Mentionsy
260. Targowisko próżności. Czy koalicja Trumpa zaczyna się kruszyć?
Donald Trump zapowiadał w kampanii, że obniżka cen i kosztów życia będzie jego absolutnym priorytetem jako prezydenta, ale wyborcy mogą odnieść wrażenie, że w Białym Domu zajmuje się wszystkim innym: prywatnymi wendetami, wystrojem rezydencji, polityką zagraniczną, granicami okręgów wyborczych w Indianie, słowem: wszystkim, tylko nie „affordability”, wysokimi kosztami życia. Trzy czwarte Amerykanów uważa, że gospodarka ma się fatalnie, tylko jedna trzecia aprobuje sposób w jaki Trump prowadzi kraj ekonomicznie, ale sam prezydent wystawia sobie szóstkę z plusem - i przekonuje, że Ameryka przeżywa właśnie złoty wiek, giełda rośnie, „affordability” to słowo-ściema, a cały kryzys jest wymyślony przez Demokratów. Czy wmawianie Amerykanom, że nie czują tego, co czują - jak Joe Biden swego czasu - to najlepsza taktyka?
Opowiadamy o kolejnych pęknięciach w trumpowskiej koalicji - po tym, jak Republikanie w Kongresie sprzeciwili się Trumpowi w sprawie akt Epsteina, teraz nieoczekiwany opór stawili Republikanie… z Indiany. Mimo próśb i gróźb prezydenta odrzucili plan wytyczenia nowych granic okręgów wyborczych, które (przynajmniej w teorii) dawałyby Republikanom w Izbie dwa dodatkowe mandaty. Dlaczego?
Mówimy też o reakcjach na zachowanie Trumpa po śmierci reżysera Roba Reinera oraz o słynnym artykule w magazynie „Vanity Fair”, który nieoczekiwanie podminował morale w Białym Domu.
Szukaj w treści odcinka
To jest ciekawe o tyle, że Donald Trump mało tego, że mówił, że jajka będzie obniżał ceny jajek i przypominamy, że prezydent J.D.
Ale to nie było wszystko, bo z jednej strony mamy długie wystąpienie w Pensylwanii, nawiasem mówiąc, bodaj tydzień później do Pensylwanii pojechał J.D.
Też żeby empatię, to akurat jest też kalkołomne, muszę powiedzieć, żeby wysyłać jako emisariusza empatii J.D.
czy dać rodzinie jeść, położyć jedzenie na stole, jak to mówią Amerykanie, czy na przykład kupić leki i oni te problemy rozumieją, pracują nad tym, żeby było lepiej.
Tylko oczywiście wystąpienie J.D.
Więc trochę można było odnieść takie wrażenie w kampanii zeszłorocznej.
Soi, sorgo, kukurydzy i tak dalej.
Po 1000% mogą mieć wzrost tej stawki ubezpieczeniowej.
No i tak jak powiedziałeś, demokracie radzą sobie lepiej niż radziła sobie Kamala Harris, czyli tak jak wspominałeś o tej Virginia czy New Jersey, tam kandydatki demokratyczne wygrywały przewagą 15 punktów procentowych, 13 punktów procentowych w New Jersey, 15 w Virginia, a Harris wygrywała tam przewagą 6 punktów procentowych, więc jest lepiej.
To znaczy tak wytyczyć granice okręgów wyborczych, żeby ci było łatwiej.
Powiedział, że nie przyjął tego zaproszenia, ponieważ byłoby to złamanie ustawy Hatcha, czyli takiej ustawy, która zakazuje wykorzystywania środków publicznych do działalności partyjnej.
Czyli takie, że dzwonisz, mówisz, że jest bomba, żeby człowiekowi rozwalić życie, no bo nagle przyjeżdża policja, czy właśnie SWAT, każą mu się wynieść z domu, szukają ładunku wybuchowego i tak dalej, i tak dalej.
Oczywiście, ale w przypadku Donalda Trumpa jest to dziwne, no bo jego takim znakiem firmowym jest właśnie całkowicie podporządkowanie tej partii republikańskiej, uczynienie z niej takiej partii wozowskiej.
Bo warto tutaj może powiedzieć, jaki jest podział głosów w Indianie mniej więcej.
Donald Trump prosił i groził, mówił głosujcie tak, a Republikanie, wprawdzie tylko na poziomie stanowym, zagłosowali inaczej.
Potępienie przemocy i tak dalej, i tak dalej.
Bo nawet jeśli ktoś nie był fanem Robert Rainera jako twórcy albo nie wiem, nie lubi demokratów albo coś tam, to sytuacja, w której...
Zostają zamordowani, jest to jakiś dramat rodzinny, uzależnieniowy i tak dalej.
A Donald Trump robi z tego właśnie aferę na swój temat i to zostało bardzo, bardzo źle przyjęte także wśród wyborców partii republikańskiej.
I prezydenci, no wszyscy są sportretowani, jak to, no twarz, portret i tak dalej.
Ale ja tu się chciałem, nie zatrzymuję się tutaj.
Ale czasami wystarczy powiedzieć ludziom, że widzimy, rozumiemy, jeszcze trochę, wprowadzamy reformy, będzie lepiej.
I tak dalej.
Jest tam J.D.
Tak samo z J.D.
Tak i tak dalej.
Jest zdjęcie takie zbiorowe, które jest okej, ale są tak, na przykład taki Marco Rubio, który patrzy sobie na, ogląda sobie stopy, no tak patrzy w dół, w ziemię, no nie są... J.D.
J.D.
To oczywiście żart, ale... To oczywiście żart, tylko taki nie znasz się na żartach, ale też jakby pasuje mi to do J.D.
I to nie takie opowieści oczywiście, że wszystkie media są właśnie skorumpowane i nie obchodzi nas, co o nas sądzą media i tak dalej.
Czyli chyba jednak zależy im trochę na opinii publicznej.
Tak, dawnej.
Ostatnie odcinki
-
269. Najbardziej amerykańska religia. Historia ...
21.02.2026 06:00
-
268. „Najczystszy syn wolności”: Kościuszko w A...
14.02.2026 06:00
-
267. Sprawa Epsteina: akt oskarżenia wobec elit
07.02.2026 06:00
-
266. Grenlandia, Rada Pokoju i neorojalizm: pol...
31.01.2026 06:00
-
265. "My miałyśmy gwizdki, oni mieli broń". ICE...
24.01.2026 06:00
-
264. Poligamia: relikt barbarzyństwa czy fundam...
17.01.2026 06:00
-
263. "Doktryna Donroe". Maduro, ropa naftowa i ...
10.01.2026 06:00
-
262. Złota Flota czy pancernik "Potiomkin"? Pod...
03.01.2026 06:00
-
261. Joseph Smith, anioł Moroni i złote tablice...
27.12.2025 06:00
-
260. Targowisko próżności. Czy koalicja Trumpa ...
20.12.2025 06:00