Mentionsy
Rok od zaprzysiężenia Donalda Trumpa. "Widzi siebie jako prezydenta pokoju"
Rok temu prezydent USA Donald Trump został zaprzysiężony na drugą kadencję. O jego działaniach w ostatnich 12 miesiącach rozmawiali goście "Pulsu Trójki". - On siebie widzi jako prezydenta pokoju. To, co on proponuje, to pokój przez siłę. Tump zbroi się i pręży muskuły po to, żeby zaprowadzić pokój na świecie - oceniła Magdalena Górnicka-Partyka, autorka podcastu "Po amerykańsku".
Szukaj w treści odcinka
Mija rok od zaprzysiężenia na drugą kadencję Donalda Trumpa i można powiedzieć, co to był za rok.
Dobrze, co naprawdę zmienił Trump 2.0, kiedy sobie tak państwo myślą o tym?
Czy Donald Trump przeliczył się w chęciach bycia takim gołąbkiem pokoju, czy może to jest po prostu słodko jego słowa, pani Magdalena?
Donald Trump, powiesz, zakończył 8 plus konfliktów i jak nikt inny w historii zasługuje na pokojową nagrodę Nobla, więc zdaniem samego... On nawet już otrzymał.
Donald Trump zbroi się i pręży mózgu po to, żeby zaprowadzić pokój na świecie i zmienia prawo międzynarodowe, właściwie unieważnia prawo międzynarodowe i mówi, że będzie kierował się tylko własną moralnością.
I jego zdaniem, jeśli wszyscy będą słuchać Donalda Trumpa i postępować według tego, jak on widzi ich miejsce na arenie międzynarodowej, no to w końcu zaplanuje pokój.
Czy Donald Trump lubi, podziwia Władimira Putina, pan Bartłomiej Kot?
No, mamy do czynienia z pewną sinusoidą nastrojów Donalda Trumpa oraz zachowań administracji amerykańskiej w stosunku do konfliktu w Ukrainie, to z pewnością.
I tutaj absolutna zgoda na temat tego, że gdzieś jesteśmy pomiędzy w takich trendach światowych, których Donald Trump co prawda nie tylko i wyłącznie nie zapoczątkował, bo one się już zaczęły zaraz tak naprawdę przed tym, jak Donald Trump
I Donald Trump jest trochę zjawiskiem.
Tyle tylko i wyłącznie, że jest tam bardzo dużo chaosu decyzyjnego, wynikającego bardzo mocno z jego charakterologicznych aspektów, jego persony, tak to ujmę, oraz faktu tego, że ta geostrategia, którą opisuje niejednokrotnie administracja Donalda Trumpa, nie zawsze i nie w każdym aspekcie jest po prostu realizowana.
Konfliktów w Ukrainie bardzo jednoznacznie pokazał, jak mocno czasami taka strategia administracji amerykańskiej do tego, żeby zakończyć ten konflikt, ulega zdarzeniu wtedy, kiedy wchodzą w grę personalne interesy albo samego Donalda Trumpa, albo jego bezpośredniego otoczenia, albo właśnie rywalizacja pomiędzy chociażby Departamentem Stanu, a Witkowem i Kasznarem.
Administracja Trumpa przymusiła Europejczyków do skonkretyzowania swojej pozycji dotyczącej zakończenia tego konfliktu.
Nie jest w stanie bezpośrednio sama do nich doprowadzić, ale obawiam się, że gdyby nie administracja Trumpa, to do wyklarowania chociażby tych koalicji chętnych w takiej formule, jaka ona dzisiaj istnieje, by nie doszło.
Między innymi to, co mnie zainteresowała, to kwestia ceł, bo rzeczywiście te wojny handlowe, które nam się pojawiły właściwie od dnia wyzwolenia, czyli od początku kwietnia, kiedy Donald Trump nałożył tutaj na ponad 60 krajów cła.
Wydaje mi się, że Donald Trump odkrył na nowo cła w polityce międzynarodowej i kiedy przez lata był taki paradygmat wolnego handlu i znoszenia tych barier handlowych, no to Donald Trump wrócił do tego i wykorzystuje to bardzo jako takie narzędzie przymuszania czy szantażowania swoich partnerów negocjacyjnych.
No i Donald Trump zawsze występuje z pozycji siły.
To jest taka prywatyzacja geopolityki, że Donald Trump ufa swoim najbliższym współpracownikom, ufa swoim członkom rodziny.
Donald Trump pokazuje się jako lider, który właściwie wszystko sam załatwi i to jest jego, w oczach wyborców w dużej mierze, to jest jego bardzo duża zaleta, że on jest taką osobą, która załatwia sprawy.
I Donald Trump właśnie to wykorzystuje, nie tylko w polityce wewnętrznej, tak jak się wydawało, że to będzie jego domena,
To on przynosi te swoje umiejętności czy te kompetencje, jakie jest postrzegane właśnie na politykę zagraniczną i wydaje mi się, że dla Europy, dla europejskich sojuszników, jeśli możemy ich tak jeszcze nazwać, to jest szok, że ta prywatyzacja geopolityki może postępować do tego stopnia, że Donald Trump ostatnio na przykład opublikował przecież smsy, które dostaje od
I to pokazuje, że Donald Trump właściwie może jej opublikować jak gdyby nigdy nic, jak po prostu wpisy w mediach społecznościowych.
Pomyśleli, że dostaną Trumpa 2.0 trochę poprawionego, ale cały czas tego Trumpa, którego już znali z poprzedniej kadencji, natomiast Trump 2.0 jest zupełnie inny.
Rada Pokojowa Trumpa, która chyba ma na celu po prostu wyeliminować ONZ, czy też być konkurencją.
Chociażby nawet jeżeli popatrzymy na kanwę europejską, to na przykład zostały wykluczone państwa, które można byłoby powiedzieć, że wcale ideologicznie nie są rozbieżne mocno od postawy Trumpa, jak chociażby Czechy i Słowacja obecne.
To na pewno jest próba prywatyzacji polityki przez Trumpa i także sprowokowania czy spowodowania, że ona przetrwa jego kadencję.
Więc to prowadzi rzeczywiście do prywatyzacji polityki Stanów Zjednoczonych, w szczególności polityki zagranicznej, do powiązania ich oczywiście także z interesami o charakterze handlowym i to nie tylko i wyłącznie amerykańskimi, ale bezpośrednio tak naprawdę Donalda Trumpa oraz jego otoczenia oraz wszystkich innych, którzy potencjalnie weszliby w skład tej rady, bo przecież
Więc, ale tak jak mówię, my jeszcze nie jesteśmy tam w tym koncercie mocarstw i wcale nie do końca musi się ten stół dać ułożyć w taki sposób, jak sobie to Donald Trump dzisiaj wyobraził.
Według mnie największym problemem jest to, że dzisiaj Stany Zjednoczone Donalda Trumpa nie postrzegają Europy jako mocarstwa.
Byłby gotów do tego, żeby maksymalizować swoje interesy także kosztem relacji nawet z Amerykanami, bo proszę zauważyć, że Trump, jeżeli nawet zrzyma się na aktywność europejską, to
A jeżeli świat pójdzie w stronę taką, którą by chciał Donald Trump, to niestety ten aparat pojęciowy nie będzie adekwatny do rzeczywistości.
Donald Trump ceni mocnych graczy, mocnych zawodników.
A jak Donalda Trumpa oceniają sami Amerykanie po tym roku?
Sądecz CNN ostatni pokazuje, że 58% Amerykanów uważa pierwszy rok, drugie kadencje Donalda Trumpa za porażkę.
I to jest chyba coś, co może Donalda Trumpa mocno zaboleć, no bo jest przecież człowiekiem sukcesu i porażka to jest coś, co bardzo trudno... To znaczy gospodarczy nie polepszył się los Amerykanina?
Amerykanie zagłosowali na Donalda Trumpa portfelem.
Wskaźniki makroekonomiczne są dobre, ale nie odczuwają tego na co dzień w swoim życiu i Donald Trump wpadł trochę w pułapkę Joe Bidena, która zakończyła prezydenturę, czy właściwie kandydowanie Joe Bidena, ubieganie się o reelekcję.
Co więcej, druga bardzo ważna dla Donalda Trumpa sprawa, taka jak polityka imigracyjna, stała się zamiast sukcesem, problemem dla samego prezydenta.
Więc w polityce wewnętrznej jest dużo problemów, z którymi Donald Trump się mierzy.
Bo to też będzie ograniczać oczywiście potencjalne perspektywy Donalda Trumpa.
Donald Trump zachowuje się w taki sposób, jakby chciał, żeby jego rozliczał tylko Bóg i historia.
Wydaje mi się, że czeka nas chaos i to, że Donald Trump będzie robił wszystko wszędzie i naraz i na pewno będzie wyskakiwał właściwie z każdego powiadomienia w mediach, które tylko będziemy codziennie otwierać.
Ostatnie odcinki
-
Pierwszy taki proces w Polsce. "Biskup Jeż styl...
19.02.2026 17:30
-
Rozłam w Polsce 2050 pogrąży rząd? "Nie będą sz...
18.02.2026 17:30
-
Przydacz wysłany na Radę Pokoju. "Prezydent chc...
17.02.2026 17:30
-
Publiczne konflikty polityków. "Głos protestu i...
16.02.2026 17:30
-
Nawrocki zawetuje SAFE? "Zablokowanie byłoby sk...
13.02.2026 17:30
-
Sprawa Czarzastego. "Dyskusja jest potrzebna, a...
12.02.2026 17:30
-
RBN, Skalik i tajne informacje. "Na czyją rzecz...
11.02.2026 17:30
-
Poseł Skalik będzie na posiedzeniu RBN. "Jest w...
10.02.2026 17:29
-
Wiceszef Polski 2050 za odwołaniem Czarzastego?...
09.02.2026 17:30
-
Tusk i Nawrocki myślą podobnie ws. Ukrainy? "To...
05.02.2026 17:30