyzwaniu pokonania zatopka wbrew szumnym medialnym zapowiedziom nie dźwignął Gordon Peary.

Jeszcze przed igrzyskami w takim tytule News of the World Joe Binks, były rekordzista Wielkiej Brytanii w biegu na mile, sugerował, że Peary może przyćmić słynnego zatopka.

Roger Bannister, kolejna brytyjska nadzieja na złoty medal, w tym przypadku oczywiście na 1500 metrów, Peters stał się po prostu ostatnią deską ratunku i to on miał tego dnia zatrzymać Emila Zatopka.

Dokładne rezultaty wraz ze zdjęciem zatopka jedzącego śniadanie znalazłem w oficjalnym olimpijskim raporcie z 1952 roku.

Prowadzenie objął Peters, który samotnie znalazł się na czele, a za nim bieg tercet złożony z Zatopka oraz Brytyjczyka Stana Coxa i Szweda Gustafa Janssona.

Odpowiedź jest prosta i każdy, kto słyszał o legendarnych treningach Zatopka już się pewnie domyśla.

W przypadku Emila Zatopka była to praca w wojsku.

Po spokojnym początku z każdym kolejnym kilometrem i punktem pomiaru czasu zatopka zaczęły nachodzić wątpliwości.

Wysiłek, jak już mówiłem, nie był dla Zatopka niczym nowym, tyle że tym razem nie był na stadionie, nie był na treningu, ale na trasie biegą, którego w regularnych zawodach nigdy wcześniej nie pokonał.

Znając jego biografię, myślę jednak, że to nie frazy, czy nawet intensywne treningi, często opisywane jako takie, których żaden inny organizm na świecie by nie zniósł, ukształtowały Emila Zatopka.

Było to coś w rodzaju państwa w państwie i uważam, że aby poznać i dobrze zrozumieć postać Emila Zatopka, należy właśnie poznać historię tego miejsca.

Nastoletnie lata Zatopka, wbrew temu co opowiadał rodzicom, nie były więc takie szczęśliwe.

W końcu i on odpadł od zatopka.

Kciuki równie mocno jak Dana za Zatopka musiał też tego dnia trzymać jeszcze jeden człowiek.

Być może, gdyby nie ówczesny protest Zatopka, to jego kolega, który wtedy odpadł w olimpijskim półfinale, lata później nie ustanowiłby rekordu świata na półtoraka.

Mimo to fińscy kibice zgromadzeni tego dnia na trasie absolutnie Zatopka uwielbiali.

Jedyny człowiek, który w realnym boju i przy jego szczytowej formie kiedykolwiek pokonał Zatopka.