Mentionsy

Podkast Dezinformacyjny
Podkast Dezinformacyjny
08.03.2026 19:55

144. Specjalna Święta Operacja - o rosyjskiej propagandzie wojny rozmawiamy z Agnieszką Jędrzejczyk

(Uwaga natury technicznej. Niestety mikrofon naszej rozmówczyni momentami niedomagał, tak więc gdy usłyszycie trzaski nie regulujcie odbiorników).


Bycie fanboyem rosyjskiej propagandy musi być niezwykle irytujące.


Mówisz, że "specjalna operacja wojenna" idzie zgodnie z planem, bo tak mówi Kreml. Aż któregoś Kreml zaczyna mówić, że jednak trwa wojna, która nie idzie zgodnie z planem - i jest ci strasznie głupio.


Albo powtarzasz, że wojna trwa z powodów geopolitycznych, że zachodnie bazy, rakiety, rosyjska strefa wpływów, bezpieczeństwo itd., aż tu nagle okazuje się, że rosyjski aparat propagandowy mówi coś zgoła innego - że to wojna religijna o charakterze eschatologicznym i że dawno nie chodzi o żadne NATO czy kilka wyrzutni Patriot, tylko o zniszczenie Szatana. No i zostajesz z tą geopolityką jak Himilsbach z angielskim.


A co gdy próbujesz nadążyć za Kremlem w kwestii tego czy Ukraina ma legalne władze? Najpierw przez lata powtarzasz, że oczywiście nie, bo przecież w 2014 roku miał miejsce bezprawny przewrót, pewnie jeszcze zrobiony przez CIA. Na tym poglądzie opierasz przekonanie, że Ukraina błyskawicznie upadnie, bo przecież "lud" nie będzie bronił "nazistów" u władzy. No ale gdy to się nie dzieje, sprawa robi się nieco kłopotliwa, bo teraz musisz mówić, że Ukrainy w ogóle nie ma. Jeśli nie nadążysz, może się okazać, że będziesz jednocześnie mówił, że Ukrainy nie ma oraz że jest państwem totalitarnym. Ale wtedy z góry przychodzi nowy ukaz: od teraz mówimy, że Zełenski jest nielegalny, bo w 2024 roku skończyła mu się kadencja. Więc rzucasz się na to jak żaba na muł i powtarzasz wszem i wobec, że Kijów nie ma legalnych władz, a przeprowadzenie wyborów jest absolutnie konieczne. Oczywiście, że tak mówisz, bo tak mówi Putin. Ale mija kilka miesięcy i okazuje się, że... jednak nie należy przeprowadzać wyborów w Ukrainie.


Nadążanie za przekazem Kremla musi być niezwykle męczące. Ale są tacy, którzy od czterech lat próbują. I choć ciągle wychodzą na idiotów, to robią to dalej.


A już pominę, że kolejne narracje padają jedna po drugiej. Tak jak Ukraina miała paść, pozbawiona amerykańskiego sprzętu (nie padła od ponad roku). Europa miała ulec Trumpowi i odciąć Ukrainę (nie odcięła). UE miała nie dać ani euro więcej (dała 90 mld). Ukraina bez Tomahawków miała nie mieć czym razić odległych celów (razi je Flamingami i dronami). I tak dalej i tym podobne.


Rozmawiamy o tym wszystkim w najnowszym odcinku Podkastu Dezinformacyjnego z Agnieszką Jędrzejczyk, dziennikarką OKO press, autorką serii "Goworit Moskwa", w której przygląda się jak rosyjska propaganda opowiada świat. Sobie, Rosjanom i nam.


Zachęcamy do wspierania nas na Patronite:

https://patronite.pl/Podkast_Dezinformacyjny

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 70 wyników dla "Rosja"

To też trzeba dojaśnić, że opowieść o tym, co propaganda robi, nie daje nam wglądu w to, co myślą Rosjanie, ponieważ rzeczywiście oni są stresowani i karani za wyrażanie swoich poglądów.

To jest taka socjolożka z Wielkiej Brytanii, jeśli dobrze pamiętam, która napisała właśnie dwa czy trzy lata temu taką książkę o tym, jak rosyjskie społeczeństwo z jednej strony poddaje się tej propagandzie, ale z drugiej strony jest koniec końców współsprawcą tego, co Rosja robi w Ukrainie.

I ona tam powiedziała, że bardzo trudno w ogóle oszacować jaki odsetek Rosjan to popiera, jaki się boi, jaki udaje, że tego nie ma, jaki to wypiera, udaje się na wewnętrzną emigrację.

Tylko jedna czwarta, a jednocześnie oznak oporu nie widać, co samo w sobie jest chyba dowodem na to, że tak jak mówisz, to jest racjonalna taktyka czy strategia przyjęta przez Rosjan, żeby mówić, że to nas nie dotyczy, to się dzieje gdzieś tam, gdzieś tam.

No trzeba było jakoś te niepowodzenia sprzedać Rosjanom, jakoś im wytłumaczyć, jak to jest możliwe, że my tutaj mieliśmy zrobić szybką wojenkę kolonialną, że Ukraińcy mieli nas przywitać chlebem, solą i kwiatami.

I jeszcze jedna rzecz, której my zapominamy pewno, bo jesteśmy wychowani w ogóle w innej przestrzeni informacyjnej, to znaczy to wszystko, co Rosja mówi, co mówią władze rosyjskie, jest osadzone w takiej imperialnej, militarnej przeszłości, którą oni uważają za teraźniejszość.

I oni to znakomicie ukrywają w ten sposób, że są takie imperialne opowieści o tym, że wszędzie, gdzie był żołnierz rosyjski, to już jest Rosja.

W tym uniwersum Rosja nie przegrywa, Rosja walczy i musi walczyć, aż zwycięży.

No tutaj to pobrzmiewa ewidentnie taki dugin, prawda, który mówi, że Rosja to jest w ogóle cywilizacja, nie państwo, co Putin nawiasem mówiąc zaczął powtarzać jakoś od roku 2013, jeśli dobrze pamiętam.

Czy jako mieszkaniec Hersonia jestem Rosjaninem czy Ukraińcem, to jest już niepojęte.

Oni to wyśmiewają też na przykład, że europejskie kobiety tak często jak Rosjanki nie powiększają sobie ust.

Teraz jeśli chodzi o to imaginarium geopolityczne, to ono też się bardzo zmienia i to właśnie nas prowadzi do tego, że ta Rosja, która ciągle opowiada, że ma niezmienne cele, jednocześnie się bardzo zmienia.

To znaczy, to jest kraj, który się pogrąża w depresji gospodarczej i niezależnie od tego, że Rosjanie to znają, że przeżyli, no myśmy też przeżyli kryzys, ale to nie znaczy, żebyśmy nie odczuli nowego kryzysu.

Ja bym chciał tutaj cofnąć się o krok do tego, co powiedziałaś kilka kapitów wcześniej, bo to jest bardzo wymowne i to polecam ku rozwadze wszystkim tym, którzy tę rosyjską propagandę powtarzają w Polsce, czyli że Rosja, gdyby chciała, to by mogła, ale jakoś od czterech lat nie może,

Tak, bo Rosja, to trzeba pamiętać, właśnie ona zmienia tę swoją narrację, ponieważ widzi, że jej to jakby nie spina się.

Nie będę tutaj wymieniał nazwisk, ale ta narracja jakoś ich łączy i ona mówi mniej więcej tak, że przecież Rosja po prostu broni swojego tam geopolitycznego podwórka.

I jakoś okazuje się, że Rosjan to w ogóle nie boli.

Nagle się okazuje, że nie, to jest święta wojna z szatanem, to jest w ogóle wojna taka cywilizacyjna wręcz, o wymiarze duchowym, w związku z czym nie ma znaczenia ilu Rosjan zginie, jakie straty poniesie rosyjska gospodarka, ile milionów Rosjan nadal nie będzie miało toalety i będzie umierało od alkoholizmu przedwcześnie, jaka będzie zapaść demograficzna w Rosji, no bo utrata kilkuset tysięcy młodych mężczyzn na froncie w kraju, który i tak ma problemy demograficzne, no tylko je pogłębi.

To znaczy Rosja bardzo ceni sobie pojęcia suwerenności.

Mianowicie Rosja powiedziała, że to nie może tak być, że Stany Zjednoczone odczuwają zaniepokojenie tym, co Iran robi, więc napadają na Iran.

Że takie wewnętrzne poczucie zaniepokojenia, które Rosja też przecież odczuwała, bo to był powód napaści na Ukrainę, że ona tak się czuła niebezpiecznie.

I w tym takim... Sama się czuła, co jest... I wszyscy się muszą do tego dostosować, bo Rosja tak się czuje... To jest bardzo przemocowa opowieść, tak?

Reżim Ayatollahów będzie wyglądał na to zdekapitowany, wojsko sparaliżowane, a Rosja generalnie siedzi, patrzy i Putin chciałoby się powiedzieć tak przewrotnie, tak jak prawica krytykowała zawsze Unię Europejską, że wyraża zaniepokojenie i daje swoje thoughts and prayers i rysuje kredą po chodniku serduszka dla Iranu, ale poza tym nic nie robi, bo nie może, nie jest to tu w stanie.

To znaczy to się nagle okazało, że Rosja próbuje zostać mediatorem w tym konflikcie.

I ta wielka Rosja, która w zasadzie... Dlatego, że zajmuje na rozpostartym globusie dużo miejsca, a wiemy, że to wynika z zniekształcenia mapy, odwzorowania kuli ziemskiej...

Inni zbudowali, a Rosjanie historycznie obrócili to w ruinę i teraz to mają.

Ja bym na moment chciał wrócić jeszcze do tego, w jaki sposób się ta propaganda rosyjska na temat Ukrainy wypowiada, ale w kontekście tego, że atak, no wiadomo, to był niemalże atak prewencyjny w myśl tego, co rosyjska propaganda mówi, no bo gdyby nie to, gdyby Rosja nie zaatakowała Ukrainy, to Ukraina zaatakowałaby Rosję i

Że Rosja uderza tylko w cele wojskowe lub nastąpiła pewna zmiana tej zimy, w cele używane przez wojskowych.

To znaczy, jeżeli Rosja ma gdzieś jakiś problem, to zarzuca go Ukrainie.

Jeśli pojawiły się takie opowieści o tym, że Rosjanie zapisują zabitych jako zaginionych w akcji, żeby nie wypłacać świadczeń rodzinom, to w oficjalnym obiegu było, że Ukraina tak robi.

Jeśli teraz się pojawiło na przykład niesamowite opowieści, tylko jakby niczym nie poświadczone, że Ukraińcy torturują jeńców, a po każdej wymianie jeńców mamy opowieści ukraińskie o ludziach, którzy wyglądają jak szkielety, którzy pokazują rany, blizny na ciele, opowieści horroru, więc jeżeli Rosja mówi, że

Tak doprecyzowując, bo ja jestem ciekaw, czy w tych narracjach rosyjskich po tym, jak Ukraina zaczęła, no bo pamiętamy jeszcze, że były te czerwone linie, których nie można było przekroczyć, bo wtedy to już Rosja zmieni wszystkie te stolice europejskie w żużel, ale czy po tym, jak Ukraina zaczęła atakować cele w Rosji, czy rosyjska propaganda, bo przed chwilą powiedziała, że to tylko i wyłącznie cele cywilne, ale czy pojawiło się tam jakieś takie, aha, widzicie, mieliśmy rację, że ich zaatakowaliśmy, bo patrzcie, co teraz robią, czy to jednak nie było obecne, nie jest obecne w tej propagandzie?

Czy może jak się już wojna w Ukrainie skończy, oczywiście jak ją Rosja wygra, wiadomo, bo musi, no to wtedy te ostrzelane wojska wyćwiczone, które mają doświadczenie przekierujemy właśnie na przykład na jakieś państwa bałtyckie czy na Polskę?

No dobrze, ale od 24 roku Rosjanie zaczęli wykorzystywać taki argument, że w Ukrainie nie ma legalnych władz i to już nie chodzi tylko o to, że w 2014 roku ci neonaziści doszli do władzy w wyniku przewrotu na Majdanie, gdzie obalono legalnie wybranego prezydenta Janukowicza, a w ogóle to zrobili to Amerykanie i geje.

No i z tego co piszesz okazuje się, że tutaj też zaszła pewna zmiana, bo Rosja przez dłuższy czas, czyli tam od czerwca bodajże 2024 roku ta kadencja się skończyła.

Rosja tutaj proponowała w minionych miesiącach takie coś, że te wybory muszą się odbyć, ale muszą też w nich głosować Ukraińcy mieszkający w Rosji.

I ta świadomość, że to społeczeństwo jest inne, że ono nie wybierze tak jak chce Rosję, że żadne kombinacje nawet z tymi fałszywymi wyborcami mogą nie doprowadzić do tego, że Rosja przejmie tam władzę tak jak planowała, to się już widać w tej relacji.

I później, gdy Putin wrócił do władzy jako prezydent po czterech latach premierostwa na początku 2012 roku i Rosjanie dość masowo wyszli protestować przeciwko sfałszowanym po prostu wyborom i brutalnie te protesty rozpędzono.

Rosja atakuje Ukrainę, bo Putin nie może dopuścić do tego, żeby Rosjanom pojawiły się w głowach takie chore idee, jak się pojawiły Ukraińcom, czyli np.

Obecnie to jest tak jak wtedy tylko bardziej, czyli że Putin właściwie musi zniszczyć Ukrainę, czyli rzucić ją na kolana w jakiś sposób, żeby Rosjanom nie przyszło do głowy, że ludzie, o którym ta sama propaganda im przez lata mówiła, przecież to są nasi ludzie, to są nasi bracia Słowianie, są trzy rody słowiańskie, Rosjanie, Małorusini i Białorusini.

I teraz Rosjanie by mieli zobaczyć, że tak ludzie jak oni potrafią tak dawać odpór i tak się organizować i że powstaje tam społeczeństwo obywatelskie i że potrafią ze znacznie większym, silniejszym przeciwnikiem skutecznie walczyć i zadawać mu bardzo bolesne straty.

Czy Putin właściwie nie musi tej Ukrainie zniszczyć, żeby tym Rosjanom wybić z głowy, że oni też coś takiego mogliby kiedyś zrobić, żeby, cudzysłów, chronić się przed kolejną kolorową rewolucją?

Ale rzeczywiście i przekonanie o tym, że Rosjanie będą witani w Kijowie, bo przecież Ukraińcy są...

Właściwie można powiedzieć, że Rosja jest cały czas o jeden rajd jednej kolumny pojazdów opancerzonych od rozpadu.

Słuchałem tego, co przed chwilą mówiłaś i to jest taka dosyć przerażająca perspektywa, bo z tego wynika, że Rosja, obecna władza rosyjska nie będzie chciała zaakceptować praktycznie żadnego pokoju.

Do największej klęski, jaką Rosja przeżyła, to znaczy zdobycia władzy przez bolszewików.

No trauma to jest jedno, PTSD to jest jedno, ale okej, wygraliśmy, ale tutaj teraz to wygląda na to, że ci żołnierze tam pojechali, cała kupa ich zginęła, no i jeżeli ta wojna się skończy, to to nic nie wskazuje na to, żeby Rosja była w stanie jakoś tak spektakularnie wygrać, no to oni będą musieli wrócić do siebie jako przegrani, no i to

Tutaj mogę też polecić niedawno wydaną książkę Marcina Łuniewskiego, Rosja chyba od rozpadu do faszyzmu, czy jakiś taki jest tytuł, scenariusze na najbliższe lata.

No i nie będzie na nich czekała piękna Rosja, kolorowa, z rozwijającą się, kwitnącą gospodarką.

Co chwilę się okazuje, że Rosja to w ogóle przoduje, ma wybitny przemysł protezowania.

To generalnie jest pokazywane jako właśnie takie bardzo czyste szpitale, w których są mężczyźni, którzy mają piękne protezy, ale na końcu na przykład się pojawia obrazek, który wszystko tak niszczy, bo na przykład pokazuje, że Rosja umie wyprodukować protezy, które służą do chodzenia albo do biegania.

Dlatego, że oni mówią, że Rosja jest za pokojem, jak najbardziej jest za pokojem, ale najpierw muszą być spełnione wszystkie warunki Putina, które uwaga, nie są jasne, bo są jakieś warunki w Anchorage przedstawione, ale są fajne.

Co więcej, po tym jak Kirill Budanov, czyli szef gabinetu teraz prezydenta Ukrainy, powiedział, że Rosja zgadza się na gwarancję bezpieczeństwa dla Ukrainy, to przedtem było w ogóle nie absolutnie akceptowalne, to rzeczywiście Moskwa zaczęła przyznawać, że rzeczywiście na stole jest rozmowa o gwarancjach dla Ukrainy.

On rzeczywiście nie wie o jakiej ziemi chodzi, on rzeczywiście popisał się tym, że w lipcu tego zeszłego roku pojechał do Moskwy, się dowiedział, że Moskwa zgadza się na rozejm i wycofanie wojsk z okupowanych terenów, tylko nie zrozumiał, kto się ma wycofać, bo jemu się wydawało, że to Rosja się wycofa z okupowanych przez siebie terenów, a było odwrotnie, ponieważ zdaniem Rosji Ukraina okupuje własne i dlatego nie połapał się, stąd mieliśmy potem Alaskę.

To się ogólnie wpisuje w ten wielobiegunowy świat, który Rosja forsuje od wielu lat ustami choćby Aleksandra Dugina.

Ten to oczywiście tam odpływa w jakieś ezoteryczne zupełnie rejony i rasowe, bo przecież według niego aryjczycy to byli hiperborejski lud z Syberii, który miał tam starożytne imperium i Rosjanie są ich spadkobiertami i ble ble ble.

Że po prostu hegemonia USA ma upaść i będzie wiele takich biegunów i Rosja jest jednym z nich.

To będzie Rosja, Stany Zjednoczone, Chiny i być może Indie.

W wersji, że się musimy ułożyć na nowo, że Rosja jako państwo...

Nawet nie to, że Rosja sprzeda Ameryce bulbulatory, tylko że Rosja sprzeda bulbulatory np.

O zupełnie innych korzeniach i tożsamości niż Rosja, że istnieje Unia Europejska, która nie jest byle czym, co oni o to głęboko wierzyli.

A zaraz zaryzykowałabyś taką tezę, że gdyby Unia Europejska i Ukraina okazały się być takie i wyglądać tak i zachowywać się tak, jak Rosjanie sobie sami mówili, czyli że Europejczycy to marionetki amerykańskie, a Ukrainy właściwie nie ma.

Przecież Rosjanie obiecywali Elonowi Muskowi jakieś świetne koncesje na wydobywanie litów z okolic Mariupola, czyli z terenów okupowanych.

Wiesz co, to by się mogło udać, gdybyśmy byli w roku 1772 lub 1793 lub 1795, kiedy dokładnie tak Rosja dokonała podziału Polski.

I że on po prostu sobie weźmie, wyłączy starolinki i nagle Rosja ma kłopot.

To, że Rosja zmierza w stronę chińską, to znaczy takiej pełnej inwigilacji, bo oni nie odrobili zadania z nauk ścisłych, które kiedyś nauki ścisłe w XVIII wieku uważały, że jak się wszystko policzy, to będzie wiadomo, co będzie jutro.

I pokonaniu szatana, sił, które chcą narzucić Rosjanom zmianę płci u dzieci.

Wredny, niewdzięczny kraj, który nie rozumie, że kolejny rozbiór jego jest całkowicie możliwy i że Rosja to zrobi.

Moskwa nie jest tak silna, jak się wydaje, kiedy się ogląda jej przekaz, ale oczywiście nie należy jej lekceważyć, bo to, że jej przekaz do Rosjan jest tak, czy do wszystkich obywateli Federacji Rosyjskiej jest taki toporny, wynika z tego, jak to społeczeństwo wygląda, ale oni są w stanie dostosować się do tego, kim my jesteśmy.

I bądźmy jednak naprawdę czujni, bo Rosja ma interes w tym, żeby podbijać.