Mentionsy

Przywództwo w czasach AI
Przywództwo w czasach AI
24.03.2026 15:05

AI w zarządzaniu firmą, czyli 40 filmów o AI i ani jeden o przywództwie

Obejrzałem czterdzieści filmów o tym, jak wykorzystywać AI w firmie. ChatGPT w prawie każdym, n8n w co trzecim. Automatyzacje, faktury, ofertowanie. Dużo konkretów. I prawie nic o tym, co sztuczna inteligencja robi z rolą człowieka, który firmą zarządza.

W tym odcinku mówię o rzeczach, których w tych filmach zabrakło. O osądzie lidera, który zaczyna się rozmywać, kiedy model podaje gotową syntezę. O kompetencjach zespołów, które powoli zanikają jak mięśnie pod ortezą. O pytaniach, których prawie nikt nie zadaje, a które powinny nie dawać spokoju każdemu szefowi firmy wdrażającej AI.

Dlaczego publiczny dyskurs o AI jest głównie dyskursem operacyjnymPętla informacji zwrotnej, która kłamie — i dlaczego w biznesie błąd wychodzi na jaw za późnoProtezy kompetencyjne — kiedy AI zastępuje mięsień, który powinniśmy ćwiczyć samiCztery pytania, które powinien sobie zadać każdy lider wdrażający AIRekrutacja w czasach deepfake'ów i fałszywych CVDane z badań BCG, Harvard, Nature, Oracle, KPMG i Eurostat

Pełna wersja tekstu ze źródłami i linkami do badań: https://trojanczyk.pl/ai-w-zarzadzaniu-firma-40-filmow-o-przywodztwie/

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 35 wyników dla "AI"

Ostatnio wszedłem na YouTube i obejrzałem 40 filmów o tym, jak wykorzystywać AI w firmie.

Tyle, że w tych 40 filmach nie usłyszałem praktycznie nic o tym, co AI robi z rolą człowieka, który zarządza organizacją.

I powiem szczerze, sam kiedy zaczynałem pracować z AI, moje pierwsze pytania dotyczyły narzędzi.

Bellary, badacz publikujący na łamach California Management Review, stawia tezę, że sposób, w jaki mówimy o AI nie tylko opisuje rzeczywistość, ale też ją współtworzy.

Niewiele osób wpisuje coś w stylu, jak zmienia się moja rola decyzyjna, kiedy AI wchodzi do firmy.

I chyba właśnie dlatego tak często wracam do tego, że transformacja cyfrowa, a szczególnie AI, jest przede wszystkim zmianą biznesową.

Jeżeli AI naprawdę jest zmianą biznesową, to siłą rzeczy wchodzi w obszary, które wcześniej budowały nasz osąd.

Bardziej powinniśmy zainteresować się tym, jak odróżnić własne rozumienie od dobrze podanej syntezy.

O AI myślę podobnie.

Kiedy AI przetwarza za nas informacje i podaje gotowe wnioski, zaczynamy przeceniać głębokość własnego rozumienia.

W rutynowych zadaniach AI podnosiło jakość ich pracy.

I chyba właśnie dlatego, gdy dziś AI podrzuca mi rozwiązanie albo rekomendację, dość automatycznie generuje w głowie scenariusze, w których to rozumowanie może się rozsypać.

Nie mam wątpliwości, że AI potrafi przynieść nam szereg korzyści.

A transformacja w kierunku AI na pewno do takich tematów należy.

Eksperci od dawna powtarzają też regułę 10-20-70, która mówi o tym, że sukces AI to 10% algorytmy, 20% technologia i 70% ludzie oraz procesy.

Oczywiście łatwo powiedzieć, że 70% sukcesu AI to ludzie.

O AI zrobiło się tak głośno, że brak entuzjazmu zaczął brzmieć jak problem kompetencyjny.

Zbyt łatwo można to potem odczytać jako brak rozeznania albo odwagi, więc kiedy pytasz wprost, co ktoś myśli o AI, bardzo często dostajesz odpowiedź bezpieczną społecznie, a nie do końca prawdziwą.

Jeżeli miałbym Ci coś podpowiedzieć z własnej praktyki, to nie zaczynałbym od pytania, co myślisz o AI, tylko od, co w Twojej pracy jest dziś trudniejsze niż pół roku temu.

Kiedy pytałem o AI, najczęściej dostawałem opinie, deklaracje albo entuzjazm.

Kiedy zacząłem pytać o to, co stało się trudniejsze, zaczęły wychodzić rzeczy dużo ważniejsze, a także powiązane ze sztuczną inteligencją, takie jak rozmyte granice odpowiedzialności, presja na tempo, bo skoro AI to robi w 10 minut, to czemu ty potrzebujesz 2 dni?

Przy wdrożeniach systemów AI, które analizują dane i generują raporty, technologia rzadko jest największym problemem.

Co AI robi z kompetencjami moich ludzi i czy da się to nadrobić rekrutacją?

Kiedy firma wdraża AI i nie zajmuje się przy tym ludźmi ani tym, jak pracują i myślą, to wcześniej czy później pojawiają się luki.

Zwalniają ludzi, którzy nie radzą sobie z nową technologią i próbują zatrudnić na ich miejsce kogoś z zewnątrz, kto ogarnia AI.

Bo czym innym jest używanie AI do generowania animowanych kodków czy rozmów z czatem o przepisach kulinarnych, a czym innym praca z nią w środku firmy, przy projektach i operacjach, a czasem przy decyzjach strategicznych.

Już teraz 39% aplikujących przyznaje się do używania AI w procesie rekrutacyjnym, a 41% organizacji potwierdza, że zatrudniło kogoś, kto okazał się kimś zupełnie innym niż twierdził.

Dzisiejszy dostęp do narzędzi AI jest tak szeroki, że model potrafi nosić ludzi na plecach miesiącami.

BCG w raporcie o rosnącej luce wartości z AI podaje, że liderzy najwyższego szczebla głęboko zaangażowani w sztuczną inteligencję są wielokrotnie bardziej skłonni trafić do grupy firm, które generują z tego rzeczywistą wartość.

Widziałem to w firmach swoich znajomych, gdzie prezes mówił, wdrażamy AI, a potem jedyne co robił, to podpisywał budżet, delegował temat do dyrektora technicznego i wracał do swoich spraw.

Znam firmę, która wdrożyła AI do prognozowania popytu na produkty świeże i największą zmianą nie okazały się lepsze prognozy, tylko to, że system wymusił współpracę między marketingiem, sprzedażą i łańcuchem dostaw, która wcześniej nie istniała.

Z jednej strony ludzie i rynek idą z AI do przodu szybciej niż wielu liderów zakłada.

KPMG w swoim raporcie podaje, że aż 69% Polaków regularnie korzysta z AI.

Znacznie bardziej brakuje rozmowy o tym, co AI robi z osądem lidera i kompetencjami zespołów, a w końcu także z odpowiedzialnością za decyzje, które coraz częściej wyglądają na mądre tylko dlatego, że zostały dobrze podane.

I chyba właśnie od tego wolałbym dziś zaczynać rozmowę o AI w firmie.