Mentionsy

Powiem to pierwszy raz
Powiem to pierwszy raz
17.11.2025 12:20

Czy da się przeżyć stratę swojego dziecka? | Tisa Żawrocka-Kwiatkowska

Paulina Socha-Jakubowska przedstawia nowy cykl rozmów. Czym jest hospicjum perinatalne? Czy korzystają z niego także feministki? Dlaczego w czasie porodów śmiertelnie chorych dzieci udział bierze fotograf? Jak matki żegnają się ze swoimi dziećmi? I czy da się uodpornić na ludzkie cierpienie? O tym wszystkim w pierwszym odcinku podcastu „Powiem to pierwszy raz” mówiła Tisa Żawrocka-Kwiatkowska, założycielka i prezeska Fundacji Gajusz.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 22 wyników dla "Hospicjum"

Jesteś panią prezes Hospicjum Gajusz, ale dzisiaj chciałabym z tobą rozmawiać nie jako z panią prezes Fundacji Gajusz, tak, ale dzisiaj chciałabym z tobą rozmawiać nie jako z panią prezes, a bardziej jak z człowiekiem, kobietą, kimś, kto towarzyszy

Właściwie wiele razy się zastanawiałam, dlaczego one tej informacji nie dostają i w ogóle skąd się bierze ten opór lekarzy, żeby poinformować kobietę, że istnieje taka instytucja jak hospicjum perinatalne i po prostu wystawić skierowanie.

A to nie jest przypadkiem tak, że hasło hospicjum perinatalne wywołuje, przepraszam, że to powiem, skrajne emocje i niektórzy uważają, że to jest hospicjum tylko dla matek, katoliczek, głęboko wierzących, które uważają, że każdą ciążę trzeba donosić.

Natomiast jeżeli chodzi o większość, a teraz mówię oczywiście o Hospicjum Perinatalnym Fundacji Gajusz, my jesteśmy absolutnie świecką instytucją.

No właśnie, tutaj się w ogóle pojawia i myślę, że może jakoś będziemy kontynuować ten temat, czyli współpraca hospicjum perinatalnego ze szpitalem, bo to jest bardzo ważne, bo to właśnie pokazuje, że bez względu na to, jaką pracę my wykonamy jako hospicjum perinatalne i jak bardzo pacjentce pomożemy, to finał tej historii z całą pewnością rozegra się w szpitalu na Porodówce.

Dobrze, to w ilu takich porodach z tych 200, w których hospicjum perinatalne Gajusz pomagało, ty wzięłaś udział?

No dobrze, czyli jesteś z nimi, bo wiesz, jak ty opowiedziałaś fragment tej historii, tej pierwszej historii z hospicjum perinatalnego Narodzin Mieszka i powiedziałaś o tych obiektywach na korytarzu, to ja pomyślałam sobie, że znalazłaś taki pomysł na siebie, żeby wziąć też jakiś aparat i obiektyw, bo jednak on stanowi taką zbroję.

Właśnie mamy tutaj taki poradnik dla lekarzy o hospicjum perinatalnym.

I urodziło się dziecko, które miało w ogóle trafić do nas do hospicjum stacjonarnego, bo nic nie wskazywało na to, że jakoś to życie będzie trwało tak bardzo krótko, w sensie, że kilka czy kilkanaście minut.

Natomiast zaraz na początku też istnienia hospicjum perinatalnego właśnie o zdjęciach napisała do mnie mama, która była pod opieką jednego z łódzkich szpitali.

Ale wasza rola jako hospicjum perinatalnego kończy się wraz z narodzinami?

Tiso, jeszcze w czasie tych porodów, na tej sali porodowej obecny często jest ksiądz i zastanawiam się jak to się ma, do tego z czym próbujecie walczyć, żeby jednak hospicjum perinatalne nie było traktowane jako coś właśnie światopoglądowego albo wykorzystywane.

Zastanawiam się, bo być może naiwnie wychodzę z założenia, że lekarze powinni wiedzieć, czym jest hospicjum perinatalne.

Ona dużo płacze, potrzebuje dużo wsparcia, w związku z tym od takiej strony czysto logistycznej czy praktycznej dla tego lekarza to byłoby idealne, gdyby ją po prostu odesłał pod opiekę hospicjum perinatalnego, w którym pracują ludzie naprawdę przygotowani do tej roboty.

No dobrze, ale czy w hospicjum perinatalnym też można rozmawiać o terminacji ciąży?

O wszystkim można rozmawiać w hospicjum perinatalnym.

Ja przepraszam, przedstawiając cię powiedziałam, że Hospicjum Gajusz, ale jesteście całą fundacją, więc robicie rzeczy, zajmujecie się nie tylko Hospicjum Perinatalnym, ale w ogóle Hospicjum Dziecięcym, opiekujecie się też dziećmi w ośrodku Tuliluli i tak dalej.

Natomiast chciałabym jeszcze, wracając do waszych działań związanych z hospicjum perinatalnym,

Między innymi chodzi wam o to, żeby lekarze rozpoznający wadę letalną płodu byli zobligowani do skierowania takiej pacjentki do hospicjum perinatalnego.

Bardzo ważnym postulatem jest to, żeby obowiązkowe były konsylia, czyli takie spotkania, w których biorą udział lekarze, którzy opiekują się pacjentami, pracownik hospicjum perinatalnego i oczywiście rodzice.

Na ile ona wpływa w ogóle na postrzeganie was jako hospicjum perinatalnego, czy w ogóle hospicjów perinatalnych?

Tak myślę, że właśnie chyba tak mi przychodzi do głowy, że warto ją zakończyć tym, że ta moja pacjentka sprzed, matko, wielu lat miała rację i że ja mogę to potwierdzić, że naprawdę jakkolwiek to budzi wiele emocji praca hospicjum perinatalnego, to tam naprawdę ta miłość jest dużo większa niż strach i bardzo często o tych hospicjach perinatalnych wypowiadają się osoby, które