Mentionsy

Prawda czasu i prawda ekranu
Prawda czasu i prawda ekranu
14.05.2025 18:20

"Pani od polskiego". Prawda i fikcja w filmie o robotach przymusowych w czasie II wojny światowej I Marta Pawlińska

1942 rok. Kresy. Silna i niezależna Eliza rozpoczyna pracę jako nauczycielka w wiejskiej szkole. Tam poznaje Stacha – unikającego obowiązków, za to lubiącego kłopoty chłopaka, który staje się obiektem jej fascynacji i rodzącej się w niej wielkiej miłości. Stach zostaje jednak zesłany na roboty przymusowe na tereny III Rzeszy. Eliza podąża za nim. Film "Pani od polskiego" Radosława Piwowarskiego to dziwne dzieło: bardzo skrupulatne pod względem faktograficznym, a jednocześnie wpadające w niezamierzony komizm i naiwność. Opowiada o nim Marta Pawlińska, doktorantka na Uniwersytecie Warszawskim zajmująca się tematem wywózek na roboty przymusowe w czasie okupacji. 

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 26 wyników dla "Kunawicz"

Wydaje mi się, że Emilia Kunawicz, która jest autorką wspomnień, jest znacznie bardziej interesującą postacią niż filmowa Eliza.

No właśnie, bo film jest inspirowany historią, jako się rzekło, Emilii Kunawicz.

Zgadzam się z tobą i myślę, że to też wybrzmiewa we wspomnieniach Kunawicz.

Natomiast właśnie, bo zapytałeś mnie, co wiemy o tej Emilii Kunawicz, to myślę, że możemy po prostu powiedzieć, jakie są jakieś podobieństwa i różnice między tymi wspomnieniami a filmem.

To znaczy, wydaje mi się to też ciekawe, że ta książka, czy też wspomnienia Kunawicz bardzo to wygładzają.

No dobrze, to może przejdźmy już, powiedzieliśmy mniej więcej, jak się potoczyły losy pani Emilii Kunawicz.

Natomiast jeśli chodzi o te okoliczności, to owszem, w pierwszym okresie niemieckiej okupacji, co też myślę, że warto tutaj zaznaczyć, ten film i również wspomnienia Emilii Kunawicz dzieją się na Kresach, czyli to jest miejsce, w którym mamy do czynienia z dwiema okupacjami.

I tak też jest we wspomnieniach Kunawicz, która dołącza po prostu do pociągu wiązącego robotników na tereny Rzeszy.

To też jest wątek pochodzący ze wspomnień Kunawicz.

Akurat w tych wspomnieniach Kunawicz tego nie ma.

We wspomnieniach Kunawicz tego nie ma.

Więc to jakby pokazuje w jakimś sensie, że mimo że ten wątek akurat w filmie do wspomnień Kunawicz jest dodany, to jest on zupełnie trafny.

Natomiast to, co mogę powiedzieć, w książce czy we wspomnieniach Kunawicz, ten jej mąż również trochę taki jest.

Myślę, że to jest dosyć takie transgresywne przedstawienie, to co Kunawicz opisała w swoich relacjach.

Jeśli chodzi o tę scenę filmową, o której wspomniałeś, znowu to jest ciekawe, jest to scena ze wspomnień Kunawicz.

Ta scena akurat nie rozgrywa się w gospodarstwie Bauerów we wspomnieniach Kunawicz, tylko w takim przedsiębiorstwie ogrodniczym, powiedziałabym prywatnym, gdzie Stach, Boże, nie Stach, Piotr.

A są takie miejsca, które naprawdę są praktycznie słowo w słowo przepisane ze wspomnień Kunawicz.

Jeśli chodzi o wspomnienia Kunawicz, to powiedziałabym, że Emilia i jej mąż i ich malutka córeczka mają nawet większą liczbę pracodawców we wspomnieniach Kunawicz niż jest to ukazane w filmie.

Jeśli chodzi o te akty II i III, o których wspomniałeś, to one również pochodzą ze wspomnień Kunawicz.

Natomiast, co jest ciekawe, jest taki wątek u Kunawicz.

Tutaj na przykład w filmie i też we wspomnieniach Kunawicz widać, że te warunki tam przynajmniej pozornie są lepsze.

Ten wątek notabene też pojawia się we wspomnieniach Kunawicz.

We wspomnieniach Kunawicz jest to trochę bardziej skomplikowane.

Natomiast ja szukałam, powiem ci szczerze, tego wątku we wspomnieniach Kunawicz.

I mam pewną teorię, natomiast nie wiem, czy ona jest trafna, bo we wspomnieniach Kunawicz jest scena z psem, w której robotnicy idą ukraść psu miskę z chlebem.

Kunawicz w tym nie uczestniczy, ona śpi, wtedy leży w pokoiku i tylko słyszy dźwięki z podwórza.