Mentionsy

Polityka Insight Podcast
Polityka Insight Podcast
06.02.2026 11:20

Korporacja Epstein | Z dystansu

W dzisiejszym odcinku Mateusz Mazzini, współpracownik Gazety Wyborczej i Polityki, opowiada historię Jeffreya Epsteina, analizuje ujawnione dokumenty i zastanawia się, jak ta afera wpłynie na amerykańską politykę.

Rozmowę prowadzi Andrzej Bobiński.

Zapraszamy!

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 27 wyników dla "Trump"

Rozmawiamy dlatego, że ta sprawa związana z jego samobójstwem, później też z filmem dokumentalnym, który Netflix zrobił na jego temat i całym w ogóle szeregiem różnego rodzaju innych publikacji bardzo szybko stała się takim jakby mechanizmem założycielskim ruchu MAGA jeszcze w czasie pierwszej administracji Trumpa, bo najpierw

Wtedy mieliśmy taki też moment polityczny z Korei, że rządził Trump, a Trump w ogóle szedł do władzy, co myślę mało kto już dzisiaj pamięta, z tym hasłem osuszenia bagna, tak?

To jest bardzo niebezpieczne, że tam jest wszystko, bo masz absolutnie rację mówiąc, że tam można znaleźć po prostu mnogość nieskończoną właściwie wątków, no ale z tym się wiąże duże ryzyko, no bo myślę, że dobrą analogią jest porównywanie tego do śledztwa w sprawie rosyjskiej ingerencji w wybory prezydenckie w Stanach przy pierwszej administracji Trumpa, dlatego że tam rzeczywiście było dużo materiału dowodowego, który był

Znaczy ci, którzy chcieli sobie sami odpowiedzieć na pytanie, że to Rosjanie wybrali Amerykanom Trumpa, to dokładnie to tam znaleźli.

A ci, którzy wietrzyli spisek demokratów, żeby Trump nie został wybrany, no to też sobie dorobili ideologię do faktu.

Czyli na przykład, jeżeli ktoś wpisał Donald Trump we wtorek wieczorem i dostał tam już, nie powiem dokładnie, gdzie tam 1600 chyba wyników wyszukiwania, no to dzisiaj jest 1300.

W sensie, że to nie jest tak, że oni go próbowali dla siebie permanentnie zwerbować, tylko jeżeli KGB miało coś do zaoferowania Epsteinowi, z czego on mógł korzystać w jakiejś krótszej perspektywie czasowej, to on im pewnie oddawał jakieś informacje na temat, nie wiem, Trumpa na przykład, czy Ławrowa, no bo jednak to jest z kolei rzecz, nad którą nie można przejść do porządku dziennego.

Ja, szczerze mówiąc, gdybym miał postawić swoje pieniądze, to bym powiedział, że w tych aktach rzeczywiście nie ma nic karnie kompromitującego Trumpa.

Bo Trump też jest taką osobą, która chyba ma bardzo wysoki instynkt samozachowawczy i moim zdaniem Trump mógł się dość szybko zorientować, że to jest trochę niebezpieczne, żeby tam być w tej orbicie Epsteina, co nie znaczy, że tego nie robił gdzieś tam indziej, nie?

Natomiast no nie da się już odkryć Trumpa w imaginarium publicznym, społecznym od tego ekosystemu.

Wall Street Journal o tym pisał, że tam Trump się obraził na Epsteina, bo Epstein mu zabierał personę z Mar-a-Lago.

I czy to nie jest tak, że jednak w tak spolaryzowanym społeczeństwie, 50% tego społeczeństwa, powiedzmy, będzie i tak i tak uważał, że Trump zawsze był elementem tych elit i tylko bardzo dobrze się zalegendował?

Wiesz co, ja myślę, że te procenty jednak trochę inaczej się rozkładają, bo jednak pamiętajmy, że takich naprawdę twardych zwolenników Trumpa nie jest 50%.

To jest trochę to, o czym w kontekście europejskich populizmów piszą na przykład Sławek Sierakowski i Przemek Sadura, że jest jakaś część tego populistycznego elektoratu, która jest transakcyjna i głosowała na przykład na Trumpa nie dlatego, że on miał zwalczać elity, tylko że miał jakąś inną ofertę redystrybucji gospodarczej, która się potem nie zmaterializowała, no ale to jest już osobna historia.

No już nie mówiąc o tym, że to kaskadowo zaczyna spadać na partię republikańską, bo Trump rzeczywiście jest teflonowy.

I Trump ma to do siebie, że on już nie chce znowu się teraz wydawać w dyskusję, czy będzie się ubiegał o trzecią kadencję czy nie, no ale on co najmniej przez trzy lata nie będzie poddawany weryfikacji wyborczej.

Chętnie się podpiszę pod tutorial i się z nią zgadzam, przy czym mam takie wrażenie, patrząc trochę na amerykańskie media i na to, jak one opowiadają rzeczywistość, że tak naprawdę ta sprawa Epsteina i związki Trumpa z Epsteinem nie są największym problemem Trumpa w tym momencie w amerykańskiej polityce.

Mam poczucie, że tak naprawdę koniec końców to jest coś, co ciągnie dużo bardziej w dół Trumpa i Republikanów, jakkolwiek to oczywiście do tego dokłada.

Pewnie jedna z trzech najważniejszych spraw, ale to nie jest ta, która najbardziej boli Trumpa.

Ja się zgadzam, że w tej chwili największym problemem dla Trumpa i republikanów może nawet nie jest ICE i polityka emigracyjna i Minneapolis.

Gdzie niektórzy ludzie głosowali na Trumpa, bo był Trumpem, niektórzy głosowali, bo nie był Kamala Harris, a wcześniej nie był Hillary Clinton, niektórzy z powodów znowu polityki gospodarczej i tak dalej i tak dalej.

Ja myślę, że dla Trumpa to jest o tyle niebezpieczne,

Natomiast to, co się stanie, moim zdaniem, i już to chyba trochę widać, to jest stopniowa erozja całkowitej kontroli Trumpa nad partią republikańską, która teraz, moim zdaniem, przyspieszy.

To moim zdaniem będzie tak, że już to w ogóle widać, że do tej pory my żyliśmy przez ostatnie parę lat w takim przekonaniu, że nikt Trumpowi w Partii Republiceńskiej nie podskoczy, bo jak podskoczy, to mu wystawi kontrkandydata w prawyborach, który jeszcze będzie napędzany pieniędzmi z Doliny Krzemowej i już w ogóle wtedy jest pozamiatany.

No i to, moim zdaniem, co się zaczyna w tej chwili, co jest szalenie ciekawym ćwiczeniem intelektualnym, to jest uwertura do post-Trumpa.

To jest uwertura do partii republikańskiej po Trumpie, bo nawet gdyby tam doszło do jakichś dziwnych tych manewrów konstytucyjnych, tam Mike Johnson mówi, mamy zespół, który bada, czy Trump może, czy nie może i tak dalej.

W sierpniu czy we wrześniu to bym ci powiedział, Trump zostanie do końca drugiej kadencji, po nim przyjdzie Vance.