Mentionsy
Czy jesteśmy tacy jak dawniej? | Polskość, czyli nie-normalność
Częściej czujemy dumę niż wstyd. Bliższa jest nam sfera symboliczna niż codzienna praktyka. Nie ufamy politykom i instytucjom państwowym. Dialog jest dla nas czymś istotnym, choć nie potrafimy się dogadać. Łączy nas pamięć o cierpieniu i kompleks peryferii. O współczesnym obrazie polskości, który wyłania się z badań socjologicznych rozmawiamy z prof. Krzysztofem Kosełą z Wydziału Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego oraz dr. Michałem Kotnarowskim z Instytutu Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk. ••• Podcast jest częścią projektu „Polskość - dziesięć wieków definiowania narodu”, realizowanego ze środków Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego w ramach programu „Nauka dla Społeczeństwa II”. Więcej o projekcie: 🌐 WWW: https://polskosc.edu.pl/ 🎧 YOU TUBE: https://www.youtube.com/@ProjektPolskosc 👉 FACEBOOK: https://www.facebook.com/projekt.polskosc 📷 INSTAGRAM:
Szukaj w treści odcinka
Podcast Polskiego Radia.
Z czym kojarzycie polskość?
No tam się pojawiły bociany, bigos się pojawił, no wigilia, cała ta obrzędowość, pojawiła się Polska.
Co się nie pojawiło, państwo się nie pojawiało, tak jakby Polacy żyli obok państwa.
Okazywało się, że taki wzrost uczuć patriotycznych był większy, niespodziewanie był duży zimą.
I rzeczywiście był taki pik trochę, że wtedy kiedy Małysz tam właśnie świetnie skakał, to to się... Ale a ten piłka nożna, więc wiadomo, że... Piłka nożna prawdopodobnie obniża patriotów.
Być może ten prawdziwie obcy to jest ten przeciwnik polityczny, może nawet on jest wrogiem.
I czy nie jest tak w końcu, że to Polak jest prawdziwym wrogiem Polaka?
Polak mały.
W polskiej ziemi.
Nie ufamy politykom i instytucjom państwowym.
Dialog jest dla nas czymś istotnym, choć nie potrafimy się dogadać.
O współczesnym obrazie polskości, który wyłania się z badań socjologicznych porozmawiamy w tym odcinku podcastu.
Polskość, czyli nie-normalność.
Witamy także gości, doktor Michał Kotnarowski z Instytutu Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk.
Oraz profesor Krzysztof Koseła z Wydziału Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego, koordynator badań socjologicznych w projekcie Polskość.
Rozpoczęliśmy od tego, od czego chyba trzeba było zacząć i ten słynny wierszyk Bełzy będzie nas prowadził w tym odcinku.
Rozmawiać sobie będziemy o współczesnych badaniach socjologicznych polskości czy naszego społeczeństwa, mówiąc szerzej.
Będziemy się odnosić do raportu popularnonaukowego opublikowanego przez zespół profesora Koseły, który jest z nami obecny.
Czy gorzki chleb jest polskość?
Czy Polacy lubią swoją polskość dzisiaj?
No, trudno powiedzieć.
Natomiast my się jednak z danych, które ja mam z kolei, to znaczy to są dane z Europejskiego Sondażu Społecznego,
My wiemy, że bycie Polakiem to jest ważna rzecz dla Polaków.
To znaczy, gdy zapytaliśmy o to, czy czują się emocjonalnie związani z Polską, no to mamy tak, że średnia na skali od 0 do 10 to jest 8,4, ale też mówiąc tak bardziej obrazowo, to znaczy, że 75%, przynajmniej 75% wskazało odpowiedzi 8, między 8 a 10 na tej skali od 0 do 10, ponad połowa wskazało odpowiedzi 9-10.
Więc my jesteśmy dość jednak silnie związani emocjonalnie z byciem Polakiem, Polką, Polskością, ale teraz też tak to badanie, które właśnie, którego polską część prowadzę, to znaczy ten Europejski Sondaż Społeczny.
On pozwala na to, żebyśmy porównali się z innymi krajami europejskimi.
I to nie jest tak, że my nie jesteśmy jakoś super szczególnie wyjątkowi pod tym względem.
My jesteśmy na podobnym poziomie, tak jak Norwegowie, Austriacy, Portugalczycy, Węgrzy.
Więc to też jest tak, że my nie jesteśmy jakoś też super szczególnie wyjątkowi pod względem tego przywiązania emocjonalnego do swojego kraju, narodu.
Czyli powiedziałbym, że nawiązując do tytułu cyklu, polskość raczej normalność.
Czy wynika z pana doświadczeń, że Polacy lubią rozmawiać o swojej polskości?
W tym projekcie, z powodu którego się spotkaliśmy, zespół zrobił trzy badania.
Pierwsze badanie to było badanie ilościowe, czyli powtórzyliśmy pytania, które kiedyś były zadawane po to, żeby zobaczyć trendy, żeby zobaczyć, czy jest zmiana, czy nie ma.
I to bardzo pouczające.
Druga część to były takie rozmowy Polaków, tak zwane wywiady grupowe czy fokusowe, to zaraz o nich powiem.
A trzecia część to były rozmowy z intelektualistami, no z ludźmi pióra trzeba powiedzieć, z twórcami kultury.
Powiem o tych właśnie wynikach wywiadów grupowych.
Och, jak dobrze, że ja się urodziłam Polką.
Albo jaka to była świetna rozmowa na tym spotkaniu, ponieważ takich rozmów to my nie prowadzimy, to takie za mądre.
A ja teraz będę całą noc myślała, mówi pani, czego ja jeszcze nie powiedziałam, a powinnam była powiedzieć.
Muszę powiedzieć, ale dlaczego?
Ale ja się zastanawiam, jaki taki wydźwięk emocjonalny to wszystko ma, no bo jak doktor Michał Kotnarowski mówił o Finach czy Grekach, to pomyślałem sobie, że to może być taka na smutno przywiązanie, taka greckość i fińskość.
A jak to jest w Polsce?
I po drugie,
Czy Polacy są dumni z tych doświadczeń, czy rozmów wynika?
Czy są dumni, czy raczej się wstydzą za Polskę, a może po prostu uważają, że jest jak jest?
Tutaj mam wyniki, ponieważ pytania o to, czy jesteś dumny, dumna, to były zadawane kilkakrotnie.
No i trzeba powiedzieć, że tych, którzy mówią, że
Dlatego jak ja słyszę, nie wiem, no czasami słyszy się aktorów, prawda, jakichś tam publicyści, którzy mówią, że gdy są za granicą, to udają, że nie znają polskiego.
Natomiast jeszcze chciałbym tutaj dorzucić troszkę do ważności tej polskości.
Ja tych danych takich porównywalnych nie miałem.
Ten Europejski Sondaż Społeczny jest badaniem wyjątkowym właśnie poprzez swoją międzykrajowość.
No i ludzie odpowiadają na pytanie kim jesteś, kim pan, pani jest, prawda, ale pomagamy w tych odpowiedziach.
Czyli nie dopuszczamy takiej odpowiedzi, że piękna jestem albo jestem bardzo mądry, tylko podsuwamy ludziom kartki z takimi przynależnościami do różnych grup, społeczności, kategorii.
I trzeba powiedzieć, proszę Państwa, należałoby oczekiwać, że gdy tak człowiek z nienacka jest zapytany, no to powie, nie wiem, żoną jestem.
Te troski codzienne, one powinny być na wierzchu.
No ale nie w Polsce, ponieważ w Polsce to dziewięciu na dziesięciu mówi Polakiem jestem, czyli tak jak Bełza mówił, prawda?
I trzeba jeszcze powiedzieć tak, ponieważ jakieś wyniki te porównawcze mamy.
Były robione badania polsko-rosyjskie, czyli Rosjanie też tą technikę zastosowali.
Ale też mamy wyniki polsko-niemieckie.
A u nas jestem Polakiem.
Więc no my rzeczywiście, można powiedzieć, że z nas Polakami to nas zrobili poeci, tak?
Nie politycy, nie państwo, tak?
A jeszcze można powiedzieć, że myśmy się stali Polakami właśnie z powodu wierszy, a nie z powodu bagnetów, kanonierek, prawda?
A myśmy mieli, co dolina, myśmy mieli poetę, prawda?
I stąd jesteśmy właśnie takimi Polakami narodowymi, można powiedzieć, tak?
To, co jeszcze mógłbym dodać na podstawie tego, co wiemy z Europejskiego Sondażu Społecznego, z tych porównań międzynarodowych, to też to, że my nie badamy w Europejskim Sondażu Społecznym tak głęboko różnych tematów, natomiast zadajemy zazwyczaj drobną liczbę, niewielką liczbę pytań, ale wartością jest ta możliwość porównań międzykrajowych.
I to, co my obserwujemy znowu, to jest to, że ta polskość jest też włączająca, że to, o czym pan profesor mówił, że część Polaków za granicą nie chce mówić po polsku, to jednak my widzimy, że identyfikacja z polskością, czy emocjonalny związek z polskością nie wyklucza związku z Europą.
Po pierwsze właśnie to, co mówiłem wcześniej, czy na ile ktoś jest emocjonalnie związany z Polską i na ile jest emocjonalnie związany z Europą, przy czym nie mówimy Unią Europejską, żeby to się nie kojarzyło z instytucjami europejskimi, z Brukselą i z całym aparatem urzędniczym, tylko w ogóle z Europą jako taką.
Oczywiście badani mogą różne rzeczy sobie pod tą Europę podstawiać.
No i teraz tak, to co my widzimy, na przykład w Polsce, to jest tak, że ponad 40% badanych mówi, że ta identyfikacja z Europą jest przynajmniej taka sama jak z polskością.
To znaczy taka sama to jest około 30%, 10% to są tacy, którzy mówią, że ta europejska nawet jest trochę silniejsza niż ta polska.
I jest jakieś około 30% badanych, którzy zdecydowanie mówią, że emocjonalny związek z Polską jest silniejszy niż z Europą.
Polskość nie musi być wyłączająca.
Polskość może być włączająca, że kawa nie wyklucza herbaty.
Emocjonalny związek z Polską nie oznacza zamknięcia na Europę.
Na Europę rozumiem tak bardzo ogólnie jak Europę, że dla wielu badanych to jest w sumie niewiele, nie ma dużej różnicy między emocjonalnym związkiem z polskością a z Europą.
I teraz jeszcze jest tak, że jeżeli spojrzymy na to międzynarodowo,
Znaczy jest wiele krajów, które podobnie jak Polska w takim porównaniu się lokują.
I to są na przykład kraje południa, Bułgaria, Cypr, ale też Włochy, gdzie właśnie włoskość najwyraźniej jest dużo ważniejszą rzeczą dla Włochów niż bycie Europejczykiem.
Także nie, no to jest jakby, rzecz jest dość złożona, ale ciągle właśnie to podkreślam, że my jesteśmy w Europie no taki, my się jakoś super specjalnie w byciu, w przywiązaniu do polskości, czy też na przykład w tym związku z polskością, europejskością, my się aż tak bardzo nie wyróżniamy, że jesteśmy trochę takimi no...
Ja też mam wyniki, które pokazują tą polskość, tą identyfikację narodową i identyfikację europejską.
No to jednak różnica jest ogromna w Polsce, bo tak jak jestem Polakiem, tak wystrzeli, prawda, strzelisty, to jest 87%, a jestem Europejczykiem 59%.
No to jest bardzo dużo, bardzo dużo, bo przed tym jestem Europejczykiem, to jestem obywatelem Polski, jestem mężczyzną kobietą, jestem osobą wierzącą, która dużo częściej ta identyfikacja występuje, tak?
Bo to jest bardzo taka procedura, to jest bardzo procedura taka wymagająca, pracokłonna, tam się musi biedaczek, ten respondent, namanipulować, ale też Sebot zadawał takie pytanie, jak silny czuje pani związek z wymienionymi niżej grupami?
Polskie społeczeństwo to jest taka federacja rodzin, ale w granicach narodowych, tak?
Odpowiadali piętnastolatkowie.
Też próba bardzo taka dobrze dobrana badania, jak polska szkoła dobrze uczy bycia obywatelem.
To takie akty znowu, prawda, kocham Polskę, kocham flagę, dobrze czuję się, gdy słucham hymn.
Grecy cypryjscy, Grecy kontynentalni i Polacy.
Pan mówił o tej rodzinie, tej konfederacji rodzin w Polsce.
Czy to jest powszechne w Europie?
Jaki rodzaj przywiązania czy siły przyciągania i przynależności do rodziny jest na przykład, no nie wiem, w Finlandii wspomnianej albo w Hiszpanii?
U nas jest trochę też tak, że rodziny są silniejsze, że więcej osób żyje w takich tradycyjnych rodzinach w Polsce w porównaniu z innymi krajami europejskimi, więc też to znaczenie rodziny też może być przez to
Ale ja bym jeszcze trochę nawiązał do tego, co pan profesor powiedział, że te wyniki wydaje mi się, że nie są sprzeczne, no bo w tym waszym badaniu rozumiem, że chodziło o to, że badani mieli sami z siebie wyrazić jakby to, co dla nich jest ważne, z czym się identyfikują i to by wskazywało raczej na to, że Polskość jest taką ważną rzeczą, którą mamy z przodu głowy, którą mamy pierwszą, to jest pierwsza rzecz, o której myślimy, o której myślimy trochę później.
Jeżeli w ogóle myślimy, natomiast znowu te dane z Europejskiego Sondażu Społecznego, one mówią trochę o tym, czy to jest tak, że jedna identyfikacja wyklucza drugą.
I tutaj jakby ten wynik trochę o tym mówi, że tu nie ma sprzeczności między byciem Europejczykiem, a byciem Polakiem.
Nie wyklucza, natomiast Polska, można powiedzieć, jest dużo bogatsza.
Jest dużo bardziej soczysta niż ta identyfikacja europejska, ponieważ ta polska identyfikacja, to ona nas łączy z Bolesławem Chorobrym, nas łączy, tak?
Takie pochylanie się cieniom praojców.
Na przykład bycie gospodynią domową to już nie jest aż tak pełne, prawda?
Tutaj mam przed oczami jedną z tabel prezentujących trendy od 2008 do 2024, czyli pańskiego właśnie badania, które odpowiadają trochę na pytanie, z czym się polskość kojarzy.
Co gdy Polak, Polka słyszy,
Taki termin polskość myśli w pierwszej kolejności i mnie na przykład uderzyło to, że zdecydowanie dominują kwestie symboli, że 97% respondentów w 2024 roku mówi o fladze, mówi o godle, mówi o takich rzeczach.
Właśnie wyuczonych, chciałoby się powiedzieć, przyswojonych bezrefleksyjnie jako coś pewnego.
Zwróciło moją uwagę, że jest całkiem sporo o religii, jest całkiem sporo o historii, jest sporo o sporcie.
A na przykład zupełnie nie ma literatury, o której pan profesor mówił, że my pochodzimy od poetów.
Takie wątki zupełnie nie pojawiają i to co... Gdzie wierzba?
Ale też rzecz, która dla mnie jest najciekawsza w tym wszystkim zupełnie jest to, że jak ja myślę jednak o polskości, myślę, że wiele osób również, to myślę o jakiejś kategorii społecznej.
Czy jesteśmy narodem, czy jesteśmy jakąś społecznością?
Natomiast tutaj w ogóle takie kryteria społeczne nie przezierają z tych wyników.
A więc co oni czują, gdy słyszą polskość?
Są te kryteria społeczne bardzo obecne.
Ale rzeczywiście te wywiady grupowe, czyli siedzą normalni ludzie, jest tam tych 12 osób, każdy próbuje się dobić do głosu, wypowiedzieć.
No i zaczynały się te wywiady grupowo od tego, no z czym kojarzycie Polskość?
No tam się pojawiły Bociany, Bigos się pojawił, no Wigilia, cała ta obrzędowość, pojawiła się Polska.
Co się nie pojawiło?
Państwo się nie pojawiało.
Tak jakby Polacy żyli obok państwa, prawda?
Czy poeci?
No znowu trzeba powiedzieć,
Jak oglądałem te wyniki pod kątem tego, jak się przeszłość odkłada.
No wiadomo, najważniejsza osoba to Jan Paweł II, prawda, tam jest Piłsudski, ale Mickiewicz jest wysoko jednak wspominany w tych rozmowach, używany jako argument.
Te grupy dyskutujące to były osoby powiedzmy od 30 tam, były osoby starsze i były osoby młodsze.
Niespecjalnie się różniły, trzeba powiedzieć, niespecjalnie się różniły.
Tej młodzieży, tak zwanych młodziaków rzeczywiście w tej próbie nie mieliśmy, ale też myśleliśmy tak, że oni jeszcze chyba w tym wieku niewiele nam ciekawego o Polsce powiedzą.
Bo to się jednak dorasta, w polskość się wrasta.
Cała ta dyskusja, jak pisałem ten raport, to właściwie wyskakiwał, kto?
Ja nie doceniałem, ponieważ mnie denerwowała ta muzyka, jaką śpiewał, bo to taka szarpiąca muzyka.
Jak zobaczyłem tekst, no to to jest głos, nie wiem, pana doktora pokolenia, mego pokolenia, naprawdę no, jakby to oni w moim imieniu pisali, niesamowite.
Więc to nie jest tak, że my tam nie mówimy głosem poetów i właściwie całe te analizy to tak były ustawiane tutaj, ponieważ myśliciele ci polityczni, tacy tam, nie wiem...
My mówimy jednak rzeczywiście takim językiem poetów, pisarzy.
Ale to znowu, że w badaniu takim masowym, to znaczy badaniu na próbie reprezentatywnej najsilniej wychodzą te, jako z polskością kojarzą się te rzeczy takie wizualne, symboliczne.
Tego, że my bardziej posługujemy się symbolami, memami, filmikami, obrazami, a mniej ideami czy treściami.
I o ile właśnie w wywiadach pogłębionych, czy wywiadach grupowych, które były już z pewnymi bardziej wyrobionymi osobami,
Te kwestie ideowe mogłyby wychodzić bardziej, o tyle w badaniu masowym, sondażowym, zwłaszcza dla młodych osób, tak bym to tłumaczył, pojawienie się tak często kwestii symbolicznych.
No też systemy edukacji tego, tego na ile jakby też szkoła uczy krytycznego myślenia, na ile dyskutowane są pewne kwestie, na ile one nie są też takie tylko symboliczne, takie emblematyczne, typu no Mickiewicz był świetnym wielkim poetą albo słowackim.
Pan profesor Koseła powiedział, że nie pytaliście tych najmłodszych, bo tam się to nie zbyt jeszcze krystalizuje i tak dalej.
Być może, ale zastanawiam się, czy paradoksalnie ta cała Polskość, która chociażby z tego badania trendów,
Bardzo takie symboliczne, nawet magiczne, że tam z kadzidłem wokół herbu Polski, z godłem, orłem białym, flaga to na baczność, tam Mazurek gra, to od razu klaszczą obcasy, a z drugiej strony jak
Jak się popatrzy na te badania, to właśnie brakuje jakichś takich, brakuje drugiego człowieka, brakuje sąsiada w tym wszystkim, nie?
Może ona jest popkulturowa, to znaczy widzimy ten trykot, dres sportowca czerwono-biały, flagę niesioną w ręce i to jest właśnie do tego tak na pierwszy plan się to wysuwa.
Bardzo łatwo Polakom wmówić kategorię my, my.
Jeden właściwie głos taki, prawda, wśród tych twórców, osoba powiedziała, że polskość, no tak, moja teraz polskość jest bardzo płytka, bo to jest język i las i niewiele więcej.
Takie głosy, nie, taki głos to się pojawił.
Podchwytowali jednak to my, tą kategorię my.
No i później bardzo jednak ładnie dyskutują te rozmaite polskości cechy.
Na przykład to, że polskość to jest zasada etyczna, że polskość to jest takie zobowiązanie etyczne, czyli taka skłonność jak polskość, to nie, to my nie jesteśmy synami i córkami Machiavellego, nie.
Polskość to jest jednak ta znajomość historii, ta chęć nurkowania w przeszłość.
Jest na przykład ciekawe, rozmawiają, rozmawiają i się nagle pojawia taki zbiorowy antybohater, czyli krzyżacy, nasi ulubieni, nurkują chętnie w przeszłość.
Później no jednak rzeczywiście taki wstyd, wstyd ma dwie twarze tutaj w tych opowieściach, bo jeden to jest taki wstyd, żeśmy zaniedbali te osiągnięcia, zaniedbaliśmy nauczanie naszej młodzieży o tych osiągnięciach, o tych wielkich inżynierach, lotnikach, nie wiem, pisarzach, o takich rzeczach.
A drugie, wstyd to jest za to, że jednak ta nasza historia jest tak wybielana, że jakoś nie potrafimy o tych ciemnych stronach mówić.
Ale na przykład również jako cecha tej polskości to jest uznawanie, że to, co żeśmy przeszli, a co było trudnym doświadczeniem, to jest jednak wartość.
Gotowości poświęcania się.
Wynik niesamowity, ponieważ, o tutaj mam porównania międzykrajowe, udało mi się znaleźć taki pomiar tego ośrodka Gallupa, to jest międzynarodowe przedsięwzięcie, z roku 2023.
No i tam Polska była, pytanie było, czy gdyby tam twój kraj znalazł się tam w opresji, to czy byłbyś gotów aktywnie stanąć w obronie.
No i w 23 roku to było tak, że Polska była poniżej tej średniej dla 45 krajów z różnych miejsc globu.
Ale już w grudniu 24 roku, rok później, to Polska już była tam na miejscu bardzo wysoko, powyżej średniej.
Rok wcześniej 45%, że byłbym gotów się poświęcać, rok później 65%.
I kto jest gotów się poświęcać?
Polskość jako mięsień, tak w takim razie wydaje mi się.
Tak, oczywistość, że to jest zobowiązanie, że polskość jest zobowiązaniem.
Więc proszę zobaczyć, tutaj będę polemizuje z tym, że to jest takie niespołeczne, że to jest takie obrazkowe i płytkie.
I tak właściwie w tym badaniu też wychodzi, że tam gdzie jest konflikt albo gdzie jest blisko konflikt, no to tam ta gotowość do tego, żeby bronić swój kraj jest wyższa, po prostu.
Więc na przykład, nie wiem, na Łotwie to połowa byłaby pryskawa, znaczy uciekałaby, ponieważ tam jest ta wielka mniejszość rosyjska.
Ja bym to jeszcze trochę zapolemizował z panem profesorem, bo tak, bo ja pamiętam znowu badania profesora, doktora Cichomskiego, Polskie Generalne Studium Społeczne, PGSZ.
Ja pamiętam, oni mieli też taki wynik, że okazywało się, że taki wzrost uczuć patriotycznych był większy, niespodziewanie był duży zimą.
Ale ja bym powiedział, że to co znowu, nie chodzi o deklaracje takie polskości, ale to co Polaków wyróżniało w pewnym momencie w Europejskim Sojuszu Społecznym, to to, że
W rundzie badania realizowanej tuż po wybuchu wojny w Ukrainie w polskiej części badania bardzo wzrósł odsetek osób sprzyjających przyjmowaniu migrantów.
I to był jeden z najbardziej dramatycznych wzrostów w całej Europie, czyli jakiś rodzaj solidaryzmu, chęci niesienia pomocy.
Co się działo na przejściach granicznych i to, że wiele jakby też to, że w zasadzie bez oboców dla uchodźców wiele osób z Ukrainy znalazło schronienie w naszych domach, ale też my to widzieliśmy w danych sondażowych, że ten taki duży wzrost otwartości, w pewnym momencie, w pewnych pomiarach Polacy okazywali się być bardziej otwarci na migrantów niż Szwedzi na przykład, co było takim też szokującym wynikiem dla osób analizujących te dane porównawcze międzykrajowo.
To zatrzymajmy się na moment w tym miejscu, bo tutaj wypowiedź jednego z respondentów wspomnianych badań właśnie fokusowych.
Polska to dla mnie kraj, w którym wszystkim żyje się dobrze, bez wskazywania palcem na to, że ten to Hindus, tamten Ukrainiec.
Także taka wypowiedź powiedziałbym troszkę na odwyrtkę.
Do raportu badań Laboratorium Poznania Politycznego Instytutu Psychologii PAN z 2022 roku tam pada taki termin dehumanizacja jako kategoria badawcza odnośnie i tam badania dotyczą tak po pierwsze przeciwników wyborczych,
Dehumanizacja jakby wewnątrz grupy polskiej.
Po drugie uchodźców z Afryki i Azji i po trzecie właśnie Ukraińców napływających w takich czy innych okolicznościach do Polski.
I pytanie brzmi, kogo my i czy to robimy rzeczywiście jako Polacy, wykluczamy ze swojej wspólnoty?
I co to znaczy być w Polsce w pełni człowiekiem?
Czy ta kategoria w jakikolwiek sposób łączy się z kategoriami narodowymi?
To my mamy takie dane, że rzeczywiście jeżeli zapytamy o to, czy należy pozwalać migrantom
Z takich krajów jak Ukraina na przykład przyjeżdżać, osiedlać się w Polsce, z krajów bliskich kulturowo, z innych krajów europejskich, to wtedy mamy jakiś dość wysoki odsetek wskazań, około 70-80%.
A jeżeli pytamy o to, czy to powinno być, czy pozwalać osiedlać się osobom z krajów, z biednych krajów afrykańskich, czy z krajów, które są dalekie kulturowo, osób o innej rasie lub grupie etnicznej, to te odsetki są jakieś 20-30 punktów procentowych niższe.
Więc jest rzeczywiście tak, że dla części badanych, jesteśmy bardziej inkluzywni dla takiej osoby, które są do nas podobne.
No też będziemy w tym roku robili badanie kolejną rundę Europejskiego Sondażu Społecznego, gdzie będziemy jeszcze patrzyli na te kwestie związane z, jak to, jak, jak, jak wyglądają postawy wobec migrantów, w zależności od tego, czy ktoś przyjeżdża
Natomiast też jest taki trend, który się w Polsce obserwuje, który też jest widoczny w innych krajach, że znowu kontakty z innymi
Polskość, czyli nie-normalność.
No to w takim razie być może ten prawdziwie obcy to jest ten przeciwnik polityczny, może nawet on jest wrogiem.
I czy nie jest tak w końcu, że to Polak jest prawdziwym wrogiem Polaka, a najchętniej ten zza płota Kargul, krótko mówiąc?
Te wywiady grupowe, bo wtedy przemawiali pełnym głosem.
Jak kwestionariusz wypełniają respondenci, to oni są tam rzeczywiście przymuszani, wpychani w schemat.
I tam poproszono, żeby jakoś tak nie było to bardzo konfrontacyjne.
Ale tam po prostu w tych grupach ujawniały się rozmaite, deklaracje były polityczne, nie było agresji, była życzliwość.
I w ogóle Polacy, tak jak mówią o tym, jacy jesteśmy, to nie ma tego, że jesteśmy okropni.
Co jakiś czas polskość przygląda się sama sobie.
Pierwszy raz w tym roku, tak jak ja pamiętam, w roku 78-79, ta wystawa Polaków Portret Własny, to tak naprawdę widać było, idą przywódcy, idą ci mądrzy, a za nimi, ale okropny lud.
Być może teraz by powiedzieli, jacyś tam faszyści za nami, za Mojżeszem jacyś tam faszyści idą.
Można powiedzieć, że Polacy... To tak jest, ta zasada.
Jak Polacy są mniej sfrustrowani, to jest mniej agresji.
Przecież nawet w rodzinie potrafi być zawiść.
Tak jak mówią w takich rozmowach o sobie, po prostu, prawda?
Znaczy widzą, tak jak zaczynają mówić, a to łatwo wywołać stereotyp, bo wystarczy jakieś takie zdjęcie pokazać, gdzie jest niewyraźny jakiś tam symbol, prawda, i wtedy one są uruchamiane, te rozmaite opowieści, takie bardzo stereotypowe.
Więc myślę tak, że ten spór, którego jesteśmy świadkami polityczny, to jest można powiedzieć na użytek polityków.
Jest nam już tak polityków.
W rozmowach Polacy starają się tam przy Rostole raczej nie mówić, prawda, tam z sąsiadem, nie, nie, nie mówmy o polityce, bo to dzieli, prawda, ale to też nie jest tak, że to jest jakaś wrogość.
No w Sejmie widzimy wrogość, pomiędzy Polakami wrogości nie ma i rzeczywiście takie mam wrażenie, naczytałem się tych wywiadów i tych danych naoglądałem, że jesteśmy łagodni dla siebie.
Ja jednak widzę to znowu w danych sondażowych, że my bardzo jednak podążamy za tymi konfliktami, które wywołują politycy.
Przed kampanią wyborczą w 2015 roku te opinie wobec migrantów były w zasadzie pozytywne.
Nie mieliśmy problemu migracyjnego, nie mieliśmy problemu uchodźców i to było tak, że w zasadzie byliśmy tacy tak pozytywnie nastawieni do kwestii przyjmowania migrantów.
Ta sprawa pojawiła się w kampanii wyborczej, była bardzo nieugrana wtedy i też były bardzo ostre krytyki różnych działań obecnego rządu i zauważyliśmy, że wtedy i w badaniach CBOS-u, które były robione miesiąc po miesiącu, że nastąpił
Tak jakby tylko w wyniku efektu kampanii wyborczej, bardzo wysoki wzrost opinii takich przeciwnych migrantom, który się potem utrzymał przez wiele miesięcy.
Więc to by wskazywało na to, że a nic się nie zmieniło tak naprawdę w Polsce, nie pojawili się migranci, wtedy jeszcze, których byłoby bardzo dużo, była mowa o jakichś 9 tysiącach, które tak naprawdę są niczym wobec 40 milionowego prawie kraju.
No druga kwestia, która jest taka, że, którą właśnie widzimy w Europejskim Sondażu Społecznym, gdy myśmy, gdy my pytamy o to, pytaliśmy o to, jak ludzie widzą demokrację, jak różne aspekty funkcjonowania demokracji, no to się okazywało, że nic tak Polaków nie dzieli w tym, jak widzą demokrację, jak afiliacje partyjne to na kogo głosowali.
PO i wyborców PiS to były zupełnie inne obrazy.
Dla wyborców PiS funkcjonowanie różnych aspektów demokracji w Polsce było ocenione w skali od 0 do 10 tak na około 7-8.
Dla wyborców Koalicji Obywatelskiej, PO, no to było między 2-3.
I to jest tak, że my nawet możemy mówić o tym, że partie polityczne są słabe, bo mało osób należy do partii politycznych, no bo politycy są skompromitowani, bo znowu wiemy z innych pytań, że nie ufa się politykom, a jednak oni mają niesamowite przełożenie na to, jak my myślimy.
I niesamowite jeszcze jest to właśnie, jak bardzo jednak my jesteśmy podatni na te obrazy, definicje sytuacji, na te perspektywy, które nam politycy przedstawiają.
No, ale w rozmowie, w takiej dyskusji grupowej to się nie pojawia, żeby sąsiada nie urazić, prawda?
No i właściwie nie należało takiej idylli wobec takich postaw przyjaznych wobec Ukraińców spodziewać, że one będą trwały i trwały, bo przecież są dwie strony, prawda?
Więc no, Polacy...
Polacy to widzą.
A ta życzliwość, to też mam takie dane tutaj, ta życzliwość, ta początkowa życzliwość, to chyba jednak taki jest, taki refleks tej pierwszej Rzeczypospolitej.
To dziewięciu nas tu też powie, jestem dziedzicem I Rzeczpospolitej, więc trochę tak, tak.
Bardzo byłem zadziwiony, ale po roku 2014 spodziewałem się, że to może jakoś odżyć.
przełom ludowy do powiedzenia.
Nie wiem, znaczy, więc właśnie, byłem ciekawy, bo pierwsze badanie było, te dziewięć procent było z roku osiemnastego, a drugie było z roku dwa tysiące, z początku dwudziestego trzeciego.
Myślałem, że ta identyfikacja podskoczy, upowszechni się.
Ta identyfikacja z Rzeczpospolitą rzeczywiście jest taka, powiedziałbym, zaskakująca.
Ale to, co jest, powiedzmy, symptomatyczne, ale mało zastanawiające w wyniku tego badania, wielu innych,
To jest oczywiście relacja między polskością a katolicyzmem.
Bo to, że ona spada w związku z postępującą laicyzacją, w ogóle nie dziwi i nie wydaje mi się, że jest sens o tym szerzej dyskutować.
Czy macie panowie jakieś dane, tudzież możecie na podstawie tych danych, które macie, coś powróżyć odnośnie tego, czy ta postawa, czy laicyzowanie się społeczeństwa w Polsce ma taki charakter wobec tej tradycji związku narodu z Kościołem życzliwy, czy negatywny, albo neutralny?
O to, że od 2000 lat ta spójnia pomiędzy tymi pojęciami była bardzo mocno podkreślana, aż do tak naprawdę końca XX wieku.
I teraz, czy myśląc o swojej polskości, redefiniujemy ją też, odcinając ten komponent?
Czy też szacunek wobec dziedzictwa cywilizacyjnego, kulturowego jest zachowany pomimo niepraktykowania w kościele, tak?
Czy to jest neutralne, pozytywnie neutralne, czy wręcz przeciwnie, czy należy to odciąć?
To ja może powiem, jak to wygląda tak bardziej po wierzchu, to co widzimy właśnie z danych sondażowych, też właśnie tych europejskich.
To jest tak, że my nie obserwujemy, żeby to było tak, żeby osoby mniej religijne, czy te odchodzące od religii, były mniej emocjonalnie związane z Polską.
Natomiast to, co widzimy, to jest tak, że dla nich jest to właśnie takie bardziej włączające, że ten emocjonalny związek z Polską nie jest wykluczający na, nie wyklucza związku z Europą.
Że mają silny związek emocjonalny z Polską, a nie mają tego związku z Europą.
Jest taki bardziej ekskluzywny właśnie, to jest tylko polskość.
To właśnie odchodzenie od religii wskazywałoby na taką bardziej otwartą definicję polskości.
I to, co my też widzimy, to jest to bardzo wyraźne, że to jest szczególnie widoczne w młodym pokoleniu, że w młodym pokoleniu mamy właśnie więcej osób, które są i mniej religijne,
I bardziej jakby, że związek z Polską też oznacza związek, jakieś emocjonalne związanie z Europą.
Tak, ale to jest to, co my widzimy na powierzchni danych sondażowych.
To jest kwestia tego innego interpretowania, czym jest Europa, bo to też trochę nawiązuje tutaj do swojego pytania, że pytanie, czy ten katolicyzm jest, i tu wydaje mi się, że pewne dane porównawcze też byłyby ciekawe, czy w takich krajach, które już się wcześniej zlaicyzowały, przeszły tą drogę, co Polska, troszkę chyba dłużej to trwało niż u nas, bo u nas zawsze jesteśmy rewolucjonistami chyba,
Choćby Francja ultrakatolicka, Francja, która chyba dzisiaj już nikomu się z takim pojęciem nie kojarzy, prawda?
Ten rozwód z katolicyzmem już pod koniec XVIII wieku.
Irlandia to jest lepszym takim obiektem do porównań.
Ten splot katolicyzmu właśnie i polskości.
No, że to jest niebezpieczeństwo, ponieważ oni sobie takiej polskości bez katolicyzmu wyobrazić nie mogą.
I to, no tak po prostu mówią, prawda?
Że to do tej pory było tak mocno sprycione.
Może Maria Jani, tam jakieś takie propozycje, prawda, tam coś podsuwała.
Jarosław, prawda, tam można by takie właśnie propozycje polskości bez katolicyzmu, ale oni tego nie widzą.
Tyle że trzeba też jakby spojrzeć na samą religijność.
Religijność inna niż całego dorosłego społeczeństwa to jest w dwóch pokoleniach.
To jest to pokolenie Z, czyli tych, którzy się urodzili po 97 roku.
To jest pokolenie Z, wtedy się zaczyna, i młodsi.
I najmłodsze roczniki pokolenia millenialsów, czyli powiedzmy ci, którzy się rodzili tam na początku lat 90.
Oni rzeczywiście, jeśli idzie o poziom praktyk, poziom tych deklaracji, że są osobą wierzącą, są inni niż cała reszta.
Więc ja sobie myślę tak, no tej identyfikacji religijnej po prostu w Polsce nie można skreślać, bo nawet jak to będzie tylko taki katolicyzm kulturowy, czyli przywiązanie do symboli, no to on będzie trwał.
Ale polskość może funkcjonować zarówno wśród tych, dla których religia jest ważna, jak i wśród tych kulturowych, którzy jednak będą stali przy symbolach, bo te symbole są ładne.
Inna polskość, jakaś bez katolicyzmu, bez tego komponentu?
I to było też bardzo, i to było badanie porównawczo europejskie.
I to były bardzo ciekawe wnioski, bo właśnie dla naszej radykalnej prawicy ten sprzeciw wobec migrantów był związany z tym, że no, z tym jeszcze, z tym symbolem jak Polska jako przedmurze chrześcijaństwa.
My jesteśmy krajem laickim, my będziemy bronić laicyzmu naszego kraju, że tego i tych swobód, swobód obywatelskich, tego, że są małżeństwa osób tej samej płci, tego, że są prawa do, że kobiety mogą żyć same, że mogą, że mają swobodę i że w tych jakich post-solokularnych społeczeństwach, tam jakby ten, ta radykalna prawica zupełnie inaczej się definiowała,
W ogóle w oderwaniu od religii, w sumie nie w oderwaniu, tylko w taki sposób, że my nie chcemy znowu państwa religijnego, nie chcemy tych migrantów, bo oni nam tu chcą wprowadzić zasady religijne, a my mamy dorobek państwa świeckiego, którego chcemy bronić jako radykalna prawica z tamtego kraju, co zupełnie jest innym myśleniem niż to, co znamy u nas.
Ewentualnie mitologia tylko wchodzi w to i wiadomo, Zeus porwał Europę, dlatego może być Europejczykiem.
Belgowie, tak jak za Francuzami powtarzają, turecka, meksykańska.
My jesteśmy inną tradycją po prostu.
Czy jest możliwa polskość?
Jedni to są tacy, zanurzmy się w polskości, bezwarunkowo.
I to są ci rozmówcy w wywiadach grupowych, to oni są, zanurzmy się w polskości.
Druga grupa to są tacy, zanurzmy się w polskości,
Zanurzmy się w polskości, ale niech to nie będzie polskość upraszczająca naszą historię.
Niech to będzie polskość między innymi kaszubska, śląska, tam podhalańska, bo ona jest bardzo rozmaita, tak?
Uderzyło mnie, jak byłem w Kamieniu Pomorskim, że jest ulica Konopnickiej, jest ulica Matejki, a nie ma ulic wielu tych lokalnych działaczy, prawda?
Ponieważ był import z Warszawy, prawda?
Czyli niech ta polskość to będzie polskość taka wrażliwa na innych, niech ona będzie różnorodna.
To jest ta, zanurzmy się w obrońskości i zróbmy emancypację tych, którzy byli dawniej pokrzywdzeni.
Ja widzę po prostu takie trzy grupy.
Czy historia dzisiaj Polaków jeszcze łączy, czy jest elementem...
Polskość, czyli nie-normalność.
Ja bym powiedział w taki sposób przewrotny, że to bardzo zależy od pokolenia.
Bo też w ogóle w różnych danych, które mi dysponuje, to dla mnie zaskakujące jest to, że w kwestiach takich wartości, czy widzenia świata, światopoglądu szeroko rozumianego,
Nie ma tak dużych różnic między grupami wykształcenia, osobami mieszkającymi w metropoliach, czy w mniejszych miejscowościach, czy na wsiach, jak między grupami wieku.
Że jakby widzimy, że w bardzo wielu miejscach widzimy, że Polska młodzież, ona jest, no może być, tak jak pan profesor powiedział, może być taka mocno mobilna, labilna w swoich poglądach, ale też dużo bardziej odróżnia się od pokolenia trochę starszych, a już bardzo od pokolenia swoich dziadków.
I ja też nie mam przekonania, że dla młodych ludzi historia jest tym, co by definiowała polskość.
Natomiast i to bym bardziej spodziewał się, że to są spory, które właśnie są osoby w moim pokoleniu toczą, o Michnika, okrągły stół w pokoleniu pana profesora, o to jak przebiegła transformacja, kto był głupi, kto nie był głupi.
I że dla młodych to spodziewałbym się, że te spory to są już jakieś takie spory prehistoryczne z kredy i jury, które nie za bardzo już ich jakoś interesują.
Jak tak rozważaliśmy, z kim my chcemy o polskości rozmawiać, no to powiedzieliśmy tak sobie, no rozmawiajmy z trzydziestu, czterdziestu, pięćdziesięciu i starszymi latkami, prawda?
Ponieważ ci dwudziestolatkowie to jeszcze nam nic mądrego, bo oni są za mało doświadczeni, tak?
I to robi nas innymi ludźmi niż nasze dzieci, ponieważ tych doświadczeń nie mają.
Te roczniki, w ogóle nasza historia, to jest taki marsz kreatywności, że tam każde pokolenie coś wrzuca, wymyśla, więc oni też sobie wymyślą, oni też sobie ciekawie wymyślą.
Nawet jak tych szczepionek nie dostali, to to będzie też jakaś ciekawa propozycja, ponieważ w Polsce elity się odtwarzają.
I nawet jeżeli pytamy, no tak, jest jakaś taka esencja polskości, to jest bardzo takie sugerujące pytanie.
Esencja polskości, na którą najeżdża
Mówią, no tak, ale my to przyswajamy, przetwarzamy, doprawiamy, poprawiamy, prawda?
I ta polskość trwa.
To też zmienia nas, ale z drugiej strony ja bym chciał powiedzieć o czymś, co mnie zaskoczyło, to znaczy, że wciąż...
Jakoś wysoko ocenione jest cierpienie, bo aż 68% Polaków uważa, że cierpieliśmy bardziej niż inne narody.
To jest jakiś powód do dumy?
Co nam daje to poczucie?
Tutaj to powiem.
Oni nie użyli tego, ale bardzo mi się to spodobało.
No to jest tak, że myśmy sobie tego miejsca w Europie nie wybrali, prawda, i tej przyszłości sobie nie wybrali, więc na przykład jak mówią o tych postaciach takich wielkich z przeszłości, no to wymieniają właśnie Piłsudskiego, Jana Pawła II, prawda.
Czartoryści się pojawiają, ponieważ dwie grupy były w Puławach, prawda, się pojawiają.
Pojawia się generał Jan Dąbrowski, ponieważ jest w hymnie.
Jak wspominają hymn, to mówią o Janie Dąbrowskim.
Czyli to jest Napoleon.
Napoleon jako szwarc charakter.
Od to wąt Bismarck się pojawia jako właśnie taki, prawda, że to nie jest Polskość, prawda, ale też Gomułka i Bierut się pojawia, że od tego się odcinamy.
Dorzucamy jeszcze Krzyżaków, naszego zbiorowego ulubionego antybohatera, tak, a pozostałe osoby to są takie, żebyśmy chcieli mieć takich w rodzinie, prawda, takiego Piłsudskiego.
Natomiast jak mówią o wydarzeniach, no to się pojawiają i zwycięstwa i porażki wtedy, prawda?
Ale ja jeszcze bym dodał, że dla tego pokolenia, takich późnych 30-latków, 40-50-latków, taką szczepionką też wydaje mi się były jednak lata 90-te, lata transformacji.
I które też nie były łatwe w wielu miejscach w Polsce.
I że też to cierpienie, to też może być w młodszych pokoleniach, też to i pewne jakieś takie trudy, trudy, trudy zmagania się z trudności, ze sprawami ekonomicznymi, z problemami takimi jak ogromne bezrobocie, no, gdzie nie gdzie bieda, czy, czy, czy... Okej, poziom życia rósł, ale jednak ten okres transformacji w wielu miejscach w Polsce był też, też naznaczony cierpieniem, więc to też, to też może tutaj się rezonować, nie tylko ta historia właśnie ta, ta, ta, ta daleka.
A jeszcze ja mam takie pytanie a propos też wyników, które dla mnie są bardzo ciekawe.
A druga odpowiedź brzmiała, nie można ulepszać społeczeństwa, jeżeli ludzie nie chcą tych zmian.
No i teraz 1995 rok i 2024 rok mamy cały czas ten sam poziom.
Około 50% respondentów walczy o wolność jednostki w tym wszystkim.
No bo jakoś, gdy myślimy o Polsce, to chcąc, nie chcąc zawsze, może to jest tylko kreacja właśnie naszej literatury, ale w każdym razie przyswojona bardzo dobrze przez Polaków, że myślimy o Polsce w takich kategoriach awangardy wolności właśnie, rozumianej bardzo różnie, rozumianej jako wolność jednostki, ale też wolność jakby właśnie narodu, wolność społeczeństwa i tak dalej, i tak dalej.
Jak w tych badaniach, bo ja tak właśnie czytam na przykład odpowiedź w tym pytaniu.
Intencje powinny.
A wtedy, on żyje jeszcze, taki ksiądz Stanisław Małkowski, poproszony na karową, na przykład to mówi tak, żyjemy w takim czasie, kiedy te światy biały i czarny się rozeszły.
I całe lata 80. wspominam jako taki właśnie czas, kiedy te kwestie etyczne były niebywale ważne.
To pisał o Polsce, że tu się odgrywa Boża gra.
I te pytania to po to były tam takie prowokujące.
Ale to są bardzo trudne kwestie, ponieważ my dobrze odpowiadamy na takie pytania, czy masz psa czy kota.
To my wtedy świetnie odpowiadamy.
Natomiast takie pytania na przykład, czy społeczeństwo to jest miejsce, gdzie się osiąga wartości, czy społeczeństwo to jest miejsce, gdzie każdy rzuca się, żeby z chuj kawałek wyrwać, no to ludzie tak nie myślą w tych kategoriach, prawda?
I mnie interesowało, jak wymyślałem te pytania i później powtarzałem te pytania, żeby sprawdzić, czy to moralizowanie sfery publicznej, to ono trwa, czy zanikło.
Ponieważ to jest polska tradycja, to jest inna niż ta tradycja, nie wiem, włoska i francuska, prawda?
Bo tam Machiavelli powiedział, polityka to skuteczność, prawda?
A inni powiedzą, że nie ma liberalnego albo konserwatywnego wywożenia śmieci i zgoda, prawda?
Natomiast tutaj chodzi o to, jak my traktujemy, jak my myślimy o społeczeństwie.
Po prostu polityk nie ma prawo zadawać bólu obywatelom.
Wiadomo, że jest jeszcze ta wolność pozytywna.
O tej wolności pozytywnej to mówią ci, którzy mają ten taki background chrześcijański, że to jest wolność do robienia rzeczy dobrych.
Oni nie są w większości, że tak powiem.
Więc tak spontanicznie ludzie mówią, że to jest ta wolność naszego kraju, czy ta wolność naszej zbiorowości, albo ta wolność, że nikt mi nie będzie mówił, co ja mam robić, czyli ta wolność od przemusu.
Natomiast rzeczywiście w tych głosach niektórych twórców można powiedzieć, że jest również to takie myślenie za świętym Tomaszem, że to jest wolność do robienia dobrych rzeczy.
Chodzi o to, że właściwie jak się tak spojrzy na te wyniki, mówiliśmy zresztą trochę o tym, to zaskakująco dużo rzeczy się nie zmienia.
Ale z drugiej strony jest to pokolenie tajemnicze, 18+, niewzięte pod uwagę przy pańskich badaniach.
No i w związku z tym, czy rzeczywiście może być tak, że te różne parametry czy wymiary polskości w najbliższych latach ulegną zmianie?
Czy jednak ci młodzi się dostosują, staną się ulegli, włożą garnitur i wszystko będzie tak jak do tej pory?
Mi się wydaje, że czeka nas duża zmiana, że w bardzo takich wielu postawach, no to młodzi są inni, są wyraźnie inni i trochę inaczej myślą o świecie i mają trochę innymi wartościami się póki co kierują.
Co prawda, no wiemy też z socjologii i religii, że jest coś takiego jak taka postsekularność, że to nie jest tak, że zupełnie ludzie odchodzą od religijności, tylko zostają pewnego rodzaju, czy symbole, czy ryty przejścia, czy jakieś myślenie magiczne, które jest niezwiązane z instytucjonalnym Kościołem.
Ale tutaj dużo dzieje się w tym młodym pokoleniu.
My też widzimy w polityce, że w ostatnich wyborach Trzaskowski i Nawrocki w młodym pokoleniu do 30 lat zdobyli oszłamiające 20%, podczas gdy w najstarszym pokoleniu zdobyli łącznie około 90%.
To jest tak, że dla młodych ten duży spór polskiej polityki PO-PiS, on w ogóle nie ma znaczenia żadnego.
Ja też nie bardzo widzę, żeby na przykład polska klasa polityczna, te główne partie PO i PiS, żeby miały pomysł na to, żeby jakoś tych młodych zagospodarować, jakoś ich do siebie przekonać.
Ja nie jestem pewien, czy Kościół Katolicki ma pomysł na to, żeby zaproponować coś takiego dla młodego pokolenia, co byłoby atrakcyjne, co by było takim ekwiwalentem tego, czym było te szczepionka
Trzeba powiedzieć, że nie wiem czy panowie wiedzą, że Piotr Sawinkow, który był ministrem wojny w rządzie kieryńskiego, to była ta rewolucja po rewolucji lutowej, to on umarł na Łubiance.
I wspomina swoje rozmowy z Piłsudskim, który za Piłsudski wylewał pomyje na pokolenie, które nie chce myśleć
Polska Akademia Nauki i Szkolnictwa Wyższego
Problematyczne, czy trudne dla socjologów i dla rodziców, dla wychowawców, ponieważ w tym czasie dokonała się zmiana technologiczna, czyli pojawiła się ta przeszyń wirtualna i ta młodzież miała gdzie uciec.
Że zerwania nie będzie tej ciągłości narodowej przede wszystkim, że na przykład ta religia, katolicyzm jest tak mocno wplątany w polskość, że tak się strząsnąć tego nie da po prostu.
Natomiast rzeczywiście to, co te wyniki ostatnio pokazały, to wielka labilność młodzieży.
Po prostu wielka labilność młodzieży.
Więc tutaj różnych rzeczy się można spodziewać.
Naprawdę to, że się pojawiła przestrzeń ta wirtualna, to jest jakiś fakt, który bardzo, bardzo jakoś wiąże języki socjologa, można powiedzieć.
Ja bym tylko podtrzymał to, co pan profesor mówił, żeby wsłuchiwać się w twórców.
Zdanie jest takie, poezja jest najdalej wysuniętym przyczółkiem poznania.
Ciekawe czy z jednej strony ten spór polsko-polski zostanie jakoś zażegnany, a z drugiej strony czy to nowe pokolenie będzie potrafiło dbać o wspólne dobro, a nie tylko ciągnąć w swoją stronę, tak jak bardzo dużo uważa Polaków, że tak jest w tej przestrzeni politycznej.
Dziękujemy bardzo i zapraszamy Państwa do zapoznania się z raportem badań profesora Koseły, który jest do pobrania na stronie polskość.edu.pl.
Podcast stanowi część projektu Polskość.
Realizowanego ze środków Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego w ramach programu Nauka dla Społeczeństwa 2.
Więcej o projekcie na stronie www.polskośćedu.pl
Podcast Polskiego Radia.
Ostatnie odcinki
-
Czy można się zapisać do polskości?
11.12.2025 16:00
-
Czy można się zapisać do polskości?
11.12.2025 16:00
-
Zrzucić płaszcz Konrada
04.12.2025 16:00
-
Dwa razy się zastanów, czy jesteś Polakiem
27.11.2025 16:00
-
Dwa razy się zastanów, czy jesteś Polakiem
27.11.2025 16:00
-
Wieszanie
20.11.2025 16:00
-
Wieszanie
20.11.2025 16:00
-
Polskość na emigracji
13.11.2025 16:00
-
Polskość na emigracji
13.11.2025 16:00
-
Obcy
06.11.2025 16:00