Mentionsy

Psychologicznie Rzecz Biorąc
Psychologicznie Rzecz Biorąc
13.01.2026 15:04

36. To NIE jest noc na debiut seksualny...

Studniówka to jedna wielka ściema. Napompowany do granic możliwości bal, który obiecuje dorosłość, seks i „noc życia”, a daje ci zimnego devolaya, sałatkę jarzynową, duszną salę i co najwyżej szansę obserwowania wirujących na parkiecie ciał (pedagogicznych).

W tym odcinku mówimy wprost o tym dlaczego nie zaliczyliśmy na studniówce debiutu seksualnego – i dlaczego to byłby absolutnie najgłupszy możliwy ku temu moment.

Rozprawiamy się z tą żenującą narracją, o tym że bal z nauczycielami, regulaminem i ochroną (!) sprawdzającą zawartość torebek na wejściu, to jakaś brama do dorosłości. Gadamy o presji na dobrą zabawę, egzaminie z organizacji imprezy masowej i o tym, dlaczego studniówka Olgi była bardziej obchodami dnia przyjaźni polsko-niemieckiej niż imprezą stulecia. Wszystko miało być „ważne”, „wyjątkowe”, „na zawsze” – a wyszło (jak to w polskiej szkole) sztywno, nudno i na pokaz.

To odcinek o tym, że studniówka jest kolejnym instytucjonalnym cringe’em, który system każe nam wspominać z sentymentem. Jeśli po swojej studniówce czuł_ś głównie ulgę, że to już koniec – gratulacje, to jest jakby okej.

A jeśli ktoś dalej twierdzi, że to była „najlepsza noc życia”… to serio, współczujemy… Nas bowiem najbardziej podnieciło pójście po kurtkę i opuszczenie lokalu przed

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 38 wyników dla "Jezu"

Natomiast impreza zwana studniówką, o Jezus, ja mam z tym problem taki, bo każdorocznie, rok w rok nadchodzi ten okres studniówkowy, styczeń, luty i pojawiają się te takie naprawdę, no to już nawet nie powiem, że boomerskie, ale wręcz obleśne jakieś artykuły w gazetach i w różnych mediach.

O Jezu, ale jakieś takie komentowanie.

Nawet jeżeli to nie wchodzi w jakieś takie boomerskie obleśności, takie jakieś lolitkowanie tych dziewcząt tak naprawdę, czy tych maturzystek, czy tych imprezowiczek, to na przykład jest takie jakieś ocenianie, że Jezus, do czego to podobne?

Jezus Maria, nie chciałabym trafić na coś takiego.

Ja uważam, że Jezus miała prawo, czy to się ludziom w szkole podobało, czy nie.

A druga rzecz, jeszcze takiego uzasadniania ich tym, że o Jezus upubliczniasz coś, to licz się z tym, że ktoś to oceni.

Jezus, to jest w ogóle jakiś taki level.

O Jezus, no bo to jest w ogóle osobny jakiś aspekt, jakieś też wojny o to, czy można zaprosić osobę towarzyszącą, czy jeżeli, nie wiem, jesteś dziewczyną, to czy możesz zaprosić swojego chłopaka, który na przykład jest rok starszy od ciebie i miał studniówkę... Albo jest z innej szkoły.

Jezus, wiesz co, pojebane.

O Jezus, ja na przykład byłam szybka i podeszłam do swojego kumpla i powiedziałam ej kurwa jakby typie szybko, bo ja bym chciała zatańczyć tego poloneza, jakby uważam, że to jest fajna rzecz, takie core memory i dobierzmy się w parę.

Tam coś były jakieś występy wtedy, jakieś, o Jezus, słabo mi jak sobie o tym pomyślę.

O Jezu, to są tacy on-on.

Tak, to niestety była propozycja klasy, takiej klasy, która tam trochę trzęsła szkołą, ale samozwańczo, w sensie oni byli bardzo lubiani przez nauczycieli, oni byli tacy bardzo zgrani i oni tak jakoś, ja nie wiem, w ogóle od pierwszej klasy wygrywali jakieś takie, o Jezus Maria, bardzo trudne, dziwne rzeczy się w ogóle w tej mojej szkole działy, to źle i dziwnie kojarzę.

O Jezus, więc problemy zaczęły się już przy ogarnianiu motywu przewodniego i ja to bardzo źle wspominam.

Jezus, ja pamiętam, że my za swoją naprawdę, jak na to, że była w szkole, więc lokal był za frigo.

I jeszcze zaproszenie... O Jezus, a to jeszcze nie jest najlepsze.

Już tak robią, bo ja na TikToku czasami widzę na przykład podsumowanie, ile wydaliśmy na nasz ślub i tam są zawsze, o Jezus, mi się wyświetlają te TikToki takie naprawdę pieniężnobojne, że tam 100 tysięcy plus za zorganizowanie tego wesela.

Bo coś... Jezu, tak, zbiór zadań z chemii dla liceów i techników za kryzys rozszerzony.

Bo faktycznie jest bardzo niezależny, tam jest jakiś gubernator, Jezus nie wiem, ale to jest strasznie pojebane do tego stopnia, że na przykład są kantony, w których kobiety zyskały aktywne prawa wyborcze na przykład dopiero w 96 roku, w 1996 roku.

czy w takim kontekście, który dla ciebie jest dziwny, nieznany, niedostępny, bo oni przychodzą jako ludzie, oni zstępują do ciebie jako ci maluczcy, jak ci pasterze u Pana Jezusa w Betlejem, nie?

O Jezus, uwielbiam, kiedy to pada w terapii, kiedy ktoś mówi, mam wrażenie, że zmarnowałem, zmarnowałam najlepsze lata swojego życia.

O Jezus, dusza systemowca, po prostu buntownika we mnie się wyrywa.

Odmowa wzięcia udziału w studniówce, bo to na różne rzeczy było... O Jezus.

O Jezus, też komentowane.

Jezus, nie?

Jezus, słuchajcie, w ogóle trafiłam na swoją grupę klasową z czasu w ogóle studniówki.

O Jezus, absolutnie.

O Jezus...

Jezus Maria.

Bo tutaj stracić dziewictwo, Jezus, wiadomo.

Więc Jezus Maria, wszyscy są tym zmęczeni, nie dajcie naprawdę sobie tego wtłoczyć do głowy.

Jezus, klasyka.

Jezu, ale był szałcip na to.

Czekoladowe były, Jezus, pamiętasz?

No wtedy kosztowały 20 zł za... Jezu, my jak takie dziady, nie?

Były różne rzeczy, były mapy, były teksty, były jakieś obrazy, rzeźby, o Jezus, bardzo różne dziwne rzeczy.

Jakieś tam, nie wiem, Monte Cassino, jakieś tam powstanie warszawskie, znają to wszystko na pamięć, ja nie, nazwiska tych, wiecie, dowódców, o Jezus, absolutnie.

O Jezus, no ja myślę, że jaka szkoła taka studniówka, nie?