Mentionsy

Pogawędnik Filozoficzny - Marcin T. Zdrenka, Adam Grzeliński, Piotr Domeracki
Pogawędnik Filozoficzny - Marcin T. Zdrenka, Adam Grzeliński, Piotr Domeracki
02.03.2026 03:00

O Galerii Rusz (i jej dostojnym jubileuszu)

Zapraszamy na pierwszy odcinek PF w siódmym roku naszej działalności, bo oto stuknęło nam sześciolecie. Ale to nic wobec dostojnego jubileuszu 25-lecia działalności naszych Rozmówców: Joanny Górskiej i Rafała Góralskiego z Galerii Rusz - inicjatywy artystycznej, która przez ostatnie dwadzieścia pięć lat na stałe wrosła w tkankę naszego miasta.

Gawęzimy o tym, jak eksponuje się sztukę w sferze publicznej, jakie taka sztuka wywołuje reakcje i z jakimi wiąże się wyzwaniami. Przyjrzymy się też jak zmieniała się działalność Galerii Rusz przez bez mała trzy dekady. 

Po raz kolejny próbujemy do mikrofonu opowiedzieć o sztukach wizualnych, ale warto podkreślić, że nasi Goście  mają korzenie nie tylko artystyczne, ale także socjologiczne i bardzo chętnie sięgają po kontekst psychologiczny czy filozoficzny, a ich przekaz dotyka ważnych zagadnień egzystencjalnych. Głęboko wierzymy, że przekaz Galerii Rusz jest głęboko humanistyczny, w pierwotnym filozoficznym sensie, który nadali mu wielcy humaniści: Giovanni Pico della Mirandola, Erazm z Rotterdamu czy Michel de Montaigne.

 Ilustracja odcinka autorstwa naszych Gości.

Zachęcamy do wsparcia naszej pracy i możliwości rozwoju na platformie Patronite:
https://patronite.pl/pogawednik.filozoficzny  

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 50 wyników dla "Billboard"

Wasze pierwsze billboardy pojawiały się na ulicy Chomińskiej.

Teraz w całe szczęście po sąsiedzku, tutaj na miejscu, gdzie nagrywamy naszej harmoniki Instytutu Filozofii, mamy kolejny wasz billboard.

No i trzeba to zaznaczyć, że my wykorzystujemy billboardy, czyli coś takiego, co kojarzy się nie najlepiej w ogóle, nie mówiąc, że ostatnich kilka lat ma też słabą prasę, bo billboardy są te klasyczne, z reklamami oskarżane o jakby to zaśmiecanie całej przestrzeni publicznej i tak dalej.

Niemniej jednak my wykorzystujemy te billboardy od końca lat dziewięćdziesiątych, czyli bardzo długo.

I wtedy jeszcze te billboardy były całkowicie czymś luksusowym.

I to jest taki kontekst, gdzie wchodzą te billboardy i one też były objawem takiego luksusu, w tym sensie luksusu.

No i oczywiście to było tak, że podobnie było z billboardami, które były też polską produkcją i dopiero za jakiś czas weszły korporacje, czyli jakby świat się stał taki jak teraz znamy,

Gdzie te korporacje później powykupowały te polskie firmy, które posiadały billboardy, a kiedyś to było po prostu no taki żywioł, chaotyczny, pszaśny, ale nasz żywioł.

No my zaczęliśmy wykorzystywać te billboardy, żeby powiedzieć po prostu, no halo, są jeszcze ludzie, a nie tylko najważniejsze są tylko te reklamy.

I dlatego przyjęliśmy te billboardy do pokazywania.

Wolniej się chodzi, więc jest więcej czasu, żeby potknąć się o billboard i zwrócić na niego uwagę.

Co spowodowało, że to właśnie billboard stał się formą waszego głównego przekazu?

Ponieważ te billboardy są papierowe, to my czekamy na przykład, żeby w ogóle... Żeby odmarzły.

Także to taka chwila medytacji, chwila zatrzymania po drodze, to nam bardzo odpowiadało i billboard jak najbardziej uznaliśmy, że jest dobrym nośnikiem.

Jest jakaś różnica między artystycznymi czy innymi niż komercyjne billboardami?

Chodzi o technikę czy o... To jest ciekawe, bo papier, na którym się drukuje billboardy, jest bardzo specyficzny, czyli z jednej strony jest biały, a z drugiej jest niebieski.

I dlatego na przykład billboardy, które są zaklejane, na przykład często, jak widać, niewyklejone, czyli niesprzedane po prostu te powierzchnie.

A taki billboardowy...

Jest niebieski, a co ciekawe, ten tak zwany plakat billboardowy dzieli się na części.

Czy to ma też związek z tym, że w taki też sposób do nas mówią billboardy komercyjne?

Po prostu pokazujemy nasze prace cały rok na naszych billboardach, a tutaj wchodzimy w kontakt z tymi artystami.

Niejako też ich namawiamy do wykorzystywania tej idei i podchwytywania jej na zasadzie takiej, żeby spróbowali, bo część z nich nigdy nie robiła na billboardach, część jest z bardzo młodymi artystami.

W jaki sposób dowiadujecie się o tym, jak one funkcjonują, te billboardy?

Technika była zbyt droga, żeby te billboardy drukować, więc my jako młodzi artyści te billboardy malowaliśmy bezpośrednio na billboardzie najpierw.

A potem malując je na papierach w pracowni i naklejając na billboard.

Już na wyklejonym billboardzie pracowaliście po prostu na ulicy.

Nie sprzyja temperatura, no to sobie trochę ułatwiliśmy i wtedy malowaliśmy po prostu te części, te poszczególne jakby płaszczyzny w domu i potem naklejaliśmy je tak jak teraz nakleja się na drukowane papiery, no to my namalowane farbami naklejaliśmy na billboard.

No i teraz czasami zdarza się, że ktoś na przykład zostawi nam karteczkę, liścik taki zatknięty za ramę billboardu i też napisze do nas coś.

Ale jeszcze powiem o fasie pośredniej tej komunikacji, bo my przez długi czas zostawialiśmy numer telefonu na billboardzie.

My mamy interakcje też z ludźmi, co nas zadziwia, bo ludzie na przykład różni, ale też starsi na przykład zaczepiają nas w sklepach, na przykład w supermarketach, bo najczęściej znają nas stąd, że z jednej strony oglądają billboardy, a z drugiej strony często występujemy w takim medium, jak się nazywa telewizja Torun.

Nie wiemy tak naprawdę, bo niestety nie ma tam kamery bezpośrednio na billboardzie.

Więc jeśli chodzi o ten aspekt, dlatego przypuszczamy tak, że po prostu ten billboard akurat, który pokazywaliśmy, nie był kontrowersyjny.

Bo oczywiście różne treści na tych billboardach się znajdują, bo staramy się o różnych rzeczach opowiadać.

Najgorszym chyba takim przypadkiem było to, jak śledztwo prokuratorskie się toczyło w sprawie naszego billboardu, bo jeden z mieszkańców się poczuł, nie wiem, obrażony, nieobrażony, dotknięty, bo powiem najpierw jaki to był billboard.

Mianowicie to pokazywaliśmy taki billboard z hasłem... Jakie to szczęście dla rządzących, że ludzie nie myślą.

No i to bardzo dużo kontrowersji wywołał ten Billboard, bo to było jeszcze dosyć dawne czasy, gdzie jeszcze teraz sobie to wyobrażam, jakby jest taka moda, że wszystkich oskarżają o bycie Hitlerem.

No i oczywiście chodziło też o to, że Billboard

No to tak jedno z takich platform prawicowych oskarżyło nas właśnie o to, to zawsze to jest charakterystyczny sposób, no że to pokazują Hitlera na billboardach, a czemu nie pokazują Stalina, bo to jest lewacy coś tam, coś tam wiadomo, a bo Stalina nie, ale tylko Hitlera, czyli no wychwalają Hitlera, no w skrócie reklamują Hitlera na billboardach.

No i co jest zadziwiające, bo dzwoniła do nas Straż Miejska z Warszawy, że mamy zakleić ten billboard, że to nie może on być w tym sensie.

No bo to jest billboard, jakby oni...

Traktują to jako billboard.

Jakby jest wyjęte z tego kontekstu, w jakim normalnie my działamy i działamy w Toruniu, gdzie duża część osób wie po prostu, co to jest, no ale w Polsce nie wie, że można tak wykorzystywać billboard, no i oni to traktują jako reklamę.

Jak długo wisi taki Billboard?

Dwa billboardy i na dwóch różnych billboardach pokazujemy co innego.

Jeszcze trzeba powiedzieć to, że od jakiegoś tam, nie wiem, dziesięciu lat chyba bodajże, pokazujemy w Warszawie na trzech różnych billboardach tą samą pracę, to znaczy nie tą samą w Totruniu, tylko oddzielną, tylko że ona jest powielona w trzech różnych plakatach w Warszawie, tylko tam jest inaczej.

Ponieważ nam pomaga firma AMS, to my jakby wykorzystujemy te ich wolne, niesprzedane billboardy.

W związku z tym te billboardy się pokazują w różnych miejscach, nie tak jak u nas.

Nie wiem, na przykład 18 lat i one mówiły, że przez całe życie oglądają nasze billboardy, bo na przykład z babcią, z mamą przechodziły tamtędy i one są jakby całe życie na naszych billboardach.

Także to jest super dla nas, takie wzruszające, że po prostu pokolenie całe wyrosło na tych billboardach.

biorą udział u nas w festiwalu, pierwszy raz pokazują na billboardach i się dziwią, że od tylu lat my to robimy, w cudzysłowie, to samo.