Mentionsy
Kazachskie karłagi, czym były? Historia cierpienia i pamięci
Rozmawiam z Joanną Czeczott o kazachskich karłagach – jednym z największych obozów Gułagu, który stał się symbolem cierpienia, ale i pamięci o represjach sowieckich.
Szukaj w treści odcinka
Partnerem odcinka jest to Anda TMS Brokers, dom maklerski oferujący prawie 4000 instrumentów, w tym akcje, ETF-y, kontrakty CFD.
Broker oferuje promocyjne oprocentowanie wolnych środków na rachunku, można uzyskać nawet 7% w skali roku.
Dowiedz się więcej klikając link w opisie odcinka.
Dzisiaj, drodzy Państwo, myślę, że ciekawy temat, myślę, że mocny w jakimś stopniu dla tych, którzy znają historię, pewien nieoczywisty, bo o tym zjawisku, o którym dzisiaj będziemy rozmawiać, o łagrach, oczywiście mówi się mniej niż np.
Dzisiaj o Kazachstanie, kraj, który wielu kojarzy ze stepem, z ropą naftową, czy zdarzeniem dzisiaj tradycji pewnego wschodu i zachodu, ma jeszcze jedną mniej oczywiste oblicze, bo właśnie tutaj w sercu Azji Środkowej, w czasach Związku Radzieckiego, powstał ogromny, mogliśmy powiedzieć, archipelag łagrów.
Dzisiaj za mną jest pani redaktor Joanna Czeczot, reporterka, dziennikarka.
Również książka wydawnictwa Czarne, polecam serdecznie, linki w opisie, bo to jest też pretekst do naszej oczywiście rozmowy.
Cisza nad stepem, książka, tytuł.
Tam jest bardzo dużo również audycji o Kazachstanie, ostatnio też o tożsamości rozmawialiśmy, o tym, kim jest dzisiejszy Kazach, współczesny Kazach.
Aleksander Sołżynierzycyn, to też jest w informacji, nazwał Kazachstan Kazekstanem, bo drodzy państwo całe terytorium republiki było wielkim więźnieniem.
No właśnie, Pani książka zaczyna się od pewnego zdziwienia, że można zapomnieć o tak straszliwej przeszłości.
To naprawdę jest tak, że uderzyło coś Paniu w Kazachstanie, szczególnie w kwestii tej pamięci albo tego zapominania?
Ja właśnie szukałam odpowiedzi na pytanie, czy można zapomnieć, a jeżeli nie, to w jaki sposób można opowiedzieć pamięć tak, żeby ona nie była niszcząca.
Żeby przejść do konkretu, powiem, że moje pierwsze zdziwienie dotyczyło narracji, która mnie otoczyła ze wszystkich stron o tym, jak to gościnny jest Kazachstan.
Jaki to jest kraj, który wszystkich przyjął, nakarmił, ogrzał.
Więc jest to jakaś zupełnie paradoksalna na pierwszy rzut oka sytuacja, w której mówimy o więzieniu, jak o jakimś miejscu, które po prostu nas przyjmuje, tak jakbyśmy przyjechali gdzieś na wczasy, czy do dawno niewidzianych krewnych.
I ani gospodarze tej ziemi, czyli rdzenni Kazachowie, nie byli pytani o to, czy chcą przyjąć te miliony deportowanych, ani oczywiście te miliony deportowanych nie były pytane, czy chcą porzucić na zawsze swoje ziemie ojczyste, często na zawsze, po to, żeby się przenieść na jakieś nieprzyjazne dla nich w pierwszym na pewno zetknięciu stepy.
Czyli tak, to jest takie trochę bardzo mocno znanie, które odwraca rzeczywiście naszą intuicję, bo tak, pani mówi, że więzienie kojarzy oczywiście się z czymś narzuconym, z czymś brutalnym, a tutaj pojawia się obraz miejsca, które przyjmuje, czyli Kazachstan przez dziesięciolecie był miejscem, gdzie zsyłano ludzi całe narody, a łagry stają się takim przymusowym domem, ktoś wychodzi z obozu, ale zostawał w Kazachstanie, rodził dzieci, zakładał rodziny, zakorzeniał się, tak, czyli...
przyjęcie przez więzienie, to znaczy, że cóż, łagry nie są miejscem kary, tylko ludzie muszą tutaj stworzyć się trochę od nowa.
jak się głęboko poszpera i się tak szczerze porozmawia z ludźmi, czy się poszuka w dokumentach, to można dotrzeć do świadectw o tym, jak było nieludzko straszliwie.
Także to jest zadziwiająca zagadka z jednej strony mechanizmów pamięci, mechanizmów wyparcia i jakiegoś snucia narracji obronnych.
najbardziej nieludzkie okropieństwa i jakoś jakby pozostawić w sobie cień takiej opowieści, że jednak moje życie nie jest stracone i nie jest do pokazania tylko w czarnych barwach.
Nie chciałam ich oceniać, że no nie, na pewno opowiadacie mi, wy, którzy mówicie chociażby o tych pięknych malinach w miejscowości, gdzie był łagier kobiet, że po prostu karmicie mnie banialukami albo macie jakieś omamy wzrokowe i wszystko wam się już pomyliło w głowach.
Unikałam takiej postawy, natomiast szukałam w tych relacjach też takiej ludzkiej mądrości, bo my nie wiemy, jak byśmy się zachowali na miejscu tych osób, które trafiły do Kazachstanu.
nie waham się powiedzieć, jakąś miłość do tego kraju, który, jak mówiliśmy, w pierwszej iteracji był ich miejscem kaźni, czyli miejscem kaźni ich przodków.
Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Ostatnie odcinki
-
Putin poświęca swoich przyjaciół? Upadek Braci ...
27.07.2026 19:49
-
Rahm Emanuel: władca z cienia i szara eminencja...
27.07.2026 10:07
-
Kondratiew, AI i pęknięcie bańki: Czy czeka nas...
25.07.2026 14:00
-
Jak USA i ZSRR udawały pokój (1964–1975). Od Wi...
24.07.2026 17:00
-
Piekło Sudanu Południowego. Została tylko goła ...
24.07.2026 11:33
-
PENTAGON TRACI KONTROLĘ? | Brak rakiet, dziura ...
23.07.2026 13:40
-
Arabska ekspansja w Afryce. Kto zdobędzie milia...
23.07.2026 08:47
-
Bitwa o Bliski Wschód: Turcja kontra Egipt. Jem...
22.07.2026 17:18
-
Ile NAPRAWDĘ zarabia polski pisarz? Prawda o ry...
21.07.2026 15:10
-
ROSJA na skraju ZAŁAMANIA. Brak paliwa w szpita...
21.07.2026 08:15