Mentionsy

Punkty Zapalne
Punkty Zapalne
23.08.2025 11:30

ZBIGNIEW PARAFIANOWICZ: KONIEC ZŁUDZEŃ TRUMPA. MGŁA ROZMÓW POKOJOWYCH | PUNKTY ZAPALNE 17#

🔴 Nowa geopolityczna wojna mocarstw bez reguł i wyjścia oraz Trump tracący złudzenia. Każda wojna się kiedyś kończy, ale proces negocjacyjny to gra i iluzja – uważa gość kolejnego odcinka programu Punkty Zapalne Wojtka Mulika. Zbigniew Parafianowicz, dziennikarz Onetu i Dziennika Gazety Prawnej, wskazuje, że wzajemne oskarżenia między Rosją a Ukrainą o brak dobrej woli są dziś elementem wojny informacyjnej i taktyki negocjacyjnej. Putin rozgrywa Zachód, prowadząc propagandową grę, a jednocześnie sytuacja na froncie pozostaje niejednoznaczna – bez decydujących rozstrzygnięć. Donald Trump zaczyna rozumieć, że Rosja nie dąży do pokoju, a jego plan „odwróconego Nixona” – czyli rozdzielenia Moskwy i Pekinu – jest już nierealny. Putin i Xi Jinping podpisali nową strategiczną umowę, która cementuje ich współpracę i rzuca wyzwanie Zachodowi. Jakie dalsze scenariusze w sprawie bezpieczeństwa Polski, konfliktu na Ukrainie oraz starcia USA i Chin nastąpią w najbliższych miesiącach?

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 24 wyników dla "Trump"

To powoduje, że Trump i jego otoczenie tracą wiarę w to, że Rosję można odwrócić.

Oczywiście też możliwości proponowania przez Ukraińców ustępstw mają też swoje granice, czego byliśmy świadkami przed jakimiś dwoma tygodniami jeszcze przed spotkaniem w Watykanie, gdy Trump zaproponował uznanie terytoriów, które są zajęte przez Rosjan za utracone, w tym uznanie Krymu de jure za utracony.

Z drugiej strony też mamy te deklaracje samego Donalda Trumpa.

Czy spodziewa się pan, że to jest jakiś zwiastun tego, że ta polityka Donalda Trumpa, USA wobec Rosji, zacznie być mniej przyjazna i byliśmy do tej pory na etapie marchewki, a powoli przejdziemy w etap kija?

Ta korekta jest wyraźna, szczególnie po spotkaniu w Watykanie Zawieńskiego i Trumpa.

To już jest duże osiągnięcie po tym początku złym bardzo Trumpa.

Jeśli chodzi o pozycję Witkowa, to rzeczywiście na pewnym etapie waszyngtońskie elity wokół Trumpa zorientowały się, że on po prostu przyjmuje bardzo jednostronną pozycję, czyli prorosyjską w tym co robi.

9 maja przed paradą Chińczycy i Rosjanie podpisali umowę o partnerstwie strategicznym, czyli krótko mówiąc, Xi Jinping nie pojechał po to do Moskwy, żeby sobie obejrzeć czołgi i wyrzutnie rakietowe, tylko poszedł przypilnować swojego junior partnera, żeby przypadkiem z tym Witkowem i Trumpem nie odpłynął za daleko na jakieś wody takie, które dałyby mu zbyt dużo swobody w tych relacjach chińsko-rosyjskich.

Ale z drugiej strony to porozumienie o partnerstwie strategicznym, bo ono jest też ważne dla Rosji, to powoduje, że Trump i jego otoczenie tracą wiarę w to, że Rosję można odwrócić w tym sojuszu.

No też nie dowozi, on nie spełnia tej oferty, nie spełnia oczekiwań Trumpa do pewnego stopnia.

Vance'a, Donalda Trumpa w sprawie Ukrainy.

No bo można powiedzieć, że chyba właśnie jest to koniec tego marzenia chyba Donalda Trumpa o odwróconym Nixonie i o tym, żeby w jakikolwiek sposób wsadzić klin pomiędzy Rosją i Chiną.

Czy to wpłynęło właśnie na tę deklarację pana zdaniem Donalda Trumpa?

Na pewno najważniejsze z punktu widzenia Trumpa jest gra globalna, a nie Ukraina.

No i Trump konkluduje to wszystko, konstatuje te fakty.

Nawet dzisiaj jak podpisywano to porozumienie o handlu z Wielką Brytanią, to bardzo mocno demonstrowano to, że to jest właśnie, że ta polityka handlowa Trumpa przynosi skutek.

I to wszystko powoduje, że Trump otworzył tyle frontów i na tylu frontach poległ w tej swojej szalonej dyplomacji, że on musi dokonać pewnej korekty, żeby nie wyjść na osobę, która nie ma sprawczości i która nie ma sprawczości, a tym samym nie ma kompetencji do tego, aby skutecznie pełnić rolę supermocarstwa.

Donald Trump w rozmowie z The Atlantic przyznał, że może poprzeć Ukrainę, ale już niekoniecznie Włodimira Zeleńskiego, z którym, jak podkreślił, ma trudne relacje.

O tym, czy Zeleński pozostanie prezydentem Ukrainy, czy nie, nie zdecyduje Donald Trump, tylko zdecydują Ukraińcy.

Jego spory z Trumpem tylko sprzyjają jego popularności, one windują tą jego popularność i powodują, że jest politykiem, który może poważnie myśleć o swojej reelekcji.

I to nie będzie zależało od Trumpa, kto go zastąpi, bo to Ukraińcy wybiorą, zdecydują, czy chcą, żeby prezydentem był Zeleński, czy chcą, żeby prezydentem był załóżny Kłyczko, Poroszenko, czy ktokolwiek inny, kto w tych wyborach wystartuje.

Także to też jest taka... Trump ma taką skłonność do stawiania bardzo odważnych tez, które miałyby świadczyć o tym, że jest omnipotentny i jego sprawczość jest... że jest to turbosprawczość.

To jest też paliwo dla Putina, tego typu polityka Trumpa, który sygnalizuje, czy to poprzez przecieki prasowe, czy przez decyzje różne swoje.

No właśnie, tak jak Pan mówi, dla Donalda Trumpa z pewnością pokazuje on, że ten rejon Azji jest dla niego najważniejszy w kwestii geopolityki.