Mentionsy

Puls Trójki
Puls Trójki
17.02.2026 17:30

Przydacz wysłany na Radę Pokoju. "Prezydent chce trzymać się blisko Trumpa"

Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej weźmie udział w inauguracji Rady Pokoju Donalda Trumpa. Marcin Przydacz będzie w Waszyngtonie reprezentował Karola Nawrockiego. - Prezydentowi chodzi o to, by trzymać się blisko Trumpa - stwierdził w "Pulsie Trójki" Wojciech Przybylski (Visegrad Insight). Daria Al Shehabi ("Dziennik Gazeta Prawna") zwróciła uwagę, że "rząd wciąż nie wyszedł z uchwałą, która by jednoznacznie definiowała to, czy Polska przystąpi, czy nie przystąpi do Rady Pokoju".

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 13 wyników dla "Trumpa"

Prezydent Karol Nawrocki nie pojedzie na pierwsze posiedzenie Rady Pokoju Donalda Trumpa, ale będziemy tam obecni.

Jest to jeden z zabiegów prezydenta Nawrockiego i jego otoczenia o bardzo bliskie związki z środowiskiem Donalda Trumpa, ze środowiskiem MAGA.

Chodzi o to prezydentowi, by trzymać się blisko Trumpa.

No a wiemy, że tutaj bardziej to była rozgrywka także obliczona na rynek polski dla wyborców Karola Nawrockiego, dla także radykalnej prawicy popierającej Trumpa, przynajmniej w jakiejś części.

Ten projekt, ta inicjatywa Rady Pokoju Donalda Trumpa nie jest o wschodniej flance NATO.

Rada Pokoju, Donalda Trumpa.

Zatrzymam się jeszcze przy kwestii samej Rady Pokoju, bo rzeczywiście czy Rada Pokoju według Donalda Trumpa miałaby być konkurencją dla ONZ?

Bardzo dobre pytanie, bo z jednej strony zawiera pytanie o ambicje osobiste Donalda Trumpa.

Samo też ciekawym, istotnym jest znaczenie ma to, że Donald Trump daje sobie też ogromne uprawnienia w Radzie, chociażby prawo weta, chociażby też kwestia przynależności, więc będzie to taki klub bogatych państw, czy też tych przywódców, którzy będą chcieli być w gronie, w klubie Donalda Trumpa?

Tak zakładam, z zakończeniem się kadencji Donalda Trumpa przestanie być stanem faktycznym.

Te relacje z Donaldem Trumpem, zobaczymy, jak pójdą teraz wybory jesienią tego roku, a wiele wskazuje na to, że obóz Trumpa będzie słabł, ale niejednokrotnie tak już bywało, że obóz Trumpa słabł, a potem znowu wzrastał.

To może oznaczać, że ta osobista rola Donalda Trumpa dla tego obozu

Także sytuacja jest naprawdę fatalna i to też trzeba brać pod uwagę, dlatego właśnie mówię, że myślę, że to na ten moment Rada Pokoju Donalda Trumpa jest gdzieś tam na szarym końcu listy, o których myślą Gazańczycy dzisiaj.