Mentionsy
Prof. Barbara Strzałkowska: Święta to czas zastanowienia się nad sensem życia
Nie ma ważniejszych świąt w chrześcijaństwie niż Święta Wielkanocne - mówi biblistka, teolog, pierwsza w historii kobieta będąca prodziekanem Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.
Kup subskrypcję „Rzeczpospolitej” pod adresem: czytaj.rp.pl
Szukaj w treści odcinka
które przyniósł Jezus Chrystus, które niesie nadzieję dla naszego życia.
Zwróćmy uwagę, że to jest też jedna liturgia, która zaczyna się w Wielki Czwartek, przechodzi przez Wielki Piątek, który jest dniem śmierci Pana Jezusa na krzyżu, potem ciszą Wielkiej Soboty, tą ciszą, której wszyscy bardzo dzisiaj potrzebujemy i radosną Wielką Nocą Zmartwychwstania, kiedy w Wigilię Paschalną, absolutnie najważniejszym szczytem tej liturgii Triduum Paschalnego,
Wchodzimy w ten czas radości i zmartwychwstania, tego kiedy dowiadujemy się, że nawet te różne trudne chwile, które przeżywał sam Pan Jezus, ale które my przeżywamy także w naszym życiu, że do tych trudności, że do śmierci, że do grobu nie należy ostatnie słowo.
To, co odróżnia nas od wszelkich innych religii, pomysłów, propozycji duchowych, to jest ta prawda o tym, że Jezus Chrystus, będąc prawdziwym Bogiem i prawdziwym człowiekiem, umarł za nas i z martwych wstał.
Ale chrześcijanie wchodzą w to głębiej, bo my nie świętujemy tylko tego, że jest wiosna i jakieś tam odrodzenie cykliczne, tylko my świętujemy tę prawdę, że Jezus Chrystus, który umarł i zmartwychwstał, przynosi nadzieję także dla naszego życia, dla naszych bliskich.
W tej wielkiej, wspaniałej liturgii, która się zaczyna liturgią Wieczerzy Pańskiej, Wielki Czwartek wieczorem, potem Wielki Piątek liturgią Męki Pańskiej z adoracją krzyża, z tą taką ciszą, kiedy nie ma organów, kiedy Kościół trwa potem przy krzyżu i przy Jezusie, który jest złożony do grobu.
Z jednej strony my nie udajemy co święta, że Pan Jezus umarł i się smucimy, bo wiemy co będzie jutro, ale czekamy na to, przygotowując się duchowo na tę wielką radość.
Już wybrzmiewa i już świętujemy radosne Alleluja i Zmartwychwstanie Pana Jezusa, w tym nawiązując do jeszcze biblijnej rachuby czasu, w której to dzień liczył się od wieczoru dnia poprzedniego.
Zaczynał się już dzień następny, to dlatego my Wigilię Paschalną, która ma miejsce zawsze wieczorem w sobotę, nie udajemy, że dopiero jutro Pan Jezus zmartwychwstanie, tylko już jest ten dzień radosny zmartwychwstania, stąd Wielka Noc, która przynosi nam radość zmartwychwstania, która niesie nadzieję nam, ta noc, która
Tak bardzo teologicznie mówiąc tajemnice tego, jak Jezus zostawia uczniom swoje ostatnie słowo podczas ostatniej wieczerzy.
Ustanawia sakramenty, Eucharystii, kapłaństwa, a potem przez te dni wiemy, że po ostatniej wieczerzy po odśpiewaniu hymnu apostołowie z Chrystusem poszli do ogrodu Getsemanii, gdzie Jezus się modlił, gdzie Jezus został zdradzony pocałunkiem, gdzie został pojmany, a potem przeprowadzony przed wysoką radę, gdzie był sądzony, a potem więziony.
Bo można tylko się domyślać, jaka była ta noc po ludzku dla Jezusa, który z pewnością obawiał się tego, co go czeka.
A te święta nie są o tych jajkach, chociaż to jest piękny symbol oczywiście jakiegoś tam rodzącego się życia i o tym trochę to jest, ale one są przede wszystkim o Jezusie Chrystusie, którego mamy postawić w centrum jako wierzący.
To naszym zadaniem jest, osób, które są w Kościele, żeby tak dawać świadectwo o tej nadziei, która jest, która płynie z tych świąt, która płynie z osoby i relacji z Jezusem Chrystusem.
Myślę, że ten Kościół z tymi otwartymi ramionami, przyjmujący każdego, to jest jedyna droga dla Kościoła, bo to jest droga, którą pokazał nam sam Pan Jezus.
Pan Jezus był dla wszystkich, nawet w jakimś sensie skandalicznym w jego czasach, bo rozmawiał nie tylko z elitami religijnymi, nie tylko z tymi, którzy
Być tam w Wielki Czwartek, najpierw na adoracji w Getsemani przy Skale, gdzie zgodnie z tradycją Jezus na niej się modlił i tam przeżywał trwogę konania.
Skąd potem przechodzi w Wielki Czwartek procesja do kościoła świętego Piotra Engalikantu, gdzie z kolei zgodnie z tradycją był położony pałac Kajfasza, czyli tam miejsce, gdzie Jezus był sądzony przed wysoką radą, gdzie został
Wtrącony do lochów, gdzie przetrzymywany przez całą noc, w piątek stamtąd wyprowadzony do pałacu Piłata, do twierdzy Antonia, gdzie jak tradycja głosiła, był Jezus skazany na śmierć przez władze rzymskie.
A my wchodzimy w ten świąt trochę pewnie tak jak Pan Jezus.
Kalwarię, czyli miejsce ukrzyżowania Pana Jezusa i grób, w którym złożone jego ciało i który jest pusty i który odwiedzamy dlatego, że jest pusty.
Ostatnie odcinki
-
Dr Wanda Baltaza o długowieczności: Ważny jest ...
11.04.2026 15:00
-
Edukatorka finansowa Magdalena Korol, o tym jak...
04.04.2026 15:00
-
Siostrzeństwo w biznesie zaczyna się od małych ...
28.03.2026 16:00
-
Chemiczka: Czysty skład w kosmetykach to chwyt ...
21.03.2026 16:00
-
Agnieszka Sułkowska: Z autyzmem można szczęśliw...
14.03.2026 16:00
-
Agnieszka Jaskulska: Podziwiam kobiety w kryzys...
07.03.2026 16:00
-
Mroczna prawda o literaturze young adult
21.02.2026 16:00
-
Magdalena Chorzewska: Człowiek się rozwija takż...
14.02.2026 16:00
-
„Niebezpieczna kanapka”. Dr Joanna Gutral o psy...
07.02.2026 16:00
-
Czy można przesunąć granicę młodości u kobiet? ...
17.01.2026 16:00