Mentionsy

Pomówmy o tym…
Pomówmy o tym…
20.04.2026 19:06

"Tygodnik Solidarność". Tak wyglądały jego początki

Mija 45 lat od wejścia do kiosków w PRL "Tygodnika Solidarność". - Było kilka artykułów poświęconych temu, jak wyglądało więziennictwo PRL-owskie przed 1981 i w 1981 roku, co miało swoje zupełnie dalekosiężne skutki - powiedział red. Jarosław Szczepański, dziennikarz tego periodyka.

Rozdziały (8)

1. Wprowadzenie i temat

Pawel Wojewoda rozmawia z redaktorem Tygodnika Solidarność Jarosławem Szczepańskim o jego początkach w 1981 roku.

2. Pierwszy numer i stan wojenny

Jarosław Szczepański opisuje wydanie pierwszego numeru Tygodnika Solidarność i wpływ stanu wojennego na jego publikacje.

3. Cenzura i publikacje

Rozmowa skupia się na publikacjach Tygodnika Solidarność, które często naruszają cenzurę, takie jak teksty o Kieleckich i stanie więziennictwa.

4. Programy radiowe i prasa

Jarosław Szczepański wspomina o programach radiowych, takich jak Tu-1, które przemykały cenzurę poprzez inteligentne opowiadania.

5. Pół miliona egzemplarzy i Tydzień Solidarności

Rozmowa koncentruje się na popularności Tygodnika Solidarność i jego roli podczas Tygodnia Solidarności w 1981 roku.

6. Drukarnia i materiały historyczne

Jarosław Szczepański opisuje proces drukowania Tygodnika Solidarność i jego znaczenie jako historycznego źródła.

7. Zmiany w 1989 roku

Rozmowa skupia się na zmianach w redakcji Tygodnika Solidarność po 1989 roku, w tym na przejęciu przez Jarosława Kaczyńskiego.

8. Zakonczenie rozmowy

Jarosław Szczepański podsumowuje swoje doświadczenia z Tygodnikiem Solidarność i dziękuje Pawelowi Wojewodzie za rozmowę.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 4 wyniki dla "Tadeusz Mazowiecki"

Bo w momencie kiedy redaktor naczelny Tadeusz Mazowiecki został premierem, desygnował na swojego następcę szefa Jana Dworaka.

I to sam podkreślił sam redaktor naczelny Tadeusz Mazowiecki 15 lat temu, jak odsłanialiśmy taki kamień edukacyjny na rogu Batorego i niepodległości.

I sam Tadeusz Mazowiecki powiedział, że to była taka sytuacja, że żaden numer nie powstał zgodnie z planem.

Tadeusz Mazowiecki się po prostu sprawdził przy tej specyficznym swoim sposobie bycia.